Unimot próbuje znaleźć potencjalnych klientów i połączyć ich z dostawcą technologii jądrowej – NuScale. Unimot, amerykańska firma Getka oraz NuScale podpisały we wrześniu porozumienie o współpracy.

Obecnie prowadzimy rozmowy z trzema polskimi podmiotami, które potencjalnie widzą u siebie miejsce na instalację reaktorów NuScale i zachęcamy je do rozważenia tej technologii. Mówimy o instalacjach przemysłowych, które mają duży i stały pobór energii – powiedział prezes Unimotu Adam Sikorski.

Jak zaznaczył, ze swojej strony Unimot nie ponosi żadnych ryzyk finansowych.

– Ale jednocześnie zapewniamy sobie obecność na rynku takich rozwiązań. Na dziś to tylko opcja, bo przecież jeszcze nie wiemy, jak ten rynek w perspektywie 10 lat będzie wyglądał – zaznaczył Sikorski.

Drugim, po takim konsultingu, obszarem zainteresowania Unimotu jest obrót nadwyżkami energii, a w perspektywie zyskanie źródeł wodoru.

– Jeżeli produkcja energii z takiej instalacji przekraczałaby zapotrzebowanie danego konsumenta, to chcielibyśmy zagospodarować tę nadwyżkę poprzez naszą spółkę obrotu – Tradea, i zaoferować tę energię na rynku – wyjaśnił prezes.

Jak ocenił, jeżeli pojawia się technologia jądrowa o mocy rzędu 300 MW, a klient potrzebuje połowy tej mocy, to sprzedaż nadwyżek energii elektrycznej, a w dalszej perspektywie także wodoru, zaczyna mieć biznesowy sens.

Sikorski przypomniał, że głównym obszarem działalności Unimotu jest hurtowa sprzedaż paliw, przede wszystkim do firm transportowych, a w jego ocenie, patrząc w przyszłość należy spodziewać się rewolucji na tym rynku – odejścia od tradycyjnych paliw płynnych na rzecz wodoru.

– Jako spółka kupująca i sprzedająca paliwa zaczęliśmy się zastanawiać, skąd w przyszłości będziemy pozyskiwać wodór. Uznaliśmy, że warto jest mieć taką opcję – jeżeli w przyszłości technologia SMR zostanie wdrożona i powstanie taki reaktor, to my jako Unimot, w zamian za promowanie tej technologii, chcielibyśmy sobie zapewnić pierwszeństwo odbioru wodoru, lub możliwość budowy elektrolizerów, aby ten wodór produkować – powiedział.

Zaznaczył, że jest jeszcze dużo znaków zapytania, chociażby pytanie o to, czy wodór rzeczywiście będzie tym paliwem przyszłości za 10-15 lat.

– Kosztów budowy reaktora na razie nie znamy, NuScale na tym etapie jest bardzo ostrożny, aby cokolwiek deklarować. Ale szacuje, że przy użyciu ich SMR koszt produkcji wodoru może spaść do 2 dolarów za kilogram – dodał.

Zaznaczył, że w USA tworzy się duże konsorcjum firm, które chcą działać w obszarze wodoru.

– W ogóle widać, że Amerykanów wodór bardzo interesuje, uważają, że jego zastosowanie jest bardzo ważne, także w ciepłownictwie i także w aspekcie społecznym, w tym sensie, że technologie takie pozwalają utworzyć i utrzymać miejsca pracy w sektorze ciepłowniczym – powiedział Sikorski. – Mam wrażenie, że przedsiębiorcy trochę chcą wziąć w swoje ręce sprawy energetyki, kwestie zapewnienia sobie pewnych dostaw energii elektrycznej po przewidywalnej cenie. Widać, że ostatnio zaczęli o tym rozmawiać, jest to kwestia poruszana na najwyższych szczeblach korporacyjnych, a firmy mają coraz większą wiedzę.

Reaktor NuScale to pierwszy SMR, którego konstrukcja dostała od amerykańskiego dozoru NRC Standard Design Approval (ogólną zgodę na zastosowanie technologii). Pojedynczy reaktor ma moc 77 MWe, jest zamknięty w zbiorniku o wysokości 23 m i maksymalnej średnicy 4,5 m. Na plac budowy reaktor ma docierać w trzech częściach do montażu na miejscu.

Pierwszy NuScale ma powstać w Idaho Falls dla firmy Utah Associated Municipal Power Systems. Zespół ten ma liczyć sześć reaktorów. Pierwszy z nich ma zacząć działać w 2029 r., cały zespół – w 2030 r.

Czytaj więcej

Skomentuj