(21.08.2007) Specjalistyczne badania mają wyjaśnić przyczynę niekontrolowanych wycieków toksycznej cieczy w Sobięcinie. Trujący wyciek wypływa ze skarpy przy ul. św. Józefa. Do powietrza przedostają się szkodliwe dla zdrowia cyjanki wonne oraz siarkowodór, który zapachem przypomina zgniłe jaja.

Starostwo wałbrzyskie zapewnia, że cały czas pracuje nad rozwiązaniem problemu. Jak mówią urzędnicy, finalizowana jest umowa z firmą, która zrobi do końca tygodnia osiem wierceń piezometrycznych na tym terenie. Liczą, że pomoże to ustalić przyczynę wypływu i podpowie sposób rozwiązania problemu.

Na uciążliwości związane z wyciekiem mieszkańcy skarżą się od lat. W maju ciecz przedostała się do jednego z budynków. Zrobione przez mieszkańców okopy i zapory z betonu okazały się nieskuteczne.

W połowie lipca starosta wałbrzyski powołał Zespół Reagowania Kryzysowego, aby wyjaśnił przyczynę oraz źródło wycieku. Do tej pory, poza składem chemicznym wody nic innego nie ustalono. Nikt też obecnie nie wie, w jaki sposób można zlikwidować niekontrolowane wypływy.



źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj