Wojna w Ukrainie grozi w Polsce opóźnieniami w budowie farm fotowoltaicznych, m.in. z powodu braków kadrowych – ocenia Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki. Według organizacji, OZE to element bezpieczeństwa energetycznego i ich rozwój powinien przyspieszyć.

– Dostajemy sygnały o problemach z terminową realizacją projektów. Wielu zatrudnionych w sektorze PV Ukraińców wraca do swojej ojczyzny, żeby chwycić za broń – mówi prezes PSE Ewa Magiera. – Podziwiamy ich heroizm i pomagamy, jak możemy. Jednak już dzisiaj nasz rynek poważnie odczuwa skutki tej sytuacji. W codziennej pracy przy realizacji inwestycji zmagamy się z brakami kadrowymi, których szybko nie uzupełnimy.

Jak wskazuje E. Magiera, opóźnienia w budowie źródeł przełożą się na niedotrzymywanie terminów pierwszego wytworzenia energii z nowych instalacji. Obecnie zwycięzcy aukcji OZE mają na to 24 miesiące.

Pomoże nowelizacja ustawy o OZE?

– Na szczęście – jak podkreśla Ewa Magiera – na etapie uzgodnień znajduje się już projekt nowelizacji ustawy o OZE, który przewiduje wydłużenie tego terminu do 33 miesięcy – analogicznie jak w przypadku instalacji wiatrowych. Zmiana ta to efekt m.in. starań PSF, które zabiegało o wydłużenie terminu ze względu na problemy w realizacji zawartych warunków przyłączeniowych i umów przyłączeniowych oraz zaburzeń łańcuchów dostaw związanych z pandemią COVID19 – przypomniała szefowa PSF.

– Cieszymy się, że głos branży PV jest słyszany. Zwłaszcza teraz, kiedy musimy przyśpieszyć transformację energetyczną i mocno stawiać na własne zasoby, szczególnie odnawialne. Energetyka słoneczna, obecnie najtańsza dostępna technologia wytwarzania energii elektrycznej, dzięki stosunkowo krótkiemu procesowi inwestycyjnemu daje szansę na szybkie wypełnienie luk w mocach wytwórczych w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym – dodała dyrektor generalna PSF Irena Gajewska. – Bezpieczeństwo energetyczne w oparciu o OZE, w tym fotowoltaikę, to obecnie polska racja stanu.

7 GW słonecznych mocy wytwórczych

Według danych operatora przesyłowego PSE, na koniec roku 2021 r. do krajowego systemu przyłączone było 7 GW słonecznych mocy wytwórczych, z czego ponad trzy czwarte to tzw. instalacje prosumenckie. W sumie fotowoltaika pokryła blisko 3 proc. krajowego rocznego zużycia energii, dostarczając 4,6 TWh energii.

Jak jednak zwraca uwagę PSF, krajowy potencjał PV wielokrotnie przekracza dotychczasowe moce wytwórcze fotowoltaiki w Polsce, a elastyczność zastosowania technologii stwarza naprawdę właściwie nieograniczone możliwości zastosowań.

– To fantastyczne pole do innowacji, takich jak perowskity opracowane przez Polkę, Olgę Malinkiewicz, które mają szansę zrewolucjonizować energetykę – podkreśla E. Magiera.

Przybywa wielkoskalowych projektów PV

Jak mówi szefowa PSF, w Polsce przybywa wielkoskalowych projektów PV, rośnie rynek usług, a przestrzeń na biznesowe wejście w sektor energetyki słonecznej nieustannie się powiększa.

– Jednocześnie stawiamy czoła wyzwaniom istotnie wpływającym na płynność łańcucha dostaw czy terminowość projektów. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, strategie zarządzania aktywami, ich eksploatacji mają kluczowe znaczenie w zmniejszaniu potencjalnych ryzyk inwestycji, redukcji kosztów i niezawodności instalacji – zaznacza.

Organizacja przypomina, że jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie Polska podjęła kroki, aby budować krajowy łańcuch dostaw PV.

– Dzisiaj, w obliczu tak dramatycznie zmienionej sytuacji międzynarodowej, ta wspólna rządowo-branżowa inicjatywa budowy łańcucha doskonale się wpisuje w unijny zielony zwrot – ogłoszone 10 marca, podczas nadzwyczajnego szczytu w Wersalu, zamiary uniezależnienia się od rosyjskich nośników energii grubo przed rokiem 2030, które w szczegółach sformułowano w planie REPowerEU – ocenia Irena Gajewska.

Czytaj więcej

Skomentuj