W 2010 roku powinniśmy wytwarzać 7,5 proc. energii ze źródeł odnawialnych – przypomina „Rzeczpospolita i zwraca uwagę, że w ubiegłym roku liczba zielonych certyfikatów w rejestrze świadectw pochodzenia odpowiadała jedynie połowie tej wartości.

W opinii cytowanego przez dziennik Zbigniewa Kamieńskiego Dyrektora Departamentu Energetyki Ministerstwa Gospodarki, nasz system wspierania OZE jest optymalny, zmiany według niego powinny być wprowadzane wówczas, kiedy rzeczywiście znajdziemy coś lepszego, a koszty nie przekroczą efektów.

Jednocześnie jak pisze "Rz" dyrektor Kamieński zgadza się, że trzeba poprawić system wsparcia dla producentów ciepła. W rozmowie z dziennikiem dyrektor mówi o planach wprowadzenie instrumentów wsparcia o charakterze podatkowym – zachęcających do stosowania kolektorów słonecznych i pomp ciepła.

"Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że nasz systemie wpierania OZE raczej nie należy się spodziewać wprowadzenia dotacji dla wytwórców energii z OZE jak to jest np. w Danii, gdzie między innymi producenci energii z biomasy otrzymują dotację w wysokości 0,4 korony (ok. 0,22 zł) za kWh, a z wiatru 0,10 korony za kWh przez 20 lat.

Jednocześnie "Rz" podkreśla, że za najlepszy system wspierania OZE w UE jest uznawany niemiecki, gdzie między innymi ustalane są, co trzy – cztery lata, stałe uzależnione od źródła, rodzaju technologii i wielkości instalacji, taryfy zakupu zielonej energii. Np. stawka za energię ze źródeł geotermalnych wynosi do 430 euro za MWh, a energię wodną, wiatrową i z biomasy wyceniono na 160 euro za MWh.

źródło: Rzeczpospolita, cire.pl


UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj