Ponad miesiąc temu Sanepid zamknął największe kąpielisko warszawiaków – Zalew Zegrzyński, bo na powierzchni wody unosiły się śnięte ryby. Prawie jednocześnie w kranach na północy Warszawy zaczęła płynąć ciecz o żółtej barwie. To zdecydowało o zamknięciu pobierającego z Zegrza wodę Wodociągu Północnego. Sytuacja na szczęście wraca już do normy.

Po badaniach już wiadomo, że żółta woda była zdrowa, ale nie nadawała się do mycia lub prania, powiedział radiu TOK FM Bartosz Milczarczyk z warszawskich wodociągów. Wodę barwił mangan, którego stężenie w wodzie nagle wzrosło.

Wodociągi początkowo zmniejszyły ilość uzdatnianej wody o połowę. Kiedy nie dało to efektów, postanowiono  zamknąć Wodociąg Północny.

CCJ 300 x 250

"Teraz mangan z wody już znikł" – mówi Bartosz Milczarczyk. – "I dlatego jeszcze w tym tygodniu w kranach Marymontu czy Bemowa pojawi się woda z Zalewu Zagrzyńskiego". Już w tej chwili woda z Zegrza płynie w kranach Białołęki, Bródna i Targówka.

Źródło: Gazeta Wyborcza – Warszawa

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj