Po ataku Rosji na Ukrainę potrzebna jest większa elastyczność rynku naftowego; Polska zdecydowanie popiera amerykańską propozycję podjęcia wspólnej decyzji o uwolnieniu zapasów ropy i paliw – przekonywała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa podczas spotkania MAE.

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa oraz wiceminister klimatu Piotr Dziadzio uczestniczyli we wtorkowym nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Zarządzającej Międzynarodowej Agencji Energetycznej MAE, na którym głównym tematem rozmów był rynek naftowy w obecnej sytuacji geopolitycznej.

Wesprzeć surowcowo Ukrainę

Minister Anna Moskwa podkreśliła, że Polska zdecydowanie potępia atak militarny Rosji na Ukrainę.

– Wspieramy wszelkie przedsięwzięcia na rzecz zaopatrzenia Ukrainy w surowce. Dzięki działaniom podjętym przez polski rząd paliwa są już dostarczane na Ukrainę. Wiele krajów oferuje swoje wsparcie finansowe w organizacji dostaw do naszego sąsiada – wskazała A. Moskwa.

Jak podano, zdaniem szefowej resortu potrzebna jest większa elastyczność rynku naftowego w obecnej sytuacji.

– Polska zdecydowanie popiera amerykańską propozycję natychmiastowego rozpoczęcia wspólnej akcji i podjęcia wspólnej decyzji o uwolnieniu zapasów ropy naftowej i paliw. W celu zapewnienia optymalnych warunków dla dostaw paliw na Ukrainę należy przygotować rynek i nadać mu niezbędną elastyczność – mówiła minister.

Uwolnienie jednodniowych rezerw

Ministrowie z krajów członkowskich Międzynarodowej Agencji Energetycznej (International Energy Agency – IEA) uzgodnili na wtorkowym spotkaniu poświęconemu inwazji Rosji na Ukrainę uwolnienie z rezerw 60 mln baryłek ropy i wprowadzenie ich na rynek.

Według Associated Press, wszystkie państwa członkowskie zgodziły się na ten krok, by – jak uzasadniono w oświadczeniu – “dać zdecydowany sygnał rynkowi ropy”, że nie będzie trudności w dostawach po inwazji Rosji na Ukrainę. Jak ocenił dyrektor MAE Fatih Birol, cytowany przez AP, sytuacja na rynkach energii jest “bardzo poważna”, zagrożone jest światowe bezpieczeństwo energetyczne, co pociąga za sobą ryzyko dla światowej gospodarki, która odbudowuje się po kryzysie pandemicznym.

Jak podała AP, awaryjne rezerwy członków MAE sięgają 1,5 mld baryłek ropy. Uwolnienie 60 mln baryłek oznacza uruchomienie 4 proc. tych zasobów, czyli ok. 2 mln baryłek dziennie przez 30 dni. To dopiero czwarty raz, gdy MAE zdecydowała o wspólnym uruchomieniu rezerw, które zaczęto tworzyć w 1974 r. po kryzysie naftowym.

Według agencji Reutera, decyzja MAE “rozczarowała rynki”, gdyż uwolnione rezerwy to mniej niż jednodniowe światowe zapotrzebowanie na ropę.

Ceny ropy wciąż rosną

W środę ceny ropy rosną. Kontakty na dostawy na ropę typu Brent na kwiecień – według kwotowań Bloomberga – kosztują w Nowym Jorku 109,13 dol. za baryłkę, co oznacza, że zdrożały o 5,53 proc.

Jeszcze droższe są kontrakty na dostawę ropy w maju, cena za baryłkę wynosi 110,78 dol., czyli o 5,53 proc. więcej.

Czytaj więcej

Skomentuj