Dlaczego mieszkańcy obsługiwani przez to samo przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne płacą zupełnie różne ceny za tę samą usługę? Przypadek Sieradza pokazuje, jak duże znaczenie mają granice administracyjne gmin, sposób alokacji kosztów oraz interpretacja przepisów przez regulatora. Spór o taryfy ujawnia także luki w polskich regulacjach dotyczących subsydiowania skrośnego.
MP3Posłuchaj tego artykułu
Wykup subskrypcję, aby odsłuchać artykuł w formacie audio.
Zgodnie z przepisami rozporządzenia dotyczącego zasad ustalania opłat za wodę i ścieki (DzU z 2022 r. poz. 1074), „przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne dokonuje wyboru rodzaju i struktury taryfy, uwzględniając lokalne uwarunkowania w zakresie zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków, w taki sposób, aby między innymi eliminować subsydiowanie skrośne”.
Definicja przytoczona w tym rozporządzeniu określa subsydiowanie skrośne jako „pokrywanie kosztów dotyczących jednego rodzaju prowadzonej przez przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne działalności gospodarczej lub jednej z taryfowych grup odbiorców usług przychodami pochodzącymi z innego rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej lub od innej taryfowej grupy odbiorców usług”.
Te przepisy przywołują zarówno stanowiący taryfę, jak i regulator, weryfikujący ją i zatwierdzający taryfy. Dotknięci podwyżkami odbiorcy mają duże kłopoty z ich zrozumieniem. Zaczniemy od przypadku jednego z wielu, z którym wiążą się niedawno podejmowane decyzje i być może przyszły proces w NSA.
Sytuacja w Sieradzu
Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Sieradzu świadczy usługi w zakresie zbiorowego zaopatrzenia w wodę oraz zbiorowego odprowadzania ścieków na terenie miasta Sieradz oraz otaczającej je gminy Sieradz. Spółka ma charakter międzygminny – 89,87% udziałów posiada miasto Sieradz, natomiast 10,13% udziałów należy do gminy.
Na terenie miasta do sieci wodociąg...
Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?