Reklama

ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]

Prof. Marta Pogrzeba: Na terenach poprzemysłowych produkujmy biomasę do zgazowania

Prof. Marta Pogrzeba: Na terenach poprzemysłowych produkujmy biomasę do zgazowania depositphotos
19.06.2026, o godz. 13:22
czas czytania: około 5 minut
0

Na terenach zdegradowanych przez przemysł ciężki nie należy produkować pasz i żywności. Zamiast tego warto uprawiać rośliny energetyczne, z których powstanie bezpieczna biomasa przeznaczona do zgazowania. Taki model rekultywacji oczyszcza glebę z metali ciężkich i wpisuje się w gospodarkę obiegu zamkniętego (GOZ) - apelowała prof. Marta Pogrzeba, dyrektorka i sekretarz naukowy Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych (IETU) podczas konferencji dotyczącej gospodarki o obiegu zamkniętym w praktyce - zagospodarowania hałd i ubocznych produktów spalania.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Jak zauważyła prof. Pogrzeba, szczególnie w woj. śląskim jest jeszcze wiele hałd np. po hutnictwie metali nieżelaznych, również w miastach, nawet w ich centrach.

Rekultywacja hałd i terenów zanieczyszczonych na Śląsku

Z gospodarczego punktu widzenia ze względu na koszty trudno wykorzystać złożone tam materiały, a środowiskowo wiążą się one z różnymi zagrożeniami. Pozostaje nadawanie im nowych funkcji poprzez rekultywację. Prof. Pogrzeba przytoczyła w czwartek kilka przykładów takich skutecznych działań, m.in. przeprowadzone przy udziale jej Instytutu na hałdzie po hucie Antonia w Rudzie Śląskiej, gdzie w największym takim projekcie w kraju osiem lat temu urządzono popularny dziś teren rekreacyjny.

– Większość gleb, gdzie była kiedyś działalność hut, czy jakiegoś przemysłu ciężkiego, jest zanieczyszczona i nie nadaje się do uprawy żywności i pasz, ponieważ metale ciężkie w glebie pozostają po nawet 700 latach. Można je unieczynnić, czyli spowodować, że one będą w glebie związane, w związku z czym nie będą przechodzić do roślin, które tam uprawiamy – wyjaśniała.

Prof. Pogrzeba kilkakrotnie podkreślała, że ze względu na bardzo wysokie nieraz stężenia metali ciężkich w glebie, trzeba zmieniać profil rolnictwa w regionie, szczególnie wokół zamkniętych hut.

– Nawet jeżeli one były zamknięte w ub. wieku, to nie ma znaczenia, ponieważ mamy generalnie tereny rudonośne, czyli mamy naturalnie podwyższony poziom geochemiczny metali ciężkich, a jednocześnie, jak działały nam huty bez filtrów, to everything, co wyleciało w postaci tlenkowej, spadło na glebę i w związku z tym mamy bardzo silne zanieczyszczenie – obrazowała. – Nie tylko więc hałdy muszą być zrekultywowane, ale również tereny rolnicze – akcentowała.

Metoda fitostabilizacji a uprawa roślin energetycznych

Ekspertka zwróciła uwagę że chodzi o takie sposoby rekultywacji składowisk odpadów poprodukcyjnych, żeby było to bezpieczne dla lokalnych społeczności i dla środowiska, a jednocześnie racjonalne ekonomicznie. Wskazała tu na metodę fitostabilizacji, w której metale ciężkie są stabilizowane i blokowane dodatkami chemicznymi (mogące być produktami lokalnymi albo odpadowymi), a następnie zabezpieczane wysiewanymi na powierzchni roślinami.

– Absolutnie to nie jest żadne oczyszczanie. Te zanieczyszczenia dalej tam są. My je tylko blokujemy, przykrywamy bezpieczną roślinnością. W przypadku terenów o umiarkowanym zanieczyszczeniu – nie mówię o hałdach, ale o terenach, które są porzucone, odłogowane, czyli nie przynoszą dla gospodarki korzyści – można te tereny przeznaczyć pod uprawę roślin energetycznych – wskazała.

Zwróciła przy tym uwagę na kontekst luki w Polsce w wykorzystaniu biomasy, wobec zaleceń europejskich. Jednocześnie zaakcentowała, że przy doborze odpowiednich gatunków roślin zanieczyszczenia, jeżeli w ogóle są pobierane, to tylko przez system korzeniowy, bez ich transportu do części nadziemnej.

– Dobieramy tak gatunki roślin, żeby przyrastały bardzo wolno. To np. niskie gatunki traw, koszone dwa razy do roku, które nawet jeżeli zawierają metale ciężkie, to w bardzo małej ilości, mogą być normalnie podane kompostowaniu, bezpiecznemu kompostowaniu, z czego później możemy wytworzyć glebę czy kompost – zaznaczyła prof. Pogrzeba.

Fitoekstrakcja i potencjał miskanta olbrzymiego

Zastrzegła jednak, że lepiej w założenia gospodarki obiegu zamkniętego wpisuje się metoda fitoekstrakcji, w której wyciągające zanieczyszczenia z gleby rośliny są przekształcane termicznie w technologii zgazowania: zanieczyszczona metalami ciężkimi biomasa jest spalana w kontrolowanych warunkach, a powstałe popioły, choć też zanieczyszczone, dzięki makroskładnikom mogą być wykorzystane do nawożenia tych samych miejsc.

Instytut, który dysponuje poligonami testowymi m.in. na zanieczyszczonych terenach w Bytomiu i Piekarach Śląskich, przetestował pod tym kątem ponad 15 gatunków roślin. Szefowa Instytutu zwróciła uwagę na gatunek miskant olbrzymi, pochodzący z Chin. Uprzedzając zarzuty o wprowadzanie gatunków obcych wskazała, że w Polsce nie rozmnaża się on generatywnie, czyli przez nasiona, a jedynie przez rozłogi, z niewielkim przyrostem.

– Więc nie jest to roślina inwazyjna i nie bójmy się tych roślin, bo ona wprowadza w teren zdecydowanie lepszą bioróżnorodność, niż w porównaniu np. do wierzby, po której 20 latach rośnięcia gleba jest w zasadzie piaskownicą. Miskant przez organy przetrwalne rośnie przez 15 lat, ale jednocześnie wzbogaca i mikrobiologię środowiska i całą bioróżnorodność – zaakcentowała naukowczyni.

– Więc jaki jest generalnie zamysł dla takich terenów zdegradowanych? Nie produkujmy pasz i żywności. Bardzo nie lubią mnie rolnicy z terenu Śląska, ale niestety naukowiec musi mówić to, co tu mamy, bo sama nie chcę zjadać płodów rolnych, które są zanieczyszczone metalami ciężkimi. Produkujemy na terenie zanieczyszczonym rośliny energetyczne, które są zanieczyszczone, oczyszczają nam teren, zgazowujemy biomasę – wezwała dyrektorka Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych.

 

 

🔍 Dlaczego na terenach poprzemysłowych nie wolno uprawiać żywności?
Gleby na terenach zdegradowanych przez przemysł ciężki są silnie zanieczyszczone metalami ciężkimi, które mogą pozostawać w podłożu nawet przez 700 lat i przenikać do płodów rolnych oraz pasz.
🔍 Czym różni się fitostabilizacja od fitoekstrakcji?
Fitostabilizacja polega na chemicznym zablokowaniu i zabezpieczeniu metali ciężkich w glebie za pomocą roślin, natomiast fitoekstrakcja to metoda, w której rośliny czynnie wyciągają zanieczyszczenia z gleby, a następnie są przekształcane termicznie.
🔍 Jaka roślina energetyczna sprawdza się najlepiej w rekultywacji?
Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych wskazuje na miskanta olbrzymiego. Nie jest to roślina inwazyjna w Polsce, rośnie przez 15 lat, wzbogaca bioróżnorodność i mikrobiologię środowiska, a jej biomasa idealnie nadaje się do zgazowania.

 

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026