My wskazaliśmy wprost, że do końca roku będziemy niezależni od rosyjskich surowców; Unia Europejska, jako całość, też musi dać ten sygnał po to, aby rynki finansowe, dostawcy na całym świecie widzieli brak wiarygodności Rosji – powiedział w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller.

Müller pytany był w poniedziałek o to, czy uda się wśród państw UE porozumieć w sprawie szóstego pakietu sankcji wobec Rosji. Rzecznik rządu zwrócił uwagę, że niestety widać różnice zdań, jeśli chodzi o tę kwestię.

– Ale trzeba dyskutować, trzeba wywierać presję, bo ten jasny plan odchodzenia od surowców pochodzących z Rosji musi być przyjęty – zaznaczył Müller.

– My wskazaliśmy wprost, że do końca roku będziemy od nich niezależni. Natomiast Unia Europejska, jako całość, też musi dać ten sygnał po to, aby rynki finansowe, dostawcy na całym świecie też widzieli brak wiarygodności Rosji.

Na pytanie, jakie według niego są szanse na to, że UE – jako całość, a nie pojedyncze państwa – podejmie te sankcje, Müller odparł, że jest to duże wyzwanie.

– Ponieważ tu mamy do czynienia z jednomyślnością i niestety część krajów próbuje jakiś interes swój indywidualny zrealizować. Dlatego nie dam żadnej gwarancji, że to porozumienie zostanie przyjęte – powiedział Müller.

W zeszłym tygodniu w ramach szóstego pakietu sankcji Komisja Europejska zaproponowała zakończenie importu ropy naftowej z Rosji w ciągu pół roku, a produktów rafinowanych do końca roku. Szefowa KE Ursula von der Leyen mówiła w Parlamencie Europejskim, że nie jest to łatwa do wdrożenia decyzja, ponieważ niektóre państwa członkowskie UE są silnie zależne od rosyjskiej ropy, jednak embargo jest konieczne dla ukarania Rosji.

W piątek premier Węgier Viktor Orban oświadczył, że Węgry nie mogą poprzeć szóstego pakietu sankcji przeciwko Rosji w ich obecnej formie, określając propozycje KE mianem “bomby atomowej zrzuconej na węgierską gospodarkę”

Czytaj więcej

Skomentuj