W Polsce mamy tyle samo zasobów słodkiej wody co Egipt. Więcej wody pitnej jest nawet w Hiszpanii. Powodem jest m.in. coraz większe zanieczyszczenie wód słodkich. 22 marca świętujemy Światowy Dzień Wody, który w tym roku obchodzony jest pod hasłem „woda i ścieki”. Tegoroczna tematyka ma skłonić do refleksji nad oczyszczaniem ścieków i bezpieczeństwem ujęć wody.

Zasoby wody słodkiej przypadające na jednego mieszkańca w Polsce są niższe niż średnia europejska i znacznie mniejsze, niż u naszych sąsiadów. Jak informuje „Puls Biznesu” pod względem dostępności plasujemy się na końcu listy krajów Europy. Aby to zmienić, potrzebne są inwestycje.

Jednym z rozwiązań tej sytuacji może być m.in. odpowiednie gospodarowanie wodami z roztopów. Gdyby w Polsce było więcej zbiorników retencyjnych, z powodzeniem moglibyśmy gromadzić nadmiar wody podczas powodzi, a wykorzystywać ją w okresie suszy. Obecnie w Polsce gromadzi się około 6% wód powierzchniowych. W planach jest jednak budowa zbiorników i polderów na Wiśle oraz Odrze, tak, aby poziom zgromadzonych wód wzrósł do 12%. W podniesieniu poziomu wód głębinowych pomaga także sadzenie lasów i odtwarzanie stawów.

Od wejścia do Unii Europejskiej Polska wydała ponad 50 mld zł na budowę i modernizację oczyszczalni ścieków. Choć infrastruktura wciąż się zmienia, a w Polsce wykorzystywane są najnowsze technologie uzdatniania wody i oczyszczania ścieków, problem z deficytem słodkiej wody może z każdym rokiem się pogłębiać.

Czytaj więcej

Skomentuj