Mieszkańcy przygranicznej miejscowości podłączyli się do czeskiego wodociągu.

Mieszkańcom Lesznej Górnej psuły się pralki, umierały rybki w akwariach, a wodę na herbatę trzeba było nosić ze źródełka. Latem wysychały studnie. Dlatego wójt gminy Goleszów, do której Leszna Górna należy, postanowił wybudować wodociąg. Najbliżej było do Czech

Budowa 12-kilometrowej sieci kosztowała 1,5 mln zł. Część kosztów ponieśli sami mieszkańcy, którzy składali się po 3 tys. zł od budynku. – Warto było. Woda jest smaczna i wreszcie nie mamy żadnych problemów – mówi Ryszard Oleszczuk z Lesznej.

Eko-lokator 300 x 250

Do końca lipca do nowego wodociągu zostanie podłączona większość ze znajdujących się we wsi gospodarstw, a gmina zastanawia się nad kolejną nitką wodociągu z Czech – tym razem dla Dzięgielowa, gdzie również są problemy z wodą.

Rachunki za czeską wodę mieszkańcy płacą w złotych. Tyle samo co mieszkańcy innych miejscowości na Śląsku Cieszyńskim, którzy piją polską wodę – po 3,80 zł za m sześc. Rozliczenia prowadzą ze sobą bowiem dwie firmy: Wodociągi Ziemi Cieszyńskiej i Północnomorawskie Wodociągi w Ostrawie, które dostarczają wodę.

Ta ostatnia firma ma już doświadczenie we współpracy z Polską – zaopatruje prawie 80 proc. mieszkańców Jastrzębia-Zdroju. Woda do ich mieszkań płynie ze źródeł rzeki Moravki w Beskidzie Niskim. Wystarczyło wybudować czterokilometrowy rurociąg z czeskiej Karwiny. – Decyzja o naszej współpracy była strzałem w dziesiątkę! Czeska woda jest bardzo dobrej jakości – zapewnia Tadeusz Pilarski, prezes Jastrzębskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj