Rozmowa z prof. Pawłem Licznarem, współtwórcą Polskiego Atlasu Natężeń Deszczów (w skrócie PANDa) i portalu WaterFolder.com, współzałożycielem i ekspertem merytorycznym firmy RetencjaPL, przewodniczącym komitetu naukowego konferencji Stormwater Poland, której już 6.edycja odbędzie się w dniach 28-29 września w Katowicach, a jej hasło przewodnie brzmi „Czas na deszczówkę”.

 

Dlaczego wiedza o tym jak i ile deszczu pada w naszym kraju jest obecnie tak ważna?

prof. Paweł Licznar [PJ]: Odpowiedź mamy za oknem, zdradźmy tajemnicę, że rozmawiamy na początku sierpnia. Na termometrze słupek rtęci oscyluje wokół 36 stopi Celsjusza. Dzisiaj rano w czasie spaceru widziałem wielu ludzi i to zwłaszcza starszych, którzy szukali schronienia i ochrony wśród zieleni. Tak, nawet małe skwery z zielenią to prawdziwe oazy na olbrzymiej wyspie ciepła wybetonowanego miasta. Aby jednak te oazy przetrwały, rośliny muszą mieć wodę. A właśnie przed chwilą jako mieszkaniec Wrocławia dostałem powiadomienie – Alert RCB – Uwaga! Wieczorem i w nocy (5/6/08) możliwe wystąpienie gwałtownych burz z gradem i silnego wiatru. Z jednej strony to dobrze – przyjdzie front opadowy, przyniesie tak upragnione ochłodzenie, wodę dla roślin, ale z drugiej strony to źle, bo gwałtowne burze to też konkretne zagrożenia, choćby podtopienia i powodzie miejskie. Na szczęście mamy wiedzę o tym na kilka godzin wcześniej, możemy nie tylko ostrzec ludność, ale też pomyśleć jak przygotować naszą infrastrukturę, zwłaszcza tą krytyczną.

Ale to co ma się wydarzyć tej nocy, to nie jest coś niespotykanego. Chyba coraz częściej zauważamy, że fale upałów i związane z nimi susze towarzyszą nam częściej i dłużej w lecie. Są one za to przerywane gwałtownymi, nawalnymi opadami. W efekcie woda deponowana w tych opadach powszechnie nazywana deszczówką coraz częściej kojarzy nam się z problemem – powodzią, podtopieniem, zalanym tunelem (znowu będę musiał szukać objazdu), a nie z pozytywnym źródłem życiodajnej wody dla otaczającej nas zieleni. Trzeba zatem myśleć, jak tą wodę bezpiecznie zatrzymać, retencjonować i wykorzystywać jako zasób. Choćby dlatego, że w trakcie takich upałów, nie możemy już przeciążać wodociągów podlewaniem trawników. Umyka to naszej percepcji, ale teraz w okresach rekordowych upałów w dużych miastach wodociągi muszą dostarczać wodę nie tylko dla stałych mieszkańców, ale także dla bardzo dużego grona uchodźców, którzy trafili do nas z uwagi na inwazję Rosji na Ukrainę.

Ale powracając do sedna pytania i hasła: Czas na deszczówkę, to trzeba odnieść się do drugiego znaczenia słowa deszczówka. To słowo służy często do potocznego nazywania kanalizacji deszczowej, czy też nawet całych systemów odwodnienia. I rzeczywiście tym systemom warto poświęcić nasz czas i wysiłek, aby je poprawiać, modernizować, przebudowywać tak, aby nie tylko nas chroniły przed podtopieniami w trakcie ulewnych deszczy, ale także pozwalały retencjonować, gromadzić wody opadowe, a nawet alimentować nimi wody podziemne. Aby jednak to robić, a przede wszystkim robić to rozsądnie, potrzebna nam jest wiedza ile deszczu i jak pada, czyli jaka jest wysokość opadów, których możemy się spodziewać i jaki będzie scenariusz ich depozycji w czasie.

Zacznijmy zatem od deszczu, czy też bardziej ogólnie od opadów atmosferycznych. Czy opady zmieniły się na przestrzeni ostatniego stulecia?

[PJ]: Tego tak precyzyjnie to chyba do końca nie wiemy. Albo przynajmniej ja nie wiem. Zaraz wyjaśnię dlaczego nie wiem i co oznacza brak precyzji. Ale zauważmy, to na co narzekają nawet nasze dzieci. W naszych miastach nie ma już praktycznie w zimie śniegu. To prawda, że topnieją lodowce, ale aby to zobaczyć trzeba się wybrać co najmniej w Alpy. Są jednak miejsca bliższe, nie tylko geograficznie, ale też sentymentalnie. Ja na przykład pamiętam małą górkę w Parku Szczytnickim, gdzie co roku wybierałem się jako dziecko na sanki. Wydaje mi się, że to nie było tak dawno, chociaż prawdą jest, że urodziłem się w 1974 roku. Minęło trochę lat, ale teraz z tej górki mój najmłodszy syn może jedynie skorzystać zjeżdżając z dół swoim rowerkiem biegowym. Jest frajda, ale czy taka sama? Nie o zabawę jednak mi chodzi. Brak pokrywy śniegowej, to nie tylko brak ochrony dla roślin przed mrozem, ale przede wszystkim brak ważnej formy retencji wody. Pamiętajmy topniejący śnieg to było bardzo ważne źródło alimentacji wód podziemnych.

Wróćmy jednak do obiecanej precyzji. Jako naukowiec, aby mówić o zmianach opadów chciałbym móc sięgnąć po dwa opracowania. Jedno na przykład z 1974 roku, a drugie z 2022 roku i porównać takie parametry jak choćby maksymalne natężenia deszczów z ostatnich 30 lat, czy też częstości, średnie czasy trwania i wydajności opadów nawalnych na sieci deszczomierzy w całej Polsce. To jednak nie jest możliwe, bo tego opracowania z 1974 roku nie ma. Trudno, ale nie należy załamywać rąk, jak czegoś nie ma to trzeba zadbać, aby to było w przyszłości. I dlatego tak nam zależało w RetencjaPL, aby powstał Atlas PANDa i dlatego w ramach realizowanego teraz projektu WaterFolder Connect analizujemy częstości i charakterystyki deszczy nawalnych na sieci 100 deszczomierzy w Polsce z trzydziestu lat. Tak przy okazji powiem, że tych badanych przez nas deszczy nawalnych jest blisko 32 tysiące.

Co możemy zrobić z tak pozyskaną wiedzą? Jak skutecznie możemy ją przekuć na postęp warsztatu projektowania i eksploatacji systemów odwodnienia?

