1 / 9

W parku Cytadela szykujemy zbiorniki wodne do wiosennej migracji płazów. Chodzi szczególnie o ropuchę zieloną i szarą, które w marcu wybudzą się z zimowego snu i rozpoczną okres godowy. – Poznań dba o płazy. Widać różnicę w podejściu do ochrony przyrody – zauważa poznański herpetolog.

W celu ochrony cennych gatunków oczyściliśmy zbiorniki w Ogrodzie Wodnym i Rosarium. Woda, która się z nich znajdowała, została wypompowana i zagospodarowana na terenie parku. Dno wyczyszczono z zalegających osadów, a niecki uszczelniono. Ryby zostały wyłowione przez ichtiologów, czyli specjalistów zajmujących się badaniem i inwentaryzacją tych zwierząt.

Samowolne zarybienie zagrożeniem dla płazów

– Według ekspertyzy ichtiologicznej w zbiorniku znajdowało się 4280 ryb o łącznej biomasie 65 kilogramów. Najwięcej, bo około 60 kg, było karasi srebrzystych. Specjaliści odłowili także 19 osobników lina i 16 sztuk ozdobnej formy karasia, tzw. złote rybki – podsumowuje Szymon Prymas, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej. – Obecność tych gatunków świadczy o tym, że sadzawki zostały samowolnie zarybione, co stanowi poważne zagrożenie dla chronionych gatunków płazów. Wyniki ekspertyzy wskazują ponadto, że wszystkie liny przejawiały cechy typowe dla form głodowych. Prosimy o niewrzucanie ryb do zbiorników. To nie jest dobre rozwiązanie ani dla płazów, które niedługo rozpoczną migrację, ani dla samych ryb – apeluje dyrektor ZZM.

Potwierdza to herpetolog, dr inż. Mikołaj Kaczmarski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który od lat monitoruje stan m.in. ropuchy zielonej na terenie poznańskich parków.

Ropucha zielona

– Populacja ropuch zielonych rozradzających się w Rosarium jest jedną z największych w śródmieściu Poznania i przekracza liczbę ponad 100 dorosłych osobników. Największym zagrożeniem dla nich, poza niszczeniem siedlisk, są ryby wpuszczane do miejsc ich rozrodu. Znajdziemy tutaj też ropuchę szarą. Niegdyś występowała traszka zwyczajna, ale wyginęła pod wpływem presji drapieżniczej ze strony ryb. Przewidujemy, że w marcu rozpocznie się migracja płazów z kryjówek do zbiorników wodnych – zauważa herpetolog.

Ropucha zielona opuszcza kryjówki, gdy temperatura powietrza osiągnie około 10 stopni Celsjusza, a wody powyżej 15 stopni. W szybko nagrzewających się i płytkich zbiornikach, jak te na Cytadeli, może do tego dojść bardzo szybko, gdy nastąpi po sobie kilka bardzo ciepłych wiosennych dni. Samce pojawiają się w zbiornikach rozrodczych jako pierwsze i rozpoczną nawoływanie samic, a te zwabione melodyjnym trelem samców rozpoczną migrację w stronę godowisk.

– Dawniej gody i składanie skrzeku przypadały na koniec kwietnia i początek maja. Nasz zespół badawczy zauważa jednak zmiany w terminach wybudzania się płazów, a co za tym idzie migracji do zbiorników rozrodczych. Dzieje się to znacznie szybciej niż kilkanaście lat temu, a ropuchy na Cytadeli potrafią rozpocząć gody już po 20 marca. Powodem jest tzw. efekt miejskiej wyspy ciepła i postępujące globalne ocieplenie, które wpływa na różne aspekty życia zwierząt. Miasto Poznań zaczyna zauważać problemy płazów i dbać o ich populacje. Widać różnicę w podejściu do ochrony przyrody, a jest ona konieczna, bo to ściśle chroniona grupa zwierząt, która w skali globalnej wymiera – podsumowuje Mikołaj Kaczmarski.

Siedlisko chronionych gatunków

Oba zbiorniki w parku Cytadela są siedliskiem chronionych gatunków płazów, dlatego należy cyklicznie je czyścić. Również z uwagi na ich lokalizację w pobliżu drzew. Sadzawki zanieczyszczane są m.in. pyłkami i liśćmi. Zdarza się, że na dnie lądują rzeczy wyrzucane przez ludzi. Oba zbiorniki są płytkie, przez co woda szybko się nagrzewa, tworząc warunki korzystne do rozwoju różnych mikroorganizmów, ale nieodpowiednie dla ryb. Z uwagi na bezpieczeństwo chronionych zwierząt prosimy, by nie wchodzić do sadzawek, nie wprowadzać tam zwierząt domowych ani nie stosować żadnego sprzętu, np. zabawek dla dzieci czy modeli pływających.

Zbiornik w Rosarium czyszczony jest raz na 3 lata, natomiast w Ogrodzie Wodnym co roku. Wszystkie prace odbywają się przy udziale ichtiologów i herpetologów z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Czytaj więcej

Skomentuj