Zdaniem Romana Przasnyskiego, analityka rynków finansowych, ogłoszony zamiar przejęcia PKP Energetyka przez Grupę PGE, choć nie zaskoczył inwestorów, jest biznesowo korzystny dla PGE.

– Informacja o zamiarze przejęcia przez PGE firmy PKP Energetyka wraz z resztą grupy PKPE Holding została przyjęta przez inwestorów giełdowych z ostrożnym optymizmem, a kurs akcji poszedł w górę o kilka dziesiątych procent. Choć plan włączenia do PGE spółki dostarczającej energię na potrzeby wszystkich pociągów na polskich torach nie zaskoczył inwestorów, transakcja wydaje się biznesowo bardzo korzystna dla PGE – mówi Roman Przasnyski, analityk rynków finansowych.

Bezpieczeństwo kolejowej infrastruktury

Warto przyjrzeć się bliżej perspektywom PGE po przejęciu PKP Energetyka. – Doniesienia na temat transakcji zdominowała informacja, że zwiększy ona bezpieczeństwo kluczowej dla transportu kolejowego infrastruktury. To wynikaj z powrotu PKP Energetyka pod skrzydła skarbu państwa. Jednak korzyści – w tym biznesowych dla PGE – jest jednak więcej – dodaje Przasnyski.
Informacja o podpisaniu przedwstępnej umowy PGE z amerykańskim funduszem Edison Holding, dotyczącej odkupienia od niego 100 proc. udziałów w PKPE Holding, w pierwszym momencie nie wpłynęła w istotnym stopniu na notowania giełdowe energetycznego koncernu. – Powodem jest prawdopodobnie perspektywa wydania na ten cel niebagatelnej kwoty 1,91 mld zł, pochodzących z kredytu, a jak wiadomo, koszt pieniądza jest obecnie dość wysoki. Patrząc z szerszej perspektywy i w dłuższym horyzoncie, ta transakcja znacząco zwiększa potencjał PGE i jej pozycję na krajowym rynku. Ciekawi różnica między ceną zakupu PKP Energetyka, a szacowaną na 5,9 mld zł wartością tej grupy. Po budzącej wiele kontrowersji jej sprzedaży w 2015 r. amerykańskiemu funduszowi, w firmie przeprowadzono potężny program inwestycyjny wart 3,8 mld zł. Zwiększa on wartość i potencjał spółki oraz czyni ją podmiotem nowoczesnym, także z punktu widzenia ochrony środowiska i polityki klimatycznej – mówi analityk finansowy.

Stabilność i pozycja PGE

Warto więc docenić rynkowy charakter repolonizacji ważnej części energetyczno-transportowej infrastruktury. – Obie strony transakcji mogą być zadowolone. Edison wyszedł z inwestycji w standardowym dla tego typu funduszy czasie 5-7 lat, osiągając około 35 proc. zysku, a więc przyzwoitą, choć nieprzesadnie wysoką stopę zwrotu. Z kolei PGE nabywa aktywa sięgające blisko 6 mld zł za około jedną trzecią ich wartości. Nie należy jednak zapominać, że zadłużenie PKP Energetyka z tytułu realizowanych inwestycji sięga 4 mld zł., co z drugiej strony rekompensuje prawie 700 mln zł zysku EBITDA rocznie – mówi Przasnyski.
Nie bez znaczenia jest także skala i potencjał podmiotu nabywanego przez PGE. O PKP Energetyka mówiło się niewiele, ale warto zwrócić uwagę, że w wyniku transakcji sprzedaż PGE zwiększy się o 8 proc., a wolumen dystrybucji energii o 11 proc. Przekładać się to będzie na wzrost przychodów PGE o około 3 mld zł rocznie. Pozycja Grupy PGE na krajowym rynku w istotny sposób się więc zwiększy, podobnie jak zakres działalności na zupełnie dla niej nowym, lecz bardzo dobrze rokującym rynku kolejowym. Udział PKP Energetyka w krajowym rynku energetycznym szacowany jest na 2,9 proc. (dystrybuuje blisko 4 terawatogodzin energii rocznie). Biznesowy sens ma także połączenie sił największego w kraju wytwórcy energii ze znaczącym jej odbiorcą i dystrybutorem, nie posiadającym własnych istotnych mocy produkcyjnych. PGE zyskuje segment zwiększający stabilność działalności biznesowej spółki – podsumowuje Roman Przasnyski.

Czytaj więcej

Skomentuj