[PJ]: Jako RetencjaPL rozpoczynaliśmy naszą działalność świadcząc usługi w zakresie projektowania i modelowania wód opadowych oraz edukacji w obszarze wód opadowych. Z czasem, dzięki wiedzy i zaangażowaniu sztabu specjalistów od infrastruktury wodnej, naukowców, projektantów sieci kanalizacyjnych, modelowania, ale też specjalistów IT mogliśmy postawić sobie ambitne zadanie transformacji analogowego dotychczas świata projektowania systemów odwodnienia w Polsce do świata cyfrowego. Chcieliśmy przy tym służyć w koniecznej zmianie filozofii projektowania i eksploatacji kanalizacji deszczowych od „collect and drain” do rozwiązań opartych na retencji (w końcu nazwa firmy jakoś zobowiązuje). Konieczny do tego był jakiś punkt wyjścia, a może nawet fundament. Dlatego większość naszego wysiłku skierowaliśmy na opracowanie we współpracy z IMGW-PIB pierwszego nowoczesnego, w pełni cyfrowego atlasu opadowego. Efektem tego było opracowanie Atlasu PANDa. Niemniej nie był to koniec transformacji, a jedynie pierwszy krok. Okazało się, że ludzie, a zwłaszcza zapracowani projektanci nie tyle poszukują wiedzy o opadach, na przykład wartości natężeń deszczy miarodajnych, ale konkretnych rozwiązań. To powiodło nas dalej na ścieżce transformacji, do stworzenia kolejnego narzędzia cyfrowego – platformy WaterFolder. To miejsce stworzone dla projektantów, pozwalające na dobór urządzeń wielu producentów z branży wod-kan. W trakcie realizacji projektu PANDa pozyskaliśmy zaufanie producentów, zainteresowanych posiadaniem narzędzia, które pozwoli projektantom na korzystanie z kalkulatora doboru konkretnych urządzeń, mając jednocześnie gwarancję, że odbywa się to na silniku wdrożonego już atlasu PANDa. Tutaj bardzo chciałbym podziękować wszystkim Partnerom platformy. To dzięki Waszemu know-how powstało rozwiązanie unikalne w Europie, a może na całym świecie. Jedna platforma z doborami technologii wielu producentów. To przełamuje nawet pewien stereotyp, że my Polacy nie potrafimy nic wspólnie zrobić. Miejmy świadomość, że zrobiliśmy razem coś chyba naprawdę potrzebnego. W ciągu dwóch lat, na platformie WaterFolder zostało utworzone ponad 5 500 kont projektantów, którzy już teraz mogą korzystać z 8 kalkulatorów doboru, a 10 kolejnych jest w trakcie przygotowania.

Chcemy, aby platforma WaterFolder.com służyła nie tylko łączeniu producentów z projektantami, ale także integracji samego środowiska projektantów, stąd pomysł na WaterFolder Day – 27 września 2022 roku w Katowicach, na dzień przed konferencją Stormwater Poland. Z tego miejsca zapraszam każdego zainteresowanego wodą i projektowaniem, aby przyjechał skorzystał z okazji poznania ciekawych ludzi, usłyszenia o nowych wymogach, standardach i rozwiązaniach.

Pozytywne przyjęcie platformy WaterFolder.com stało się także dla nas impulsem rozpoczęcia prac nad nową lepszą, bo zintegrowaną wersją platformy, którą nazwaliśmy WaterFolder Connect.

WaterFolder Connect – co to jest?

[PJ]: Na razie WaterFolder Connect jeszcze nie istnieje, jest w naszych głowach, ale pracujemy nad tym. Co więcej mamy plan, który uzyskał pozytywną ocenę i dofinasowanie ze strony NCBiR. W skrócie, to ma być innowacyjna platforma, która ma pozwalać na: obliczanie i dobór konkretnych produktów dla całych systemów odwodnień wraz ze sporządzeniem dokumentacji graficznej projektów oraz weryfikację projektów z użyciem modelowanie hydrodynamicznego. Co ważne całość projektowania i modelowania ma odbywać się w Internecie, a projekty mają być przechowywane w chmurze i dostępne on-line z dowolnego miejsca na Ziemi. To ambitne zamierzenia, ale wierzymy, że się uda. W trakcie warsztatów WaterFolder Day i konferencji Stormwater Poland chcemy powiedzieć więcej na ten temat i pokazać pierwsze wyniki projektu. Chcielibyśmy też usłyszeć opinie na temat tego co robimy od potencjalnych użytkowników WaterFolder Connect w przyszłości.

Wspomniana konferencja Stormwater Poland odbędzie się po raz szósty, z czego po raz drugi w Katowicach. Dlaczego właśnie tam?

[PJ]: Katowice, a szerzej Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia to instytucja, która jest metropolitarnym liderem zmian w zakresie podejścia do mitygacji i adaptacja do zmian klimatu oraz związanego z tym gospodarowania wodami opadowymi. Mieliśmy już okazję współpracować przy kilku projektach dotyczących wód opadowych na terenie GZM, poza tym ten obszar Polski ma największe wyzwania wynikające ze zmian klimatu, potrzeb konwersji energetycznej oraz przebudowy bardzo bogatej infrastruktury. To zatem unikalny poligon do wymiany doświadczeń i dobrych praktyk. Postanowiliśmy więc z Pomorza przenieść się w głąb kraju, bo ideą każdej z naszych konferencji jest nie tylko rozmowa, ale także demonstracja w praktyce jak można dostosowywać świat wód opadowych do wyzwań zmian klimatu i przyszłych potrzeb rozwoju miast.

