Do roku 2020 Polska musi zwiększyć do 15%, z obecnych 3,8% udział energii elektrycznej wytwarzanej ze źródeł odnawialnych. Jeśli nie osiągniemy tego poziomu, nasz kraj będzie musiał kupować tak zwane „zielone certyfikaty” od krajów mających nadwyżki w produkcji energii odnawialnej.

Unia Europejska pozostawia krajom członkowskim swobodę wyboru technologii, prowadzących do osiągnięcia zakładanego udziału energii odnawialnej. Według ekspertów Deloitte, w Polsce zdecydowanie największy potencjał rozwoju posiada energetyka oparta o biogaz i wiatr. W przypadku energetyki wodnej, która posiada obecnie największy udział w produkcji energii ze źródeł odnawialnych w Polsce, potencjał rozwoju jest umiarkowany, a w przypadku dużych elektrowni wodnych, niewielki.

– Obecnie koszt wytworzenia 1 MWh ze źródeł odnawialnych jest znacznie wyższy, niż w przypadku energii wytworzonej ze źródeł konwencjonalnych. Odnawialne źródła energii mają jednak praktycznie nieograniczone zasoby i są przyjazne dla środowiska, co powoduje, że warto zapewnić odpowiedni system wsparcia do ich rozwoju. Na poprawę konkurencyjności OZE w stosunku do paliw kopalnych wpływa również brak kosztów związanych z emisją dwutlenku węgla oraz niskie tzw. koszty „zewnętrzne” – mówi Aleksander Gabryś z Deloitte.

Kluczowym działaniem dla zwiększenia produkcji energii ze źródeł odnawialnych w Polsce, a co za tym idzie, wypełnienia celów stawianych przez Unię Europejską, jest według ekspertów Deloitte optymalne wykorzystanie wszystkich technologii wytwarzania energii odnawialnej oraz rozbudowa Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE). Istotne, z punktu widzenia rozwoju produkcji energii ze źródeł odnawialnych, jest także zapewnienie stabilności i przewidywalności otoczenia regulacyjnego. Warto wykorzystać także środki finansowe przewidziane w funduszach unijnych na rozwój energetyki odnawialnej.

Kolejnym ważnym elementem dotyczącym produkcji energii ze źródeł odnawialnych, na który zwracają uwagę eksperci Deloitte są bariery podatkowe. – Obecnie obowiązujące przepisy pozostawiają wątpliwości interpretacyjne, co do opodatkowania budowli energetycznych podatkiem od nieruchomości. Stawka tego podatku wynosi 2% wartości początkowej budowli. W praktyce, firmy energetyczne obciąża często podatek nie tylko od wartości części budowlanych, ale także od wartości najbardziej kosztownych elementów, jakimi są urządzenia montowane na nich – np. turbiny masztów wiatrowych. Również, inne zagadnienia, specyficzne dla sektora energetycznego, nie zostały jasno uregulowane w polskich przepisach. Rozwiązaniem może być wydanie przez Ministerstwo Finansów interpretacji ogólnej w tym zakresie lub zwrócenie się przez poszczególnych przedsiębiorców o interpretacje indywidualne – mówi Marcin Matyka, starszy menedżer z Grupy Energetycznej Deloitte.

– W Polsce mamy już specjalną ustawę, która ma usprawnić przygotowania do organizacji Euro 2012, być może warto zastanowić się nad ustawą promującą rozwój produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Dzięki temu nasz kraj będzie mógł spełnić wymagania stawiane przez Unię Europejską oraz korzystać z niewyczerpanych źródeł energii – konkluduje Marek Kamiński z Deloitte.

Envicon poniżej wpisu
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj