Zaprzestano prac nad ustawą, która miała dotyczyć przeciwdziałania uciążliwości zapachowej, tzw. ustawą antyodorową. Resort środowiska zapowiada, że zamiast tego powstanie kodeks dobrych praktyk dla samorządów.

Problem związany z uciążliwością zapachową istnieje praktycznie w każdej gminie. Często skupia się on wokół obiektów gospodarki komunalnej np. kompostowni, składowisk odpadów lub oczyszczalni ścieków. Ponadto związany jest z działalnością zakładów przemysłowych, m.in. mleczarni, cukrowni, a także biogazowni. Odór emitowany jest też przy produkcji zwierzęcej. Nieprzyjemny zapach, który rozprzestrzenia się po okolicy jest zwykle powodem konfliktu, do którego dochodzi między lokalną społecznością a podmiotem emitującym uciążliwy zapach.

Podjęte działania

CCJ 300 x 250

W kwietniu 2011 r. odbyły się konsultacje społeczne i projekt zapowiadanej ustawy antyodorowej wkroczył w kolejne etapy procesu legislacji. Niestety, 9 kwietnia br. po czterech latach prac nad tym dokumentem Janusz Ostapiuk, podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska, oznajmił., że ustawy nie będzie. Jak poinformował, powodem tego typu decyzji jest m.in. fakt, że przy obecnym stanie wiedzy niezwykle trudne jest zmierzenie poziomu odorantów w powietrzu. – Założyliśmy w Ministerstwie Środowiska, że w obecnej sytuacji w związku z wiedzą, jaką posiadamy w Europie, a także ze względu na konkretne warunki społeczne i ekonomiczno-gospodarcze w naszym kraju, rozwiązanie kwestii uciążliwości zapachowej przez przygotowanie prawa w postaci ustawy jednoznacznie to normującej nie będzie możliwe – powiedział J. Ostapiuk.

Kodeks dobrych praktyk

W zamian za to ministerstwo przygotuje kodeks dobrych praktyk, który ma sugerować działania ograniczające powstawanie nieprzyjemnych zapachów. – Chcemy, żeby w tym dokumencie zostały opisane najlepsze dostępne praktyki prowadzenia procesów produkcyjnych, które będą mogły zapobiegać lub ograniczać oddziaływania zapachowe – poinformował J. Ostapiuk. Wyjaśnił też, że zostaną przygotowane wytyczne, które będą dedykowane poszczególnym podmiotom gospodarczym. – Chcemy, żeby w tym dokumencie były opisane najlepsze dostępne praktyki prowadzenia procesów produkcyjnych, praktyki, które będą mogły zapobiegać oddziaływaniu zapachowemu lub je ograniczać. Ten zbiór dobrych praktyk nazwany kodeksem przeciwdziałania uciążliwości zapachowej w pewnym stopniu mamy już przygotowany – dodaje. Prace nad kodeksem dobrych praktyk mają zostać zakończone w IV kwartale tego roku.

Więcej na ten temat w czerwcowym numerze “Przeglądu Komunalnego”.

Kosze na śmieci na ulicach polskich miast są w większości:

Wyświetl wyniki głosowania

Loading ... Loading ...

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

1 Komentarz

  1. Reprezentuję Pracownię Zapachowej Jakości Powietrza (PZJP, ZUT w Szczecinie), od początku lat 90. XX wieku dokładającą starań o rozwiązanie problemu, który Ministerstwo Środowiska nazywa “jednym z najtrudniejszych do uregulowania zagadnień”. Sądzę, że uprawnia mnie to do skomentowania powyższej decyzji Resortu.

    Pozwalam sobie zwrócić uwagę, że mimo istnienia w różnych resortach „całkiem przyzwoitych zasad i norm możliwych do przestrzegania przy lokalizacji obiektów uciążliwych” (o których często wspominają przedstawiciele Ministerstwa), liczba skarg na odory stale rośnie. Oznacza to, że nie są to wystarczający sposób przeciwdziałania odorom. Niestety jest bardzo mało prawdopodobne, że w krótkim czasie uda się przygotować „kodeks dobrych praktyk”, który mógłby być mocniejszą podstawą działań ograniczających tę uciążliwość (np. w Niemczech okazały się niewystarczające szczegółowe branżowe VDI-Richtlinien – za niezbędne uznano wprowadzenie ogólnych standardów zapachowej jakości powietrza).

    Liczba skarg nie jest jedyną miarą skali problemów. Do Pracowni napływają z całej Polski coraz liczniejsze zapytania i prośby o pomoc, np. przy wydawaniu środowiskowych uwarunkowań inwestycji, opiniowaniu poprawności prognoz zasięgu uciążliwości, zawartych w raportach o oddziaływaniu na środowisko, określaniu niezbędnej skuteczności planowanych urządzeń dezodoryzacyjnych itp.
    Przygotowanie zamawianych opracowań nie byłoby możliwe bez stosowania metod olfaktometrii dynamicznej – niestety konsekwentnie i bezzasadnie kwestionowanych przez Ministerstwo – i pojęć zawartych w Normie Europejskiej PN-EN 13725:2007 (ustanowionej jako tłumaczenie EN 13725:2003). Ze wstępu do tej normy, w której „podano metodę obiektywnego określania stężenia zapachowego” pochodzi cytat:

    „Głównym celem jej stosowania jest zapewnienie wspólnej podstawy oceny emisji odorantów w krajach członkowskich Unii Europejskiej”.

    W Europie i innych krajach świata już dawno stwierdzono, że wartości strumienia zapachowego (emisji zapachowej), oznaczone zgodnie z tą normą, umożliwiają wiarygodne prognozowanie zasięgu zapachowej uciążliwości emitorów, np. z użyciem referencyjnego modelu dyspersji zanieczyszczeń (w tym określanie granic obszarów, na których uciążliwość jest/będzie nieakceptowalnie duża).

    Poszukiwania innych procedur ochrony zapachowej jakości powietrza uważam za z góry skazane na niepowodzenie. Warto uczyć się od tych, którzy podobne porażki ponieśli dziesięciolecia wcześniej (zob. np. Beata Krajewska, Joanna Kośmider, „Standardy zapachowej jakości powietrza”, Ochrona Powietrza i Problemy Odpadów 6, 181-191, 2005 i wiele analogicznych publikacji).

    prof. dr hab.inż. Joanna Kośmider
    Pracownia Zapachowej Jakości Powietrza

    em. prof. Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, Instytut Inżynierii Chemicznej i Procesów Ochrony Środowiska,

Skomentuj