Znajdźmy czas na deszczówkę – w jaki sposób ten apel ma otworzyć dyskurs i plany działań związane z tym zasobem podczas tegorocznej edycji Stormwater Poland?

[PJ]: O jakości wód opadowych rozmawialiśmy już podczas ubiegłorocznej konferencji, której hasło przewodnie brzmiało „O deszczu w dobrym klimacie”. Spisaliśmy wówczas kilka postulatów, jednym z nich jest właśnie „ratowanie” cennej deszczówki.

Stąd podtytuł tegorocznej edycji to: Czas na deszczówkę!

Ponadto obserwując kolejne cykle modernizacji infrastruktury jakie miały miejsce po akcesji Polski do Unii Europejskiej, a także spoglądając w przyszłość, a więc na przykład Krajowy Plan Odbudowy, programy transformacji, czy też wspomniany projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego, jesteśmy przekonani, że po wodociągach i kanalizacji przyszedł czas na systemy odwodnienia, bez których nie można myśleć o utrzymaniu infrastruktury miast, dalszej rozbudowie sieci komunikacyjnej oraz strategii gospodarowania wodą w Polsce. Deszczówka to też rozmowa o eksploatacji istniejących już systemów odwodnienia zarówno z punktu widzenia ich niezawodności, jak również jakości wód odbiorników deszczówki. Wokół tych zagadnień zbudowaliśmy tegoroczny program konferencji.

 Panie Profesorze, proszę zatem przybliżyć tegoroczny program, z jakimi zagadnieniami uczestnicy będą mogli się spotkać?

[PJ]: Mając świadomość unikalnych wymienionych już uwarunkowań Metropolii GZM planujemy rozpocząć nasze spotkanie od sesji zatytułowanej: Wykonane na Śląsku. W tej części zaprezentujemy konkretne projekty dotyczące wód opadowych, zwiększania ich retencji i wykorzystywania na miejscu celem zmiany miast Górnego Śląska i Zagłębia dla lepszej przyszłości, a więc poprawy standardu życia ich mieszkańców i uodpornienia na postępujące zmiany klimatu. W drugim bloku konferencji zatytułowanym: Deszczówka nie musi być ściekiem! chcemy zaadresować zagadnienie wpływu jakości odpływów wód opadowych lub roztopowych na wody odbiorników. Na sesji tej chcemy zmierzyć się z pozoru nierozwiązywalnym problemem kanalizacji ogólnospławnych. Na ten temat będziemy mówić dużo, ale nie będzie to straszenie, ale demonstracja możliwych, realnych rozwiązań. W trzeciej części konferencji chcemy wzorem lat ubiegłych wybiec nieco w przyszłość i przedyskutować stan i perspektywy inteligentnej infrastruktury deszczowej. Spróbujemy przekonać uczestników, że nawet dla mniejszych miejscowości nie jest to mrzonka lub futurologia. Sztuczna inteligencja, systemy ekspertowe, przeszukiwanie dużych zbiorów nie musi być tylko hasłem w przypadku wód opadowych i to w bardzo odległej przyszłości. Nie zapominamy też o istniejącej infrastrukturze, która bez odpowiedniej modernizacji i utrzymania szybko niszczeje i staje się zawodna. O tym chcemy rozmawiać w trakcie ostatniej sesji pt: Utrzymaniu systemów odwodnienia i retencji.

 

Zapraszamy do Katowic na 6.edycję Stormwater Poland.

Portalkomunalny.pl jest patronem medialnym tego wydarzenia.

Czytaj więcej

Skomentuj