Trafność poniższych ostrzeżeń wyartykułowanych na początku ubiegłego roku zweryfikował czas. W lipcu 2005 r. batalię w Sejmie o reformę polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi wygrali lobbyści z workiem pieniędzy dla podtrzymania wygodnego im status quo. Efektem jest katastrofalny stopień wykonania Krajowego Planu Gospodarki Odpadami oraz niemal zupełny zastój inwestycyjny w zakresie instalacji infrastrukturalnych dla odpadów komunalnych. Tylko dwa wnioski z zakresu gospodarki odpadami komunalnymi zostały zaakceptowane w 2006 r. do unijnego Funduszu Spójności.

Perspektywa unijnych sankcji finansowych za brak wykonania zobowiązań w zakresie osiągnięcia podpisanych standardów gospodarki odpadami komunalnymi jest coraz bliższa! Panuje szkodliwe dla interesów państwa przekonanie, że "jakoś to będzie" – tak jakby nasze członkostwo we Wspólnocie było "na niby" – a państwu nic nie groziło za zaniechania – podobnie jak polskim politykom odpowiedzialnym za stan spraw publicznych.

Najwyższy czas aby budowę IV Rzeczpospolitej oprzeć na rzetelnym działaniu – a nie na przekonaniu, że możemy być mądrzejsi dopiero po szkodzie! Mam nadzieję, że głos środowisk komunalnych, które z racji posiadanych informacji zdają sobie sprawę z konsekwencji zaniechania koniecznych reform – będzie mocniej słyszany niż do tej pory aby nie narazić się na zarzut, że jako komunalnicy też czekaliśmy biernie na unijne konsekwencje!

Z. Smolak – ZGPD 7
———————————————————————————————————————————-
www.samorzad.pap.com.pl

2005.01.20

Jak zmniejszyć dystans dzielący nas od standardów UE w gospodarce odpadami komunalnymi?

Wciąż żywe i mieszane uczucia budzi ministerialna koncepcja gospodarki odpadami komunalnymi opublikowana w listopadzie 2004 r. Niektórzy dyskutanci, kierując się troską o zagrożenie "kas" gminnych, są jej przeciwni. Zastanawiają się np. jak autorzy koncepcji widzą przyszłość zakładów zagospodarowania odpadów wybudowanych lub budowanych obecnie przez samorządy. Obawiają się, że województwo położy na nich "łapę"?! Będzie decydowało czy trafią do nich odpady i za ile ?! Niezmiennie ważne jest pytanie czy i jak samorządy skorzystają z wprowadzenia powszechnej opłaty na rzecz ustawowego organizatora usługi publicznej.

Są i tacy, który biorąc pod uwagę doświadczenia innych krajów i nasze złe doświadczenia – sami starają się wypracować zasady systemu, w którym – jak zapewniają – byłyby zabezpieczenia przed marnotrawieniem pieniędzy publicznych i maksymalne gwarancje sprawności zarządzania. Korzystając z Internetu, inicjują dyskusje i przekonują do swoich racji.

Osobą, która od wielu lat namawia innych do przyjęcia sprawdzonych "unijnych" rozwiązań jest Zdzisław Smolak ze Związku Gmin Powiatu Dzierżoniowskiego. Serwis Samorządowy PAP jest bacznym obserwatorem tych rozważań. Napisał on:
List Podsekretarza Stanu T. Podgajniaka z 11 stycznia br. w sprawie poparcia dla "podatku śmieciowego" przyjąłem z satysfakcją jako dowód na wolę rzetelnego przeprowadzenia przez centrum rządowe reform tej dziedziny gospodarki komunalnej.

Jednak "Ministerialna koncepcja" opublikowana w listopadzie 2004 r. jest dla mnie wyrazem paniki jaka zapanowała w obliczu perspektywy płacenia kar za niewypełnienie zobowiązań unijnych. I jak to w panice – zamiast rzetelnej diagnozy i terapii – miesza się rzeczy dobre z nieprzemyślanymi. Dobre jest dla mnie to, że jest zapowiedź wprowadzenia "podatku śmieciowego" i gminnego "władztwa" strumienia odpadów komunalnych. Cenne jest, że wreszcie dostrzeżono to, że gminy jako organy administracji publicznej nie są w stanie same "ustanowić zintegrowaną i wystarczającą sieć zakładów do usuwania odpadów". Nieporozumieniem jest jednak skrajny zamiar całkowitego przerzucenia obowiązków w tej mierze na samorządowe województwa! Wygląda to na odbicie się "od ściany – do ściany".

Za obecny chaos prawno-organizacyjny powinni wstydzić się wszyscy, którzy swego czasu pozytywnie zaopiniowali Krajowy Plan Gospodarki Odpadami, który był i jest zbiorem pobożnych życzeń, wytycznych i "zaklęć", które nie mogły i nie mogą zmienić złej sytuacji polskiej gospodarki odpadami komunalnymi bez wprowadzenia zmian prawno organizacyjnych o charakterze ustrojowym. W krajowym Planie zabrakło "planu głównego" – czyli wyspecyfikowania podstawowych czynników warunkujących poprawne funkcjonowanie systemu za który ustawowo odpowiada administracja lokalna.

Nadal więc uważam, że w przypadku niedużych gmin – pomiędzy gminami i województwem musi być w gospodarce odpadami komunalnymi instytucja administracyjna pośrednia. Ponieważ nie da się już naprawić błędu ze zbyt późnym utworzeniem powiatów – trzeba teraz łączyć potencjały gmin w instytucje przewidziane dla prowadzenia zadań lokalnych przekraczających możliwości ich racjonalnego rozwiązywania samodzielnie przez pojedyncze gminy. Przez 15 lat martwy był zapis artykułu 64 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym mówiący o związkach gmin obligatoryjnych. Uważam, że teraz racja stanu wymaga aby takie struktury dla gospodarki odpadami komunalnymi utworzyć.

Na marginesie zagadnień gospodarki odpadami komunalnymi – nadal pozostaje dla mnie zagadką jak nasze Państwo chce zorganizować "zintegrowaną i wystarczającą sieć zakładów do usuwania odpadów" poprodukcyjnych – nie "desygnowano" przecież żadnego organu administracji publicznej jako "kompetentnej władzy" odpowiedzialnej za zorganizowanie systemu (zobowiązuje do tego Dyrektywa Ramowa o odpadach) zagospodarowania odpadów poprodukcyjnych. W tym zakresie zagadnienie to również oczekuje na swoją "koncepcję" ministerialną.

Niestety – bardzo ważne zagadnienia dla powodzenia zadania szybkiego "ustanowienia zintegrowanej i wystarczającej sieci zakładów do usuwania odpadów" znajdują się poza kompetencjami Ministerstwa Środowiska. Nie znam w szczegółach projektu nowej ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym – ale z doniesień prasowych wynika, że nadal nie przewiduje się wyposażenia administracji rządowej w wystarczające mechanizmy do zapewnienia interwencji w przypadku konieczności jak najszybszej lokalizacji inwestycji celu publicznego o znaczeniu ponadlokalnym (co jest bardzo istotne wskutek oporu rad i organów wykonawczych gmin przed lokalizacją infrastruktury dla gospodarki odpadami).

Projekt ustawy nadal nie operuje pojęciem "związku gmin" jako podmiotu uprawnionego do skorzystania z "interwencji" wojewody w przypadku obstrukcji gmin w procesie lokalizacyjnym!

"Ministerialna koncepcja" wspomina kilka razy o konieczności prowadzenia permanentnej ekoedukacji społecznej – ale odnosi ten ważny aspekt ochrony środowiska do poziomów lokalnych nie wspominając nic o egzekucji obowiązku ekoedukacji przez "środki masowego przekazu" zawartego w art. 78 ustawy prawo ochrony środowiska. Czy nadal telewizja "publiczna" to tylko nic nie znaczący element nazwy?

Nie znalazłem też nic w "ministerialnej koncepcji" na temat środków prawnych, które pozwolą administracji rządowej (odpowiedzialnej za realizację zobowiązań międzynarodowych Państwa) na egzekwowanie wypełniania obowiązków przez wszystkie ogniwa łańcucha gospodarki odpadami. Bez takich mechanizmów "koncepcja" stanie się kolejnym zbiorem wytycznych bez możliwości twórczego kreowania i modyfikowania polityki państwa w zakresie spełnienia unijnych standardów gospodarki odpadami komunalnymi. A przecież konsekwencje opóźnień w tej dziedzinie spadają na cały kraj – a nie na poszczególne samorządowe struktury!

Powyższe wywody traktuję jako kolejne zabranie głosu w dyskusji na temat całokształtu zamierzanej reformy. 20 I 2005 r.

Zdzisław Smolak – Związek Gmin Powiatu Dzierżoniowskiego ZGPD 7

zgpd7@op.pl tel. (074) 831-50-02

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj