Reklama

ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]

Rynek Schrödingera, czyli jak uruchomić popyt na RDF?

Rynek Schrödingera, czyli jak uruchomić popyt na RDF? Abrys
Kamil Paczek
10.06.2026, o godz. 13:29
czas czytania: około 5 minut
0

Dziś rynek paliw z odpadów ma jednego dużego odbiorcę: cementownie. To oznacza, że RDF trudno jest zbyć; szczególnie zimą, kiedy te zakłady nie produkują cementu. Jak uruchomić popyt na paliwa alternatywne, których coraz więcej zalega w magazynach lub trafia na eksport? Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy panelu prowadzonego przez Zbigniewa Mamysa z Przeglądu Komunalnego.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Paneliści zaczęli nie tyle od dyskusji, o tym jak ma się rynek RDF, ale… czy w ogóle taki dziś w Polsce istnieje. – W mojej ocenie takiego rynku nie ma, a mechanizmy rynkowe nie działają. To między innymi dlatego, że mamy tylko jednego, dużego odbiorcę, czyli cementownie – ocenił Marcin Joppek z Partners Paliwa Alternatywne. Jego zdaniem na szczęście polski sektor producentów cementu jest świetnie zorganizowany i radzi sobie relatywnie dobrze. Uważa przy tym, że żeby zaistniał rynek z prawdziwego zdarzenia, muszą pojawić się na nim kolejni gracze.

Bez nich producenci RDF są narażeni na przestoje; dla przykładu Marcin Joppek dostarcza paliwa do cementowni w Ożarowie, a los jego firmy jest w dużej mierze zależny od tego, w jakiej jest ona kondycji i czy w ogóle działa.

Przełomowy eksperyment

Mogłyby to być na przykład ciepłownie, które mają na razie techniczną, lecz nie prawną możliwość współspalania węgla oraz paliw z odpadów. W czasie Konferencji udowodnił to prof. Grzegorz Wielgosiński z Politechniki Łódzkiej. Jego zespół prowadził eksperyment współspalania w jednej z polskich ciepłowni, gdzie okazało się, że nie wpływa to negatywnie na środowisko, a pomaga odchodzić od paliw kopalnych w sektorze, który jest w większości zależny od węgla.

Problemem jest jednak fakt, że w istniejących kotłach nie da się utrzymać temperatury 850 st. Celsjusza przez dwie sekundy, a właśnie tego wymagają przepisy dotyczące spalania odpadów.


Przyszłość rynku RDF. Dokąd zmierza sektor paliw z odpadów?


Rynek Schrödingera

Współspalanie paliw z odpadów w ciepłowniach ma jeszcze jedną zaletę: pozwala zagospodarowywać je wtedy, kiedy polskie cementownie nie produkują, czyli w sezonie zimowym. Na razie przez ten czas RDF trzeba po prostu magazynować, co jest logistycznym wyzwaniem, bo przestrzeń magazynowa jest ściśle kontrolowana przez WIOŚ.

Dodatkowo taki projekt docelowo obniżyłby lub przynajmniej ustabilizował opłaty za odbiór odpadów od mieszkańców, które dziś lawinowo rosną. – Ja używałem tego argumentu na spotkaniu z jednym z prominentnych polityków, który… zdawał się go nie rozumieć! Trudno powiedzieć, jak zatem można dotrzeć do decydentów – narzekał Joppek.

– Paradoks naszej branży polega na tym, że my odmawiamy przyjęcia towaru od kontrahentów! Każdy z nas ma identyczny problem: nasze instalacje nie są w stanie przetworzyć takiej ilości paliw z odpadów, jakie trafiają na rynek. Cóż… uczyłem się biznesu m.in. na trzech uczelniach i wszystko, czego się tam dowiedziałem o marketingu i sprzedaży u nas nie ma racji bytu – komentował Marcin Benbenek z Kom-Eko. Nie widzi on też wielkiej nadziei w skierowaniu RDF do ciepłowni. Jego zdaniem największym problemem będzie przekonanie do tego społeczeństwa, które już teraz protestuje przy okazji budowy niemal wszystkich ITPOK-ów; dostosowanych przecież do najbardziej restrykcyjnych norm oczyszczania spalin. Ekspert ocenia zatem, że Polska może stać się gigantycznym eksporterem RDF i pre-RDF, czyli odpadów z frakcji nadsitowej – wręcz jednym z największych na świecie. To między innymi dlatego, że “mamy najlepsze instalacje do produkcji paliw alternatywnych w Europie”.

Prąd i ciepło

Wynikiem spalania odpadów jest jednak nie tylko ich unieszkodliwienie, ale też produkcja energii. Co więcej, jest to energia produkowana lokalnie, która pomogłaby dywersyfikować jej źródła i uniezależniać się od importowanych surowców kopalnych. – Klastry energii kojarzą się nam z OZE, ale de facto chodzi o produkcję energii ze źródeł dostępnych na wyciągnięcie ręki. Nie ma żadnych logicznych przeciwskazań, żeby RDF był elementem tego lokalnego systemu – mówił Tomasz Drzał z Krajowej Izby Klastrów Energii i OZE. Ekspert dostrzega jednak inny rodzaj przeciwskazań: jego zdaniem rynek energii w Polsce jest kontrolowany przez kilka ogromnych podmiotów, które niechętnie odnoszą się do rozproszonych źródeł.

– Każda megawatogodzina wyprodukowana i zużyta „na miejscu” to megawatogodzina, której nie kupimy od państwa. Trudno się zatem dziwić, że mało komu zależy na rozbudowie niezależnych, lokalnych źródeł – konstatował Drzał. Właśnie dlatego największe dziś projekty energetyczne są nadal scentralizowane: to chociażby ogromne farmy wiatrowe off-shore oraz elektrownia jądrowa.

Tymczasem paliwa z odpadów są surowcem o bardzo dobrej i łatwej do kontrolowania wartości opałowej. – Polskie ciepłownictwo stoi przed wielkim wyzwaniem, bo do 2050 r. powinno się w pełni zdekarbonizować. Może się to wydarzyć przy udziale paliw alternatywnych, które powstają na miejscu, mają ujemną cenę i jest ich bardzo dużo – dodawał Tomasz Iluk z Instytutu Technologii Paliw i Energii. Kolejnym odbiorcą paliw alternatywnych mógłby być mający się dekarbonizować przemysł: świetnym przykładem jest tu firma Qemetica, która chce wytwarzać parę technologiczną w mającej powstać największej spalarni w Polsce.


Między ideami a gospodarką. Rozmowa o współpracy branży z MKiŚ


Nie ma woli politycznej

Czy te walory dostrzegają decydenci? – Moim zdaniem Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie ma żadnej strategii. Widzimy to na kolejnych spotkaniach, podczas których pomysł wykorzystania paliw alternatywnych w ciepłowniach wywołuje poruszenie. Tymczasem my właśnie udowodniliśmy, że to da się zrobić – ocenił Marcin Joppek z Partners Paliwa Alternatywne. Ekspert, nie widząc szans na polityczną akceptację dla swoich pomysłów, zadeklarował, że polityczny wpływ będzie wywierał „z kartą do głosowania w dłoni”.

Polityczny opór widać też na szczeblu samorządowym. – Niestety w Polsce zostaje się wójtem, burmistrzem albo radnym, kiedy zablokowało się budowę spalarni, a nie ją poparło. Nie wiem, kiedy i dlaczego ta spirala się nakręciła, a na dodatek nie widzę nadziei przy urnie. Nie ma w Polsce polityka, który popierałby nasze racje – dodawał Marcin Benbenek z Kom-Eko. Wyraził nadzieję, że w zbliżającej się kampanii wyborczej pojawi się choć jedna osoba będąca skłonna podjąć temat budowy ITPOK. Jego zdaniem alternatywą może być budowa spalarni zagranicą, ale z wykorzystaniem polskiego kapitału – mogłyby one powstawać na przykład w Ukrainie.

– Może właśnie o to chodzi rządzącym: żebyśmy płacili ciężkie pieniądze za utylizację polskich odpadów w zagranicznych spalarniach. My jednak przedstawiliśmy zbadaną i sensowną alternatywę, jaką jest współspalanie odpadów w ciepłowniach – podsumował Joppek.

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026