W leżącym na południu subkontynentu indyjskiego, w stanie Tamil Nadu, mieście Cennai (dawniej znanym jako Madras) braki w dostawach wody występują od kilku tygodni. Powodem są zmniejszające się zasoby w regionie. Dotyczy to jeziora Puzhal, które od ubiegłego roku zmniejszyło się o 1/3, a także pozostałych trzech okolicznych zbiorników.

Brak wody zaczyna prowadzić do zamieszek na ulicach. Odnotowano przypadki porwań ciężarówek z wodą. Dochodzi też do wystąpień antyrządowych.

W tej chwili dostawy wody zmniejszono o połowę, mieszkańcy pozyskują ją też ze studni i beczkowozów. Niektórzy muszą przeznaczyć na wodę nawet połowę dochodów. W najgorszej sytuacji są mieszkańcy slumsów (800 tys.ludzi), zdani wyłącznie na oficjalne dostawy.

Władze stanu liczą na to, że niebawem zaczną się monsunowe deszcze.  W stanie Tamil Nadu nie padało od dwóch miesięcy.

Powstał też pomysł, by wodę dostarczać pociągami z miasta Jolarpettai, leżącego 100 km na północ od Ćennai. Przeciwko temu demonstrują opozycyjne partie, bowiem import wody może doprowadzić do tego, że zabraknie jej też w sąsiednim regionie.

Naukowcy podkreślają, że do kryzysu przyczyniło się złe zarządzanie wodą przy rosnącej populacji i rozwoju przemysłu.

Przewiduje się, że pogłębiający się kryzys wodny w Indiach sprawi, iż w 2020 zasoby wód podziemnych będą na wyczerpaniu w 21 największych indyjskich miastach, zaś do 2030 roku aż 40% mieszkańców Indii  nie będzie mieć dostępu do wody pitnej.

Źródło: indiatoday.in

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj