W poniedziałek w Le Bourget na przedmieściach Paryża rozpoczął się szczyt klimatyczny organizowany co roku przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Konferencja potrwa do 12 grudnia. Wśród 195 debatujących państw jest także delegacja z Polski, którą reprezentuje premier Beata Szydło.

Uczestnicy Konferencji Stron Ramowej Konwencji ONZ ds. Zmian Klimatycznych mają zadecydować, co powinno być kolejnym krokiem w celu walki z katastrofalnymi skutkami globalnego ocieplenia. Wśród najważniejszych tematów wymienia się m.in. potrzebę redukcji gazów cieplarnianych, aby nie przekroczyć globalnego wzrostu temperatury na powierzchni planety o 2 stopnie Celsjusza, czego gwarancją ma być nowe porozumienie klimatyczne.

Aby osiągnąć ten cel, potrzebny jest udział w porozumieniu wszystkich państw, zwłaszcza największych gospodarek światowych. Jednostronne działania pojedynczych krajów lub nawet ich grup nie uchronią przed wzrostem emisji dwutlenku węgla i związanymi z nim nieodwracalnymi szkodami środowiskowymi.

MTP 300 x 250

Polskę na konferencji reprezentuje premier Beata Szydło, kilkunastu negocjatorów, doradcy i eksperci oraz delegacja z Ministerstwa Środowiska pod kierownictwem Jana Szyszko – łącznie 21 osób. Oprócz nich do Paryża zawitało także ok. 40 specjalistów z różnych branż, którzy uczestniczą w wydarzeniu na koszt reprezentowanych przez siebie organizacji.

Stanowisko naszego kraju w sprawie negocjacji na COP21 zaprezentowało w piątek Ministerstwo Środowiska. – Polska, tak jak i inne państwa, powinna mieć zapewnione prawo do suwerennego określenia najbardziej korzystnych i efektywnych działań zmierzających do ochrony klimatu oraz do określania własnej ścieżki rozwoju – czytamy w oficjalnym oświadczeniu. – Podczas COP21 w Paryżu będziemy zabiegać o uznanie różnych form ograniczania emisji dwutlenku węgla, w tym zalesiania, za równoprawne z redukcją spalania paliw kopalnych sposoby zmniejszania koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze – zapowiadało ministerstwo.

Należy przypomnieć, że do uczestników konferencji zwrócił się podczas czwartkowej wizyty w Ugandzie sam papież Franciszek. – Byłoby to smutne, a nawet katastrofalne, gdyby osobiste interesy wzięły górę nad dobrem ogółu – ostrzegała głowa Kościoła. Więcej na ten temat TUTAJ.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj