Reklama

ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]

Porucznik Zubek wrócił na Baldachówkę. Rzeszów uhonorował Zdzisława Kozienia muralem

Porucznik Zubek wrócił na Baldachówkę. Rzeszów uhonorował Zdzisława Kozienia muralem
pap/jw
06.08.2025, o godz. 8:34
czas czytania: około 4 minut
0

W Rzeszowie odsłonięto mural upamiętniający Zdzisława Kozienia – aktora, który przez lata zachwycał widzów na scenie Teatru im. Wandy Siemaszkowej i w kultowym serialu „07 zgłoś się”. Malowidło, powstałe na ścianie bloku przy ul. Baldachówka, to hołd złożony zarówno jego artystycznemu dorobkowi, jak i lokalnym korzeniom.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Mural powstał na bocznej ścianie czterokondygnacyjnego bloku nr 14 przy ul. Baldachówka. To właśnie tu, w mieszkaniu na parterze, w latach 1953-1972 Zdzisław Kozień mieszkał z rodziną.

Z kamerą na podwórku

Autorem fioletowo-granatowego malowidła jest artysta malarz, grafik, entuzjasta street artu Michał Czerko. – Mural powstał na podstawie dwóch zdjęć. Tło jest kadrem z serialu „07 zgłoś się”, a to z przodu prawdopodobnie jest fotografią zrobioną pomiędzy zdjęciami do serialu – opowiadał jeszcze przed oficjalnym odsłonięciem malowidła.

Zdzisław Kozień, przedstawiony na muralu jako serialowy Antoni Zubek, jest w garniturze i kapeluszu, w lewej ręce trzyma aktówkę, prawą nieco zasłania twarz. – Jeżeli założymy, że to zdjęcie zostało zrobione w przerwie między kadrami filmu, to możliwe, że tak wyglądał, gdy myślał nad rolą. Natomiast ja wykorzystałem to ujęcie, bo potrzebowałem go jakoś wyeksponować, jednocześnie chciałem pokazać jakiś kadr. I to drugie zdjęcie jest zamglone z dwóch powodów. Pierwszy był taki, żeby po prostu nie wychodził mi na pierwszy plan. A drugi, żeby to wszystko było takie trochę w domyśle, a nie podane jak na tacy – tłumaczył Michał Czerko.

Malowidło ma 108 m kw. Jego powstanie sfinansowała rodzina Kozienia. – Myśmy się tutaj jako dzieci wychowywali – mówił podczas wtorkowej ceremonii syn Henryk. – Stworzył w rzeszowskim teatrze wiele wspaniałych ról. Okres późniejszy był okresem wrocławskim. Wtedy też zaistniał w filmie. Przełomowym momentem był „Skazany”, po którym posypały się różnego rodzaju propozycje, między innymi ta z „07”. To dało mu rozpoznawalność i sympatię. Myślę, że to wspaniała rzecz, że w taki sposób został upamiętniony – dodał Henryk Kozień.

– Wujek lubił ludzi, kochał życie, a przede wszystkim teatr. Spotykaliśmy się okazjonalnie, na imieninach albo z okazji świąt, bo stale dokądś jechał. To zawsze były biesiady ze śpiewem. Prywatnie był bardzo rodzinny. Sława nie uderzyła mu do głowy – wspominała Anna Górka.

Ceremonia z gongiem i wspomnieniami

Odsłonięcie muralu rozpoczęło się od uderzenia w gong, który przyniósł ze sobą Jerzy Lubas. Był przyjacielem Kozienia, z którym pracował w rzeszowskim teatrze dramatycznym. – Zdzisław leżał w szpitalu na chirurgii, ja wziąłem gong, przyjechałem do szpitala, stanąłem na korytarzu, uderzyłem w gong, wybiegli chorzy i lekarze. I mówię: słuchajcie, wy tu trzymacie wybitnego polskiego aktora. Czy mamy odbywać spektakl, czy oddacie nam aktora? Zdzisław się popłakał i powiedział: nikt, wariacie, by tego lepiej nie wymyślił – wspominał Jerzy Lubas.

We wtorkowej uroczystości uczestniczyli także dawni sąsiedzi Kozienia i m.in. prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek. – Zdzisław Kozień jest kolejnym symbolem naszego miasta i bohaterem wielu wspomnień rzeszowian, takich autentycznych, jakie przed chwilą tu słyszeliśmy. To cudowne, że tak pięknie celebrujemy pamięć o artystach, którzy dali nam tyle chwały i tyle dumy, bo przecież jesteśmy bardzo dumni także z Tomasza Stańki, Tadeusza Nalepy, Freda Zinnemanna, którzy mają już swoje murale – podkreślił prezydent Fijołek.

 

Z teatru na ekran – i do legendy

Zdzisław Kozień urodził się w Krakowie, ale z Rzeszowem był związany od drugiej połowy lat 50. ub. wieku. Do 1972 roku grał w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej, gdzie zadebiutował rolą Zbyszka w „Moralności pani Dulskiej”. Na tej samej scenie wykreował m.in. Cześnika Raptusiewicza w „Zemście”, Czepca w „Weselu”, Grabca w „Balladynie”, Piotra Bezuchowa w „Wojnie i pokoju”.

W 1972 roku Zdzisław Kozień wyjechał do Wrocławia, gdzie przez 10 kolejnych lat był aktorem teatrów Polskiego i Współczesnego. W 1983 roku ponownie występował na rzeszowskiej scenie i współpracował z Estradą Rzeszowską. Zagrał wtedy m.in. w „Emigrantach”, „Pieszo”, „Porwaniu Sabinek” i „Moralności Pani Dulskiej”, tym razem męża tytułowej bohaterki Felicjana.

Widzowie zapamiętali go zwłaszcza z dwóch zagranych przez niego postaci: króla Zygmunta Starego w serialu „Królowa Bona” i porucznika Antoniego Zubka w serialu „07 zgłoś się”.

Zdzisław Kozień zmarł w Rzeszowie w wieku 73 lat. Został pochowany na cmentarzu Wilkowyja.

Tagi:

Kategorie:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.
Reklama

ad1d odpady z kanalizacji webinar [22.06-14.07.26]

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026