Miarka się przebrała! Pożary na składowiskach odpadów to zjawisko nagminne. Będziemy temu przeciwdziałać – zapowiedział dzisiaj premier Mateusz Morawiecki. W działania ws. pożarów będą zaangażowane służby śledcze, a Ministerstwo Środowiska ma w szybkim tempie przygotować zmiany prawa, które powstrzymają nielegalny import odpadów do Polski.

W związku z serią pożarów w zakładach odpadowych sprawą, w trybie pilnym, zajął się rząd. – Poleciłem, by w związku z pożarami na wysypiskach, uzupełnić porządek dzisiejszej Rady Ministrów o punkt w tej sprawie. Nie możemy pozwalać, by przestępcy truli nas, nasze dzieci i niszczyli środowisko –zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

W ostatnich miesiącach doszło w Polsce do kilkudziesięciu dużych pożarów składowisk odpadów. Portal Komunalny pisał o tym jako pierwszy już w kwietniu. Zauważyliśmy, że większość pożarów na składowiskach wybucha w weekendy. Już wtedy odnotowaliśmy 11 dużych pożarów. Do końca maja takich pożarów było kilkadziesiąt. W ostatnich dniach paliły się składowiska w Zgierzu, Trzebini, Wszedzeniu k. Mogilna.

Za dwa tygodnie będą zmiany

Premier poprosił ministra środowiska Henryka Kowalczyka o przedstawienie Radzie Ministrów planu działań pozwalających na rozwiązanie lub ograniczenie skali zjawiska. Za dwa tygodnie mają być gotowe projekty zmian legislacyjnych i regulacyjnych.

– Nie może być tak, że z jednej strony walczymy ze smogiem, a z drugiej strony poprzez zatrucie środowiska niszczy się nasze zdrowie i zdrowie naszych dzieci. Dołożymy wszelkich starań, żeby takiemu procederowi zapobiegać, a nie tylko leczyć przez gaszenie tych pożarów z udziałem zastępów naszej straży pożarnej – mówił podczas konferencji prasowej premier.

Morawiecki powiedział, że sprawę pożarów zgłoszono do ABW. Premier zobowiązał też Prokuratora Generalnego do podjęcia zdecydowanych działań w tym obszarze, bo – jego zdaniem – za poprzednich rządów sprawy tego typu były „nadzwyczaj często” umarzane, a sprawców nie wykrywano.

Z mafią odpadową jak z mafią paliwową

Nie tylko służby śledcze będą działać. Rząd ma zamiar przeciwdziałać wwożeniu odpadów do Polski. Zmienione będą regulacje prawne związane z importem.

Inspektor Ochrony Środowiska będzie mógł zapobiegać wwożeniu odpadów. W tym celu będzie miał uprawnienia takie jak Krajowa Administracja Skarbowa w kontekście kontroli importu paliw.

– Udało nam się wygonić z Polski mafie paliwowe. W przypadku odpadów też miarka się przebrała. Nie będzie przyzwolenia na działania przyczyniające się do zatrucia środowiska. Te pożary wyglądają na skoordynowane. Podpalenia mają miejsce w krótkim czasie. Można przypuszczać, że ma miejsce szereg nieprawidłowości, a nie jakieś przypadkowe pożary – mówił Morawiecki.

https://www.facebook.com/kancelaria.premiera/videos/10156645384234653/

Henryk Kowalczyk, minister środowiska, przyznał, że system prawny dotyczący odpadów jest nieszczelny. Od dwóch miesięcy przygotowywane są projekty zmian legislacyjnych m.in. dotyczące kryteriów wydawania zezwoleń w gospodarce odpadami i zwiększające uprawnienia Inspekcji Ochrony Środowiska.

– Doświadczenia ostatnich dni podpowiadają nam, że wiele firm bierze zezwolenia na składowanie odpadów, a po roku je porzuca, zostawiając problem samorządom – mówił Kowalczyk.

– Chcemy wprowadzić ostrzejsze rygory dotyczące wydawania pozwoleń, obejmujące m.in. obowiązek wpłacenia kaucji gwarancyjnej, żeby w przypadku problemów samorząd miał środki na zagospodarowanie porzuconych odpadów. Chcemy też wprowadzić obowiązek monitoringu wizyjnego na składowiskach, a także zakazać przekraczania ilości składowania odpadów, czyli określić jednorazową pojemność składowiska – dodał.

Krótszy okres na zagospodarowanie odpadów

Kowalczyk zapowiedział, że skrócony ma być też okres zagospodarowania odpadów z jednego roku do trzech lat. Poinformował, że prowadzony jest państwowy rejestr firm działających w tej branży, a będzie też rejestr odpadów.

Będą też wprowadzone bardziej dotkliwe kary administracyjne za naruszenie przepisów, odpowiadające wielkości obrotów, ilości składowanych odpadów. Wysokość kar ma być podwojona. – Zdarzają się sytuacje, że firma odpadowa bankrutuje, odpady pozostają, a osoby, które były jej założycielami dalej pracują w tym biznesie – powiedział wiceminister środowiska Sławomir Mazurek.

Ministerstwo Środowiska i Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Administracji zapowiedziały wspólne działania policji, służby granicznej, celnej, Inspekcji Transportu Drogowego, Inspekcji Ochrony Środowiska na drogach, którymi jeżdżą samochody wwożące odpady do Polski. – Nie możemy dopuścić do tego, żeby Polska stała się nielegalnym śmietniskiem Europy – powiedział minister Mazurek.

