Na początku ostatniej dekady XIX wieku leżące w zaborze rosyjskim miasto Białystok liczyło 61 tys. mieszkańców. Pomimo, że był to wówczas dynamicznie rozwijający się ośrodek przemysłu, głównie włókienniczego, miasto nie posiadało własnego wodociągu.

Jak głoszą relacje z tamtego okresu: "…Braki wody, zdatnej do picia w obrębie miasta, jeżeli pominąć mętną, potwornie odpadkami fabrycznymi i ściekami zanieczyszczoną rzeczkę Białą, oraz zanieczyszczenia wody gruntowej przez pochłaniające doły kloaczne i wyczerpanie wody artezyjskiej przez przemysł, zmusiły budowniczych wodociągów do poszukiwań w większej odległości od miasta…" .
   
Miasto rozwijało się coraz bardziej i potrzebowało ciągłej dostawy wody. Dnia 14 marca 1890 roku w imieniu ówczesnej Rady Miejskiej, Przewodniczący Franciszek Malinowski podpisał z inżynierem Michałem Ałtuchowem – budowniczym i akcjonariuszem Wodociągów w Moskwie, Petersburgu i Grodnie – kontrakt na budowę i eksploatację wodociągu miejskiego w Białymstoku.
 
Postanowienia Umowy określały m.in.:
• zaprojektowanie i wybudowanie w latach 1890-1892 ujęcia wody, pompowni i systemu urządzeń uzdatniających. Ustalona w kontrakcie wydajność wynosiła 100 tysięcy wiader (ok. 1000 metrów sześciennych),
• wzniesienie wielkiego, jak na owe czasy, zbiornika na wodę czystą o pojemności 15 tys. wiader  (ok. 150 m3),
• ułożenie rurociągu o długości 10 wiorst (10,7 km) od stacji pomp do Białegostoku,
• zlokalizowanie w wybranych punktach miasta ośmiu kranów publicznych do pojenia koni i bydła (tzw. wodopojek)
                                                                  
• wyposażenie sieci w hydranty, rozmieszczone w odstępach nie większych niż 50 sążni (ok. 90 m),
• wybudowanie dwóch fontann, jak mówi fragment umowy, "…czynnych przez dwie godziny w niedzielę, dni świąteczne i targowe, a także w innych przypadkach, nakazanych przez głowę miasta lub osoby zastępujące ją. Miasto i mieszkańcy nie mogą pobierać wody z fontann".

Umowa z 1890 roku dokładnie wyznaczała warunki eksploatacji oraz zasady kształtowania cen za wodę. Ustalono, że w pierwszym okresie ma ona kosztować 50 kopiejek za 100 wiader. Można ją było kupić dzięki specjalnym żetonom o nominale 1 lub 10 wiader  wody (równowartość odpowiednio 0,5 lub 5 kopiejek). Takie oryginalne "wodociągowe pieniądze" krążyły w obiegu do 1915 roku (oprócz Białegostoku miały je także Lublin i Płock).

Przedsiębiorstwo miało gwarancję miasta na sprzedaż wody za sumą nie mniejszą niż 36 660 rubli. Opłacie nie podlegała woda używana do gaszenia pożarów, a także do fontann i wodotrysków. W siedzibie Zarządu Wodociągów znajdowała się opieczetowana księga zażaleń, która po upływie całego roku była przekazywana władzom miasta.

Sporządzona 120 lat temu Umowa określała też zasady rozwoju przedsiębiorstwa, stosownie do potrzeb rozwijającego się Białegostoku. Ówczesne Wodociągi były jednak własnością nie miasta, lecz inż. Ałtuchowa. Według kontraktu, przez siedemdziesiąt lat zyski miały przypadać właśnie jemu i spadkobiercom. Ta sama umowa dokładnie określała warunki przejęcia przez miasto wodociągowej infrastruktury po wygaśnięciu kontraktu w 1962 roku.

Historia potoczyła się inaczej. Wraz z nią zmieniały się nazwy na wodociągowych szyldach: „Towarzystwo Wodociągu Białostockiego”, „Spółka Akcyjna Wodociągu Białostockiego”, „Wodociąg Białostocki”, „Wasserwerk”, „Zarząd Miejski w Białymstoku, Dyrekcja Wodociągów i Kanalizacji”,  „Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, Zakład Wodociągów”, „Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji”, „Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji”. Dopiero od 1 stycznia 1993 roku Firma – w następstwie skomunalizowania majątku – przeszła pod własność miasta i funkcjonuje jako "Wodociągi Białostockie" Sp. z o.o.

źródło: wobi.pl

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj