Park pod czynnymi estakadami kolejowymi w centrum miasta brzmi jak urbanistyczny absurd. A jednak w Krakowie stał się realną, zieloną przestrzenią publiczną. Park Kolejowy to opowieść o odzyskiwaniu terenu uznanego za „niemożliwy”, o długim dialogu z infrastrukturą i o tym, dlaczego miasto nie może sobie pozwolić na marnowanie ani jednego metra przestrzeni. Od lat pracuję z przestrzeniami, których miasto nie dostrzega. Zajmuję się miejscami trudnymi, pomijanymi, często zdegradowanymi – takimi, na które zwykle nie zwraca się uwagi, bo są niewygodne, obciążone procedurami albo infrastrukturą. Przez blisko 10 lat jako pracowniczka ZZM w Krakowie, wspólnie z zespołem, wdrażałam projekt parków kieszonkowych – Ogrodów Krakowian. Wyszukiwaliśmy miejskie nieużytki i przekształcaliśmy je w niewielkie, zielone przestrzenie dostępne dla mieszkańców. Ta praca sprawiła, że dziś w każdej, nawet najmniejszej przestrzeni widzę potencjał pozytywnej zmiany. Miasta nie stać na marnowanie przestrzeni publicznej – zwłaszcza w dobie kryzysu klimatycznego i deficytu terenów zieleni. Park Kolejowy w Krakowie jest konsekwencją tego sposobu myślenia. To projekt, który nie powstał na terenie przeznaczonym pod zieleń, lecz w miejscu skrajnie trudnym: pod czynnymi estakadami kolejowymi, w ścisłym centrum miasta. Przez dziesięciolecia funkcjonował tu nasyp kolejowy, który stanowił wyraźną barierę urbanistyczną, fizycznie rozcinającą strukturę miasta. Dopiero w ramach prac związan...

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?