Państwowa Straż Pożarna potwierdza wzrost statystyk dotyczących pożarów w miejscach składowania odpadów: w 2010 r. było 59 takich akcji, w 2013 i 2014 roku – ok. 100, natomiast w roku 2016 i 2017 miało miejsce odpowiednio 130 i 150 interwencji. W 2018 roku było to już około 60 takich pożarów.

Ostatnie pożary charakteryzowała duża skala i zróżnicowanie lokalizacji. Akcje gaśnicze wymagały każdorazowo udziału kilkudziesięciu jednostek (ok. 50 w Warszawie, do ponad 60 zastępów straży pożarnej w Trzebini i Zgierzu i dodatkowo dwóch samolotów w Trzebini). W miejscowości Wszedzień konieczna była natomiast ewakuacja mieszkańców.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

5 Komentarze

  1. Minister środowiska i służby dobrze wiedziały że sa spalane śmieci w Polsce przez cwaniaków łatwych pieniędzy kosztem Polski i polaków. Wszystkie ostatnie pożary to po prostu podpalenia aby nie tracić kasy na utylizację. Błędy ministra środowiska i brak konkretnych przepisów pozwalających na zatruwanie polaków i jeszcze płacenie cwaniakom za to , to utopia zarządzania, kto układa przepisy dla takich czynności składowych, trzeba być w ciemnotą bity aby nie zauważyć że to jest przestępstwo gospodarcze i środowiskowe. Brak działań ze strony służb, to działanie mafijne. Minister środowiska powinien podać się do dymisji, gdyż nic nie zrobił aby zapobiec tym podpaleniom, sami pracownicy służb środowiska przymykali na to oka , jestem ciekawy za ile kasy to robili,.

    • Polaków z małej litery to chyba można podtruwac, bo to gorszy sort….podtruwanie Polaków pisanych z dużej litery to faktycznie jest skandal 😉

  2. Problem jest wszystkim znany- pali się frakcja nadsitowa o kodzie 19 12 12, której nie ma jak sensownie zagospodarować, gdyż brakuje instalacji do jej spalania ewentualnie współspalania. Jest to efekt braku polityki w zakresie budowy ponadregionalnych instalacji termicznego przekształcania odpadów do których powinny być kierowane odpady tego rodzaju.

  3. Pan Premier i pan Minister najwyraźniej nie mają zielonego pojęcia, o czym mówią! Nie palą się składowiska (powszechnie nazywane „wysypiskami”), tylko miejsca magazynowania odpadów – legalne lub nielegalne. To zdecydowana różnica. Funkcjonowanie składowisk odpadów jest regulowane i nadzorowane przez Marszałków. Składowiska posiadają wszelkie niezbędne dokumenty i zgody, takie jak pozwolenia zintegrowane, instrukcje eksploatacji oraz polisy ubezpieczeniowe, które służą zabezpieczeniu przed wystąpieniem negatywnym skutków dla środowiska! Zapewniam, że pożar nie leży w interesie zarządzającego składowiskiem. Co innego w przypadku magazynowania odpadów. Decyzje na magazynowanie i/lub zbieranie odpadów wydają Starości. Taką decyzję może otrzymać każdy, kto dysponuje kawałkiem terenu – nie ma tu większych wymagań. Stąd pełno na rynku firm, które świadczą usługi odbioru odpadów, mniej lub bardziej rzetelnie… Często te firmy nie posiadają nawet wymaganych zezwoleń. Może więc Państwo zajmie się prawdziwym problemem i przyczyną pożarów, zamiast celować w podmioty, które legalnie prowadzą swoje składowiska zgodnie z prawem?

    • Zgadzam się w 100%. Składowiska obwarowane są szeregiem przepisów prawnych i obowiązkowo podlegają monitoringowi eksploatacyjnemu oraz poeksploatacyjnemu. W ich przypadku również polisy ubezpieczeniowe to podstawa i bez takiej polisy żadne składowisko nie uzyska pozwolenia zintegrowanego. Regularnie poddawane są również kontrolom organów nadrzędnych oraz organów ochrony środowiska. W miejscach magazynowania czasowego natomiast, gdzie przechowywana jest frakcja nadsitowa 19 12 12 o wysokiej kaloryczności dochodzi do różnych patologii, łatwiej jest „spalić” takie odpady niż poddać je zagospodarowaniu. Dodatkowo, zbycie frakcji kalorycznej stanowi obecnie spory problem. Ceny dyktowane przez niektóre spalarnie są znacznie wyższe niż ceny jakie zakłady legalnie funkcjonujące są w stanie dostać od mieszkańców. W wielu miejscach bowiem rządzący za punkt „honoru” czy swojej kampanii przyjęli sobie brak możliwości podniesienia chociażby nieznacznie opłat za gospodarowanie odpadami a przecież opłata środowiskowa za składowanie pozostałości po mechaniczno-biologicznym przetwarzaniu odpadów wzrasta i w 2020 roku za Mg ma wynoscić nawet 270 zł…. Druga sprawa to nieuczciwa konkurencja na rynku gospodarki odpadami. Legalnie funkcjonujące RIPOKi nie są w stanie konkurować w przetargach z firmami obniżającymi cenę za zagospodarowanie odpadów a faktycznie upychającymi te odpady, często bez przetworzenia, gdzie popadnie (sytuacja przedstawiona chociażby w Faktach w sierpniu 2017 r., gdzie odpady z kilku województw lądowały nielegalnie na terenie byłej kopalni odkrywkowej). I tu warto by coś zrobić.

Skomentuj