Reklama

ad1a webinar ZSSEIE Pracodawcy GOZ [08.06-17.06.26]

Kary i podwyżki

Kary i podwyżki
25.10.2011, o godz. 21:31
czas czytania: około 4 minut
0

Polsce grozi kara w wysokości minimum 4 mln 143 tys. euro dziennie, jeśli do końca 2015 r. nie wypełnimy zobowiązań z traktatu akcesyjnego dotyczących poprawy jakości wody i modernizacji oczyszczalni ścieków komunalnych - alarmują wodociągowcy.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

ad1b ECOMONDO [01.06-30.06.26]

Zdaniem uczestników V Kongresu Wodociągowców Polskich, którzy odbył się we wczoraj w Warszawie, jest niemal pewne, że nie zdążymy, bo na konieczne inwestycje brakuje ok. 30 mld zł. Unowocześnienie oczyszczalni ścieków i systemów kanalizacyjnych wymaga wielomilionowych nakładów, tymczasem pieniądze z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013, zostały już rozdysponowane. W 2009 r. oczyszczalnie ścieków obsługiwały zaledwie 64 proc. ludności kraju.

– Inwestycje są bardzo kosztowne, co powoduje gwałtowny wzrost cen naszych usług – mówi Tadeusz Rzepecki, prezes Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”. – Ceny w niektórych przedsiębiorstwach wzrosły już kilkakrotnie. Zdarzają się przedsiębiorstwa, które wyliczają cenę wody i ścieków brutto na poziomie 30 zł brutto za metr sześcienny. Słyszy się o propozycjach taryf 50 zł za metr. Są to ceny nie do zaakceptowania przez społeczeństwo. Zdajemy sobie z tego sprawę, ale jak to pogodzić z wymogami akcesji?

– Era taniej wody się skończyła, bo to towar deficytowy – przestrzega prof. Marek Gromiec, członek rady nadzorczej NFOŚiGW. – Rosjanie budują tankowce, którymi będą wozić wodę z Bajkału. Będą nią handlować tak, jak obecnie handlują ropą. Cała masa państw odsala wodę morską. Pojawiła się też tzw. nowa woda, pochodząca z oczyszczonych ścieków. Poważnym problemem są zmiany klimatyczne. W Polsce powtarzające się powodzie grożą skażeniem wód. Ale zagraża nam też wędrująca susza, która z USA dotarła już do Hiszpanii i Portugalii.

Od początku 2010 r. firmom, które nie zdążyły przeprowadzić modernizacji w terminie, naliczane są „opłaty podwyższone” o 500 proc. za brak pozwolenia wodnoprawnego za wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi. Tylko w przypadku Warszawy wyegzekwowanie tych kar spowodowałoby siedmiokrotny wzrost opłat dla mieszkańców stolicy za zbiorowe odprowadzanie ścieków. Według IGWP przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne nie powinny płacić za opóźnienia, na które nie miały  wpływu.

– Marszałek województwa wylicza nam kary, ale je odracza. W 2015 r. będzie mógł tych pieniędzy zażądać. Te tzw. opłaty podwyższone wynoszą już ponad 1,7 mld zł – mówi Klara Szatkiewicz, wiceprezes warszawskiego MPWiK.

– Z karami cena wody w Warszawie wyniosłaby 60 zł plus VAT. Takich cen nie ma nigdzie na świecie. Przepisy trzeba zmienić i dostosować do życia – mówi Tadeusz Rzepecki.

W negocjacjach przedakcesyjnych ustalono, że cały obszar Polski, ze względu na jego położenie w zlewisku Morza Bałtyckiego, uznano za „obszar wrażliwy”. Oznacza to, że ścieki muszą zostać poddane bardziej rygorystycznemu oczyszczeniu w celu ograniczenia zrzutów związków azotu i fosforu (o 75 proc.) oraz zanieczyszczeń biodegradowalnych do wód. Ma to istotne znaczenie, bo Polska jest jednym z najuboższych w wodę krajów europejskich – zajmujemy 26 miejsce w Europie pod względem zasobów wody słodkiej.

Brakuje nie tylko pieniędzy na remonty, ale również regulacji prawnych dotyczących gospodarki wodami opadowymi i roztopowymi. Stan XIX-wiecznej kanalizacji deszczowej jest zły, co widać zwłaszcza po ulewnych deszczach. Powstają hipermarkety z ogromnymi utwardzonymi parkingami – woda nie wnika w ziemię, obniża się poziom wód gruntowych.

Rozbudowa sieci kanalizacyjnych i budowa nowych oczyszczalni, choć jest dobrodziejstwem dla środowiska naturalnego i mieszkańców, tworzy nowe problemy. Przy oczyszczalniach rosną hałdy osadów ściekowych, a ich składowanie po 2013 roku – zgodnie z unijnymi normami – nie będzie już możliwe. Tylko w 2010 r. powstało w Polsce 707 tys. ton osadów ściekowych. Trzy spalarnie były w stanie przerobić zaledwie 40 tys. ton osadów. Co zrobić z resztą? Osady, które objętościowo stanowią 3% ścieków, zawierają ponad połowę całego ładunku zanieczyszczeń dopływających w ściekach surowych. W osadach występują metale ciężkie, azot, bakterie salmonelli, więc ich wykorzystanie do celów rolniczych zostało ograniczone przepisami unijnymi. Konieczne jest opracowanie ogólnopolskiej strategii przeróbki osadów.

– Mamy bardzo duże kłopoty z osadami ściekowymi – przyznaje prezes IGWP Tadeusz Rzepecki. – Statystyki GUS mówią, że to 700 tys. ton suchej masy, czyli ponad 3 mln ton masy mokrej. Tej  góry opadów z procesu oczyszczania ścieków nie widzimy, a jest to bardzo poważny problem ekologiczny.

W ramach Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych w 2010 r. wybudowane zostały 32 nowe oczyszczalnie ścieków komunalnych i ok. 9 tys. km sieci kanalizacyjnej. Zmodernizowano 476 km sieci kanalizacyjnej. Koszt tych inwestycji to ponad 8 mld zł. Nie wszystko jednak zależy od branży – w niektórych gminach inwestycje się opóźniają lub nie zostały rozpoczęte, gdyż nie wyznaczono granic aglomeracji.


Tagi:

Kategorie:

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do
css.php
Copyright © 2026