Jeszcze niedawno pozostawione liście, spróchniały pień czy obumarły konar były w parkach symbolem zaniedbania. Dziś coraz więcej zarządców zieleni patrzy na nie inaczej. To nie odpady wymagające usunięcia, lecz elementy miejskiego ekosystemu, od których zależy obecność wielu gatunków zwierząt, grzybów i owadów.
Przez dziesięciolecia w utrzymaniu terenów zieleni dominowało przekonanie, że dobrze zarządzany park powinien być przede wszystkim uporządkowany. Liście należało wygrabić, martwe drewno usunąć, a ślady naturalnych procesów ograniczyć do minimum. Taki model odpowiadał oczekiwaniom użytkowników i utrwalonemu sposobowi myślenia o miejskiej zieleni.
W ostatnich latach podejście to zaczęło się jednak zmieniać. Coraz częściej park postrzegany jest nie tylko jako kompozycja krajobrazowa i przestrzeń rekreacji, lecz także jako miejsce funkcjonowania złożonych procesów przyrodniczych. W praktyce oznacza to większą uwagę poświęcaną starym drzewom, martwemu drewnu czy opadłym liściom, które przez lata traktowano głównie jako elementy wymagające usunięcia. Zmiana ta nie opiera się na kosztownych inwestycjach ani spektakularnych projektach. Nierzadko zaczyna się od świadomej decyzji, by pozostawić część tego, co wcześniej uznawano za oznakę nieporządku. To właśnie takie działania coraz częściej stają się elementem nowoczesnego zarządzania zielenią miejską.
Infrastruktura starych drzew
W miejskich parkach szczególną rolę odgrywaj...
Chcesz mieć dostęp do materiałów Portalu Komunalnego Plus?
Wykup dostęp — 5,00 zł
Płatności obsługują:
PayU
BLIK
Podaj adres e-mail użyty przy zakupie — wyślemy Ci nowy link dostępu.