Kilka dni temu w gronie moich znajomych rozpoczęła się dyskusja o systemie kaucyjnym. Zdania były – jak zwykle – podzielone. Część uczestników twierdziła, że jego wprowadzenie było bardzo dobrą decyzją, a inni, że fatalną, ograniczającą ich wolność i prowadzącą do tego, że dzieci grzebią w śmietnikach. Jeden z dyskutantów z pasją tłumaczył, że z powodu przepisów, które każą mu dopłacać 50 groszy do plastikowej butelki, przestał kupować ulubioną gazowaną wodę mineralną. Aby sprzeciwić się opresyjnym – jego zdaniem – przepisom, kupił maszynę do gazowania wody kranowej i od tej pory korzysta z butelki wielorazowej. Jakże był zdumiony, gdy wyjaśniałem mu, że jego zachowanie było zgodne z intencjami ustawodawcy. Celem nowych regulacji było przecież ograniczenie jednorazowych opakowań.

Od oporu do akceptacji

To nie pierwszy raz, gdy przepisy mające chronić środowisko budzą skrajne emocje, a rząd oskarżany jest o tendencje autorytarne, zamordyzm i wprowadzanie dyktatury ekologicznej. Warto przypomnieć burzę, jaką wzbudziły zakaz korzystania ze zwykłych żarówek i konieczność zastępowania ich oświetleniem LED, czy zakaz palenia w restauracjach. Emocje szybko jednak opadały, a po kilku miesiącach nikt już o nich nie pamiętał. Przyzwyczajaliśmy się do nowej rzeczywistości, a z czasem dostrzegaliśmy dobre strony zmian. Choć od rozpoczęcia działania systemu kaucyjnego minął dopiero rok, już widać jego korzyści. Z lasów, parków, trawników czy chodników zni...
Plus

Wykup dostęp do płatnych treści Portalu Komunalnego!

Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?

Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują: PayU BLIK

Masz już dostęp do tego artykułu?

Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.