Rozmowa z Aleksandrą Malarz, dyrektorem Departamentu Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko w Ministerstwie Środowiska.

Za nami trzy zakończone konkursy do unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko w ramach I i II priorytetu środowiskowego. Jaki jest bilans starań samorządów o unijne pieniądze?
A. Malarz: Konkursy cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W pierwszym naborze złożono łącznie 96 samorządowych wniosków. Aż 87 to projekty z gospodarki wodno-ściekowej, zaś 9 – związane z gospodarką odpadami. Bilans drugiego naboru to łącznie 67 wniosków. Tylko jedne z nich był poświęcony uporządkowaniu gospodarki odpadami. Trzeci konkurs zamknął się liczbą 56 wniosków. Wszystkie dotyczyły inwestycji wodno-ściekowych.

Podobno większość wniosków nie była dobrze przygotowana.
– Potwierdzam. W pierwszym konkursie ponad połowa wniosków odpadła. W drugim naborze aż 61 proc. wniosków nie przeszło oceny formalnej lub merytorycznej. Doświadczenia z pierwszych konkursów w I i II osi priorytetowej POIiŚ wskazują, jak istotne jest dobre przygotowanie projektu oraz dokumentacji.

Czy konieczne jest przyspieszenie w składaniu wniosków? 
– Najważniejsza nie jest ilość, lecz jakość składanych wniosków. Projekty przygotowane niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa polskiego, np. w zakresie prawa ochrony środowiska oraz nie spełniające wymogów programowych nie mają szans na dofinansowanie ze środków unijnych. W procedurach unijnych pójście na skróty z reguły źle się kończy. Samorządowcy, chcąc osiągnąć sukces, muszą lepiej przygotowywać swoje projekty i dokumentację. To z kolei wpłynie na tempo podpisywania umów o dofinansowanie. Moim zdaniem dobrze przygotowane projekty to 90 proc. sukcesu w ich późniejszej realizacji.

Jakich błędów należy się wystrzegać, aby zdobyć unijne dotacje z POIiŚ?
– Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest niewystarczającą gotowość projektów do realizacji. Oto kilka przykładów. We wnioskach zdarzają się braki: zgodności z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, decyzji lokalizacyjnych czy pozwoleń budowlanych i dokumentacji przetargowej.  Zdarzają się także dość banalne pomyłki: wnioski są składane po terminie, część wymaganych pól w formularzach nie jest wypełniona, brak niektórych załączników.

Nieznajomość prawa ochrony środowiska także może być poważną barierą…
– To prawda. Częstym powodem odrzucenia wniosku jest niezgodność projektu z wymaganiami prawa dotyczącego ochrony środowiska. Nawet w przypadku przeprowadzenia procedury ocen oddziaływania na środowisko, okazuje się, że wydana przez upoważniony do tego organ decyzja środowiskowa jest niezgodna z obowiązującymi wytycznymi. Np. brak jest wystarczającego uzasadnienia w decyzji środowiskowej lub niewłaściwe przeprowadzono konsultacje społeczne sporządzonego raportu oceny oddziaływania na środowisko.

Mamy więc diagnozę. A czy są podejmowane środki zaradcze?
– Widzimy potrzebę zwiększenia wiedzy zarówno beneficjentów, jak i instytucji zaangażowanych w wydawanie decyzji środowiskowych. We wszystkich województwach prowadzone są szkolenia skierowane do pracowników organów administracji publicznej odpowiedzialnych za prowadzenie postępowań w sprawie ocen oddziaływania na środowisko dla projektów ubiegających się o wsparcie z POIiŚ.

W POIiŚ zaplanowano dofinansowanie „wykluczających się” inwestycji, takich jak np. budowa dróg i jednocześnie z ochrony przyrody i środowiska. Jak to pogodzić?
– Nie widzę w tym żadnej sprzeczności. Przed zatwierdzeniem przez Komisję Europejską POIiŚ zostały sporządzone strategiczne oceny oddziaływania na środowisko. Podkreślam, że dokumenty te były szeroko konsultowane społecznie. Uwzględniono uwagi przekazane zarówno przez mieszkańców Polski,  jak i np. pozarządowe organizacje ekologiczne.

Czy chodziło jedynie o kosmetyczne poprawki?
– Niekoniecznie. W efekcie niektóre z planowanych wcześniej projektów, ze względu na duży negatywny wpływ na środowisko, zostały wycofane. Podkreślam, że ten Program nie będzie wywierał istotnego, negatywnego wpływu na stan środowiska, a w swoim założeniu jest zgodny z zasadą zrównoważonego rozwoju. Oprócz działań mogących wywierać negatywny wpływ na przyrodę zostanie zrealizowany szereg inwestycji służących jego poprawie np. budowa systemów zbiorowego odprowadzania ścieków czy rekultywacja terenów zdegradowanych.

Wspomniała Pani o zrównoważonym rozwoju. Ale przecież ta zasada jest dość powszechnie mylona np. z wyrównywaniem poziomu rozwoju regionów – bez żadnych odniesień do ekologii.
– Uważam, że Pańska diagnoza dotyczy już tylko przeszłości. Poziom świadomości społecznej ulega w tym zakresie poprawie. Zasada zrównoważonego rozwoju jest respektowana przez inwestorów w Polsce. Mamy odpowiednie normy prawne, które zapewniają jej realizację. Na poziomie projektu jest to procedura oceny oddziaływania na środowisko. Dopiero po jej przeprowadzeniu inwestor może ubiegać się o pozwolenie na budowę. Decyzja środowiskowa nakłada na inwestora konkretne obowiązki, dotyczące sposobu prowadzenia budowy, jak i późniejszej eksploatacji inwestycji. Nowocześnie pojmowana ochrona środowiska w Polsce zbliża się do europejskich standardów.

Rozmawiał: Robert Borkacki
źródło: WFOŚiGW we Wrocławiu

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj