Reklama

AD1A PZO 2026 [13.05-09.06.26]

Naukowcy ujawniają, że następuje ukryte zubożenie przyrody

Naukowcy ujawniają, że następuje ukryte zubożenie przyrody
ZM/PAP
07.04.2025, o godz. 8:25
czas czytania: około 4 minut
0

Niektóre rośliny nie rosną tam, gdzie - według wszelkich ekologicznych wskazań - powinny, a nawet pozornie nienaruszona przyroda cierpi z powodu działalności człowieka. W międzynarodowym badaniu z udziałem pięciorga Polaków, opublikowanym w czasopiśmie „Nature”, naukowcy wskazali, dlaczego tak się dzieje.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Kiedy myślimy o wpływie człowieka na środowisko, zazwyczaj wyobrażamy sobie wylesione zbocza, pola uprawne zamiast łąk albo betonowe miasta w miejscu dawnych mokradeł. I rzeczywiście – te zmiany są widoczne i łatwe do zmierzenia. Jednak okazuje się, że nawet tam, gdzie przyroda wydaje się nietknięta, może mieć miejsce istotne zubożenie różnorodności biologicznej.

Analiza naukowa w ramach globalnego projektu

W ekosystemach często zachodzą subtelne procesy, które – choć toczą się z dala od osiedli ludzkich – mają swoje źródło właśnie tam. Należą do nich m.in. utrata i fragmentacja siedlisk, lokalne wymieranie gatunków, utrudniona kolonizacja nowych miejsc przez rośliny, zanik zwierząt zapylających i roznoszących nasiona, a także zanieczyszczenia lub nadmiar substancji odżywczych, które trafiają do przyrody nawet setki kilometrów od danego miejsca.

Aby lepiej zrozumieć skalę i naturę tych zmian, ponad 200 naukowców z 37 krajów postanowiło spojrzeć na różnorodność biologiczną z nieco innej perspektywy. W ramach globalnego projektu DarkDivNet nie tylko rejestrowali gatunki roślin występujące na wybranych terenach, lecz także analizowali, jakie gatunki – choć są odpowiednie dla danego obszaru i powinny na nim występować – były nieobecne.

Zastosowana przez nich metoda opierała się na koncepcji tzw. ciemnej bioróżnorodności (ang. dark diversity), która zakłada, że w danym ekosystemie mogą istnieć warunki sprzyjające obecności niektórych gatunków roślin, mimo że faktycznie ich tam nie ma. Zdaniem autorów badania takie podejście otwiera nowe możliwości rozumienia i monitorowania stanu przyrody, ponieważ pozwala dostrzec zubożenie, które w innym wypadku pozostałoby ukryte.

Nawet daleko od człowieka flora kurczy się 

Jak poinformował na swojej stronie Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego, opisane w „Nature” badanie prowadzono w prawie 5500 miejscach w 119 regionach świata. Dr Iwona Dembicz, dr Łukasz Kozub i mgr Nadia Skobel zajęli się terytoriami w północno-wschodniej Polsce, południowej Ukrainie oraz w Szwajcarii. Ich zadaniem było wytypowanie co najmniej 32 powierzchni badawczych (każda o wielkości 100 m kw.), reprezentujących różne lokalne ekosystemy, wykonanie szczegółowych obserwacji terenowych oraz analiza danych zgodnie z jednolitą metodologią przyjętą w projekcie.

Zebrane przez zespół wyniki okazały się bardzo niepokojące. W regionach o niewielkim wpływie człowieka ekosystemy zawierały przeciętnie zaledwie 35 proc. potencjalnie odpowiednich gatunków roślin. Natomiast na silniej przekształconych obszarach – niecałe 20 proc. Oznacza to, że większość roślin, które mogłyby tam rosnąć, zniknęła, choć nadal występują w okolicy i teoretycznie mogłyby powrócić.

– Tradycyjne pomiary bioróżnorodności, takie jak liczenie zarejestrowanych gatunków, nie umożliwiły wykrycia tego wpływu, ponieważ naturalne zróżnicowanie bioróżnorodności w różnych regionach i ekosystemach maskowało prawdziwy zakres wpływu człowieka – podkreślili badacze z UW.

Zagrożone nawet rezerwaty przyrody

Następnie, aby zmierzyć oddziaływanie ludzi na przyrodę, naukowcy wykorzystali Human Footprint Index, czyli wskaźnik obejmujący m.in. gęstość zaludnienia, obecność dróg, kolei i zabudowy oraz intensywność użytkowania ziem. Okazało się, że nawet jeśli badane miejsce wyglądało na „naturalne”, to oddalone o nawet setki kilometrów miasta, pola uprawne i infrastruktura wpływały negatywnie na lokalną roślinność.

– Ten wynik jest alarmujący, ponieważ pokazuje, że zakłócenia spowodowane przez człowieka mają znacznie szerszy wpływ, niż wcześniej sądzono, docierając nawet do rezerwatów przyrody. Zanieczyszczenia, wycinka, zaśmiecanie i pożary spowodowane przez człowieka mogą wykluczyć rośliny z ich siedlisk i uniemożliwić ponowną kolonizację – podsumował uzyskane wyniki główny autor i pomysłodawca pracy prof. Meelis Pärtel z Uniwersytetu w Tartu w Estonii.

Co ważne, badanie wykazało, że utrzymanie co najmniej 30 proc. dziewiczych obszarów w regionie może znacząco ograniczyć negatywne skutki działalności człowieka. Jak zaznaczył Pärtel, to ważny argument wspierający globalny cel ochrony 30 proc. powierzchni lądów do 2030 roku, promowany przez Konwencję o Różnorodności Biologicznej ONZ.

Istnieje szansa, aby odtwarzać ekosystemy

Autorzy publikacji podsumowali, że działania z zakresu ochrony przyrody oraz planowanie użytkowania gruntów powinny uwzględniać nie tylko faktyczną bioróżnorodność danego miejsca, ale także szerszy kontekst regionalny. Koncepcja ciemnej różnorodności otwiera nowe możliwości działań – skoro brakujące gatunki nadal występują w okolicy, istnieje realna szansa, by przywrócić je na odpowiednie stanowiska i wspomóc odtwarzanie zdegradowanych ekosystemów.

Poza naukowcami z UW wśród autorów artykułu są również dwaj badacze z PAN Ogrodu Botanicznego – Centrum Zachowania Różnorodności Biologicznej w Powsinie: Arkadiusz Nowak i Sebastian Świerszcz.

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

AD1b odpady budowlane [25.04-09.06.26]

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Ochrona środowiska
css.php
Copyright © 2026