Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski poinformował, że spalarnia odpadów należąca do firmy Eneris nie będzie rozbudowywana. Inwestor chciał zwiększyć jej przepustowość do 28 tys. ton odpadów rocznie. Przeciwni byli okoliczni mieszkańcy i część radnych. 

Na terenie Bydgoszczy znajdują się obecnie cztery spalarnie, w tym dwie odpadów niebezpiecznych. Jedna od ponad 20 lat działa przy Centrum Onkologii i utylizuje przede wszystkim odpady medyczne. Druga – należąca do firmy Eneris – działa na terenie po byłych Zakładach Chemicznych Zachem. Przedsiębiorcy chcieli ją rozbudować tak, by mogła unieszkodliwiać ok. 28 tys. ton odpadów rocznie, a więc trzy razy więcej niż obecnie.

Przeciwko inwestycji protestowali społecznicy, część radnych i przede wszystkim mieszkańcy z osiedli Kapuściska, Łęgnowo i Glinki – znajdujących się najbliżej planowanej inwestycji.

Jak informuje Radio TokFM, podczas poniedziałkowej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Bydgoszczy prezydent Bruski przekazał, że spalarnia rozbudowywana nie będzie. Uznał on, wspólnie Miejską Pracownią Urbanistyczną, że inwestycja jest niezgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Stąd negatywna decyzja. Postępowanie w tej sprawie toczyło się od marca br. Wcześniej zgodę na inwestycję wydały Wody Polskie, sanepid oraz Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

– Firma Eneris ma prawo wnosić nowe wnioski dowodowe, ale to nie zmieni planu zagospodarowania przestrzennego. Decyzja odmowna będzie wydana jeszcze w grudniu. Oczywiście Eneris może się odwołać do kolegium odwoławczego, a później wejść na drogę sądową – dodał Bruski.

Czytaj więcej

Skomentuj