Rzym stoi w obliczu nowego poważnego kryzysu śmieciowego, a na jego rozwiązanie władze miasta mają miesiąc. Od lipca region Emilia-Romania nie będzie już utylizował 200 ton śmieci dziennie ze stolicy Włoch – podkreśla w poniedziałek dziennik “Corriere della Sera”.

Z każdym dniem na ulicach Wiecznego Miasta przybywa niewywiezionych odpadków, które piętrzą się wokół pojemników.

Jak zauważa włoska gazeta, w momencie, gdy Rzym, a z nim cały kraj wraca stopniowo do normalności po ostrej fazie pandemii Covid-19, powraca też i to ze zdwojoną siłą problem wywozu śmieci. Jednym z powodów jest tym razem zamknięcie firmy utylizującej odpady w mieście po pożarze w 2018 roku, a także opóźnienia w opracowaniu nowego planu ich wywozu. Jest to tym trudniejsze, jak wyjaśnia “Corriere della Sera”, że nikt nie chce już przyjmować rzymskich śmieci.

30 czerwca przestanie to robić region Emilia-Romania, któremu dotąd płacono za to dwa razy więcej niż gminom w stołecznym regionie Lacjum.

Zarząd miasta musi do tego czasu znaleźć rozwiązanie pogłębiającego się kryzysu. Wybuchł on w szczególnym momencie, gdy burmistrz Virginia Raggi ubiega się o reelekcję w wyborach samorządowych, które odbędą się na jesieni.

We włoskich mediach powtarzane są ironiczne komentarze, że obowiązkowe noszenie maseczek na zewnątrz jest szczególnie przydatne w okolicach śmietników, z których całymi dniami nikt nie wywozi śmieci.

Czytaj więcej

Skomentuj