Na tatrzańskich szlakach w weekend majowy można było spotkać osoby, które mają pretensje do Tatrzańskiego Parku Narodowego, że na trasie nie ma koszy na śmieci. Przyrodnicy tłumaczą, że ustawienie ich jest niemożliwe.

Kosz, nawet systematycznie opróżniany, jest bowiem łakomym kąskiem dla dzikich zwierząt, które zatracają swój instynkt w kontakcie z ludzką cywilizacją.

Jak zaznaczają pracownicy TPN, koszy nie da się tak zdezynfekować, aby nie wydzielały zapachów. Nawet pusty kosz przyciąga zwierzynę. – Nie chcemy aby zwierzęta uczyły się, że przy szlakach mogą znaleźć dla siebie coś do zjedzenia – mówi „Gazecie Krakowskiej” Paweł Skawiński, dyrektor TPN.

Przyrodnicy mówią stanowczo – koszy na śmieci w polskiej części Tatr nigdy nie będzie. Nie jest to objaw skąpstwa parku, a przemyślanej polityki. – Gdybyśmy kosze te sprzątali dwa razy dziennie, i tak byłyby pełne. Wystarczy postawić pojemnik i zaraz jest on zasypany śmieciami. Ludzie, jak widzą kosz, wyrzucają wszystko, co maja zdbędnego. Koszy nie ma, więc spora część turystów to, co wnosi ze sobą w Tatry, zabiera z powrotem – mówi Skawiński.

źródło: Gazeta Krakowska

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj