Dwóch pracowników obsługujących wywóz odpadów na terenie gminy Turobin czekają konsekwencje służbowe za pracę po pijanemu. Kierowca może odpowiadać za spowodowanie wypadku drogowego.

Jeżeli potwierdzą się informacje, że pracownicy byli pod wpływem alkoholu, zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje służbowe – mówi Andrzej Małek, współwłaściciel firmy Ekomega z Zamościa.

Jak donosi „Dziennik Wschodni”, w zeszłym tygodniu na ul. Kościelnej w Turobinie 27-latek dogonił dostawczego Lublina, który zbierał worki z posegregowanymi odpadami. Miał pretensje, że pominięto jego posesję. Był razem z 34-latkiem i jeszcze jednym kolegą. Doszło do przepychanek. Gdy wybito szybę w samochodzie, kierowca ruszył z miejsca i poturbował 34-latka, który nie zdążył odskoczyć. Mężczyzna trafił do szpitala ze złamanym palcem. Miał 2,88 we krwi promila alkoholu.

Ale nie tylko on był po kielichu. U 27-latka, od którego zaczęła się awantura, stwierdzono 3,26 promila. Za kołnierz nie wylewała też obsługa śmieciarki. Jeden z pracowników miał 1,56 promila, drugi 0,46. Kierowca był trzeźwy,  ale i tak może stanąć przed sądem za spowodowania wypadku drogowego. Na wniosek szefostwa zamojskiej firmy 27-latek albo jego koledzy mogą być ścigani za wybicie szyby w ich samochodzie.

Źródło: Dziennik Wschodni

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj