1 / 8

Jak projektować miasto, które chce być chłonne jak gąbka? Uczestnicy organizowanej przez Abrys 14. konferencji Wody opadowe – aspekty prawne, ekonomiczne i techniczne mieli okazję zapoznać się z berlińskimi przykładami podczas wizyty studyjnej w stolicy Niemiec.

Nazwa “Berlin” pochodzi od prasłowiańskiego słowa “brl” oznaczającego teren podmokły. Do XIII wieku ta dzisiejsza europejska metropolia była bowiem jeszcze osadą na bagnach leżących nad Szprewą.

Obecnie, jak wszystkie duże miasta, Berlin zmaga się ze skutkami urbanizacji, wzmożonej przez zmiany klimatu. Chodzi o nadmierne i nawalne opady, niewystarczającą wydajność systemów kanalizacji deszczowej, a zatem zalewanie ulic i budynków, a także fale upałów, dające zjawisko miejskich wysp ciepła, skutkujące suszą, brakiem wody dla roślin i negatywnym wpływem na zdrowie mieszkańców.

By temu zapobiec, wprowadza się rozwiązania nazywane błękitno-zieloną infrastruktura. Ich celem jest zatrzymanie i wykorzystanie wody w maksymalnym stopniu w miejscu opadu. Mogą to być przepuszczalne nawierzchnie jezdni i chodników, zielone dachy, wiaty przystankowe, torowiska, pod którymi znajdują się instalacje rozsączające lub gromadzące i wykorzystujące wodę – do podlewania zieleni, spłukiwania toalet czy zasilania stawów retencyjnych. W obrębie zieleni miejskiej stosuje się rozwiązania typu niecek retencyjnych, do których napływa woda z jezdni poprzez specjalnie obniżone krawężniki, rowów bioretencyjnych i infiltracyjnych, a także tworzy ogrody deszczowe, do których odprowadzana jest woda.

Holenderskie, skandynawskie i niemieckie miasta są daleko bardziej zaawansowane w tym problemie od polskich. Wykorzystują mechanizmy prawne i finansowe, ale wpływ ma także większa świadomość problemu wśród projektantów i inwestorów oraz pro-ekologiczna polityka państwa i danego miasta.

W Berlinie 70% dachów garaży to dachy zielone, porosłe roślinnością, pochłaniające, a często tez retencjonujące wodę. W ten sposób ich użytkownicy nie muszą ponosić ogromnych opłat za deszczówkę. Każde nowo powstające osiedle, jak choćby odwiedzone przez uczestników konferencji osiedle w zatoce Rummelsburg, zbiera wodę z wszystkich dachów budynków mieszkalnych, garaży, chodników i jezdni.

Potsdammer platz, centrum Berlina, przez które kiedyś przebiegał mur, dziś wypełnione jest budynkami biurowymi i mieszkalnymi w najwyższym standardzie. Rzecz jasna wykorzystuje się w nich potencjał wód opadowych, używając ich do systemów sanitarnych i podlewania zieleni. W 19 budynkach powierzchnia zielonych, biologicznie czynnych dachów to aż 12 tys m2. Pomiędzy nimi znajduje się 5 zbiorników retencyjnych o łącznej pojemności 2600m3, a z tego 900m3 jest zarezerwowanych na opady nawalne. Woda w nich oczyszczana jest systemem flitrów biologicznych i mechanicznych, dzięki czemu jest przejrzysta i w ciepłe dni przyciąga rzesze odwiedzających mieszkańców i turystów.

W niezwykle nowoczesnej kopule dobudowanej do XIX-wiecznego budynku Reichstagu dach jest otwarty. Przez niego napływa powietrze do Sali posiedzeń, także światło systemem luster doprowadzane jest do środka, a woda zbierana do zbiorników pod budynkiem w lecie wykorzystywana jest do klimatyzowania pomieszczeń.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj