Choć Polska przez ostatnie dwie dekady zrobiła ogromny krok ku zachodnim standardom, zwłaszcza w obszarze infrastruktury i jakości życia, to są dziedziny, w których dystans do Europy nie tylko się utrzymuje, ale wręcz pogłębia. Jedną z nich jest gospodarka wodno-ściekowa – temat złożony, a zarazem pilny, wymagający nie tylko zaawansowanej inżynierii środowiskowej, lecz także spójnego i egzekwowalnego systemu prawnego. Tymczasem dziś mamy do czynienia z chaosem legislacyjnym, rozproszonymi kompetencjami i praktykami urzędniczymi, które często pozostają w sprzeczności z unijnymi dyrektywami. W efekcie Polska balansuje na krawędzi kar finansowych ze strony Trybunału Sprawiedliwości UE, a obywatele i samorządy gubią się w gąszczu niejasnych, a często sprzecznych przepisów.

Lata członkostwa Polski w Unii Europejskiej to okres, w którym w wielu obszarach realnie staraliśmy się szybko dogonić Europę Zachodnią. I w wielu przypadkach rzeczywiście się to udało. Widać to doskonale, gdy podróżujemy po kraju – mimo prób zniechęcania do wartości europejskich przez część naszego establishmentu. Jest jednak dziedzina, w której wciąż przymyka się oczy – i dotyczy to władzy zarówno ustawodawczej, wykonawczej, jak i sądowniczej.

Mam na myśli inżynierię środowiskową, czyli jakość otoczenia, w którym żyjemy. Niezależnie od ...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?