Na orbicie wokół Ziemi krąży już około miliona odpadów. Stanowią coraz poważniejsze zagrożenie dla krążących wokół naszej planety satelit różnego przeznaczenia, w tym telekomunikacyjnych. Nad sposobem ich usunięcia zastanawia się NASA i Europejska Agencja Kosmiczna.

Według wyliczeń tej ostatniej obecnie na orbicie okołoziemskiej krąży około 30 000 kosmicznych śmieci dużych rozmiarów. Problemem są jednak nie tylko one. – Jeśli chodzi o mniejsze fragmenty na przykład rakiet czy uszkodzonych satelitów, to tych łącznie może być nawet 900 000. W tym przypadku mowa o obiektach mających nie więcej niż 10 centymetrów długości. Są one jednak na tyle rozpędzone, że mogą zniszczyć nawet w pełni sprawnego satelitę – opisuje „Chip”.

Gwiezdna pszczoła

Chcąc rozwiązać problem, inżynierowie sięgają po różne metody. Jedna z nich zakłada wykorzystywanie astrobees (gwiezdne pszczoły), czyli robotów zdolnych do wychwytywania śmieci. Potrzeba jednak algorytmów, które sprawią, że maszyny zajmujące się oczyszczaniem orbity odnajdą swoje cele, określą ich prędkość a także znajdą najbezpieczniejszy i najbardziej efektywny sposób na zbliżenie się do nich. – Astrobee musi być na tyle autonomiczny, aby był w stanie samodzielnie zbliżyć się do unieruchomionego satelity. Te z kolei znajdują się na tyle daleko, że naziemne stacje śledzące nie są w stanie określać ich położenia z wysoką dokładnością – opisuje „Chip”.

Roboty mogłyby więc być wyposażone w kamery nawigacyjne, technologię lidar i czujniki. Będą one musiały wykonywać swoje zadania w czasie rzeczywistym.

Pierwsze próby

Testy astrobee na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wykazały przydatność proponowanej metody. Każdy robot jest sześcianem o boku około 30 centymetrów, a w czasie prób astronauta Mark Vande Hei ustawił dwa takie urządzenia w odległości kilku metrów od siebie. – Jeden robot zaczynał opadać, a zadaniem drugiego było zbliżenie się do niego. Czasami astrobees potrzebowały pomocy w określeniu ich dokładnego położenia, ale koniec końców wyniki testów mogły zostać uznane za udane – opisuje „Chip”.

Największy problem to sprawienie, by robot dokonywał skutecznego przechwytywania celów. W tym przypadku członkowie zespołu zamierzają postawić na chwytaki zachowujące się na podobnej zasadzie, jak gekon trzymający się niemal idealnie gładkiej ściany.

Chip

Czytaj więcej

Skomentuj