Liderzy rynku energetyki wiatrowej w Europie Zachodniej, szczególnie Niemcy, Dania i Hiszpania, zaczynają sukcesywnie zdobywać rynki krajów regionu Europy Środkowej i Wschodniej (Central Eastern Europe – CEE). Polska, obok Bułgarii i Rumunii, jest najbardziej atrakcyjnym krajem dla inwestorów zagranicznych w tym sektorze – stwierdza w swojej analizie firma doradcza Frost & Sullivan.

„Kraje takie jak Polska, Bułgaria czy Rumunia oferują przede wszystkim dobre warunki wiatrowe, ale także konkurencyjny cenowo system wsparcia w zakresie rozwoju odnawialnych źródeł energii (OZE) tak, by maksymalnie zachęcić inwestorów do inwestycji w nowe moce wytwórcze” – stwierdza Magdalena Dzięgielewska, analityk sektora energetycznego z warszawskiego oddziału Frost & Sullivan. „Inne kraje regionu – Czechy, Estonia czy Węgry – również będą się rozwijać, jednak raczej w umiarkowanym stopniu."

Według najnowszego raportu Frost & Sullivan pt. „Przegląd rynku energii wiatrowej w regionie CEE” ("Overview of the Wind Power Market in Central and Eastern Europe") moc zainstalowana w regionie CEE wynosiła w 2009 roku ponad 1 500 MW. Szacuje się, że w 2020 może ona osiągnąć prawie 23 000 MW, aby zrealizować cel postawiony przez Komisję Europejską (KE) osiągnięcia 20% udziału energii ze źródeł odnawialnych.

Wszystkie kraje Europy Środkowo-Wschodniej należące do UE musiały przeanalizować swoje energetyczne portfolio i opracować strategie, które umożliwią im skuteczne osiągnięcie celu KE wytyczonego do realizacji w 2020. Ustanowienie efektywnego systemu wsparcia oraz dofinansowanie inwestycji ze źródeł towarzyszących, takich jak środki unijne czy fundusze ochrony środowiska, to sposoby na zwiększenie atrakcyjności wśród lokalnych i zagranicznych inwestorów.

Polska, z racji korzystnego położenia geograficznego, była pierwszym krajem w regionie, który przyciągnął zachodnie inwestycje w sektorze energii wiatrowej. Mimo wysokiej skali wzrostu zainstalowanych mocy w wysokości 35% w ostatnim roku i zainstalowaniu dodatkowych 382 MW, wynik ten wciąż nie może być traktowany jako znaczący sukces. Inwestorzy, od prawie 10 lat wciąż borykają się z problemami przyłączenia do sieci i biurokracją podczas realizacji inwestycji.

Również rok 2010 nie przyniósł przełamania wielu barier inwestycyjnych w naszym kraju. Niestabilność otoczenia prawnego wywołana opóźnieniami przy wprowadzeniu Krajowego Planu Działań w zakresie odnawialnych źródeł energii (OZE) nie sprzyjała zdecydowanym posunięciom rynkowym. Ponadto, wprowadzenie opłaty przyłączeniowej, które wyeliminowało wprawdzie spekulantów ograniczając liczbę wniosków o przyłączenie do Krajowego Systemu Energetycznego (KSE), zwiększyło koszty inwestycji. Ciągle także istnieją problemy z przyłączeniem farmy wiatrowej wynikające z braku rozbudowy sieci, a także spec ustawy, która ułatwiałaby prace spółek dystrybucyjnych odpowiedzialnych za rozwój infrastruktury.

Pomimo wielu czynników ciągle hamujących rozwój rynku energii wiatrowej w Polsce, zainteresowanie inwestorów jest ogromne z racji bardzo wysokiego systemu wsparcia w postaci zielonych certyfikatów i obowiązku zakupu energii z OZE. Producent zielonej energii może liczyć na zysk w wysokości prawie 500 zł/MWh i możliwość dofinansowania inwestycji z funduszy krajowych i unijnych.

Do końca listopada 2010 Urząd Regulacji Energetyki (URE) wydał promesy na udzielenie koncesji 174 nowym instalacjom wiatrowym. „Ta sytuacja obrazuje jak wielkim zainteresowaniem cieszy się sektor energetyki wiatrowej" – podsumowuje Magdalena Dzięgielewska. „Region CEE, a przede wyszystkim Polska, posiada ogromny potencjał w zakresie rozwoju nie tylko energii z wiatru, ale także innych OZE."

źródło: frost.com

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj