Fala demonstracji powitała w Neapolu Silvio Berlusconiego. Premier Włoch przybył tam po raz trzeci w ciągu ostatnich 40 dni, by prowadzić rozmowy na temat rozwiązania coraz bardziej dotkliwego dla mieszkańców kryzysu śmieciowego.

Sytuacja sanitarna w mieście jest dramatyczna, przede wszystkim z powodu upałów. W kilku miejscach stolicy Kampanii odbyły się manifestacje, podczas których nie brakowało napięć, a policja musiała użyć siły, by odeprzeć atak nacierających demonstrantów. Protestowali bezrobotni i przeciwnicy planów budowy spalarni śmieci oraz lokalizacji nowych wysypisk. Na przedmieściach, w Chiaiano, gdzie ma zostać ponownie otwarte wysypisko, doszło do poważnych starć.

Protesty miejscowej ludności nie ustają, mimo że wcześniej rząd Berlusconiego groził użyciem wojska, by powstrzymać blokady, i karami więzienia dla uczestników protestów.

Premier odnotował pewien postęp w sprzątaniu zasypanych śmieciami ulic. Jednak najbardziej dramatyczna sytuacja panuje na peryferiach Neapolu i w miasteczkach Kampanii. Góry odpadków leżą też w nadmorskich kurortach, zaledwie kilka metrów od plaż.

źródło: PAP

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj