Woda w ekosystemach, a nie w betonie
Zbiorniki i nawierzchnie przepuszczalne spełniają swoją rolę, ale prawdziwa moc zatrzymywania wody kryje się w naturalnej retencji. Łąki, zarośla i wilgotne lasy działają jak gąbka, magazynując wodę, wspierając rośliny i zwierzęta oraz zmniejszając skutki suszy. W obliczu zmian klimatu efektywne gospodarowanie wodą staje się pilnym wyzwaniem – czas odkryć, jak przywrócić ogrodom ich retencyjny potencjał.
Retencja to proces zatrzymywania wody, zanim odparuje ona lub wsiąknie w podłoże. W ogrodach najczęściej kojarzy się z rozwiązaniami inżynierskimi – budową zbiorników na deszczówkę, stosowaniem nawierzchni przepuszczalnych bądź żwirowych, umożliwiających przenikanie wody do gleby. Powyższe rozwiązania zwykle cechują się jednak ograniczoną pojemnością, są niewystarczające dla coraz dłuższych fali upałów w połączeniu z małymi opadami. Takie systemy wymagają regularnych konserwacji i napraw systemów drenażowych, czyszczenia zapychających się warstw przepuszczalnych. To sprawia, że są to rozwiązania dość kosztowne. Według fińskich wyliczeń Silvennoinen i in. z 2017 r. utrzymanie infrastruktury odwodnieniowej kosztuje ponad 200 zł rocznie za każdy m² powierzchni. W rozwiązaniach inżynierskich woda jest praktycznie bezużyteczna dla ekosystemów – nie wspiera żadnych organizmów roślinnych i zwierzęcych.