Wiele się mówi o gospodarce o obiegu zamkniętym. Przyjmujemy to z lekkim przymrużeniem oka, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że na razie są to w dużej mierze pobożne życzenia ekologów oraz części naukowców.

Trudno sobie wyobrazić, aby w każdym mieście była fabryka samochodów, które użytkować będą wyłącznie jego mieszkańcy. Podobnie jest na przykład z kosmetykami czy też wieloma innymi produktami, bez których dzisiaj nie wyobrażamy sobie życia. Zacząłem się jednak zastanawiać, czy do tego koszyka niemożności powinniśmy wkładać również wodę.

Dzisiejsze przemyślenia prowadzą mnie w dwóch kierunkach. Pierwszy to raczej standardowe działanie polegające na pozyskiwaniu wody z ujęć ulokowanych na terenie gminy, w której funkcjonuje przedsiębiorstwo wodociągowe. Drugi nawiązuje trochę do mojego poprzedniego felietonu, a mianowicie do wód opadowych.

O ile pierwszy wspomniany przeze mnie kierunek wydaje się dzisiaj naturalny, chociaż pewnie nie zawsze i nie do końca, to drugi rodzi już kontrowersje. Dodatkowo zasada, że ujęcia wody powinny być zlokalizowane na terenie gminy, którą obsługuje przedsiębiorstwo wodociągowe, może rodzić wątpliwości. W tym przypadku wszystko zależy od tego, jak będziemy pojmować lokalność. I od razu pojawia się pytanie: czy przedsiębiorstwo, które obsługuje kilka gmin, powi...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?