W ciągu ostatnich ośmiu miesięcy straty z powodu działalności wandali malujących elewacje wrocławskich budynków wyniosły ok. 145 tys. zł. Magistrat chce ukrócić ten proceder i proponuje nowe rozwiązania: szybsze zamalowywanie napisów, przenośny monitoring oraz stworzenie “funduszu antygraffiti”.

Wrocław, jak większość polskich miast, ma problem z tzw. tagerami, czyli osobami, które podpisują się na budynkach przy pomocy farby w sprayu. Często ich trofeami stają się elewacje świeżo odnowionych budynków. – Z naszych obserwacji wynika, że we Wrocławiu jest to niewielka grupa około 40 osób, która maże po murach. Większość z nich to osoby w wieku 18-21 lat – mówi wiceprezydent Wojciech Adamski.

W. Adamski ma pomysł na to, jak uporać się z problemem, ale ostrzega, że jego rozwiązanie zajmie co najmniej kilka lat. – Będzie to długofalowa akcja. W Wiedniu mieli podobny problem, a uporanie się z nim zajęło władzom około pięciu lat – informuje wiceprezydent Adamski.

Nowymi sposobami na walkę z bohomazami mają być: szybkie zamalowywanie zniszczonych miejsc, przenośny monitoring oraz tzw. fundusz antygraffiti. Urząd chce przeznaczyć więcej pieniędzy dla Zarządu Zasobów Komunalnych i Wrocławskich Mieszkań, by te podmioty mogły zatrudnić więcej malarzy.

Doświadczenia innych miast pokazują, że szybka reakcja zniechęca do niszczenia elewacji budynków, choć nie jest ona jedyną receptą na sukces.– Pomocna jest również postawa mieszkańców. Sporo tagerów swoje „dzieła” publikuje w internecie i się nimi chwali. Jeżeli się okaże, że zamiast uznania wśród znajomych zostaną zlekceważeni, przestaną niszczyć elewacje – przekonuje wiceprezydent.

Urzędnicy rozważają możliwość uruchomienia “funduszu antygraffiti”. Mogliby z nie go skorzystać właściciele obiektów, których elewacja została zniszczona, ale nie stać ich na ponowne malowanie. Na razie jednak sprawdzane są możliwości prawne wprowadzenia takiego rozwiązania.

Jak informuje podkom. Kamil Rynkiewicz z dolnośląskiej policji w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy funkcjonariusze zatrzymali 33 osoby, które zniszczyły elewację budynków. Właściciele tych nieruchomości straty wycenili na 145 tys. zł.

Czytaj więcej

Skomentuj