Reklama

ad1a KGO kompleksowa 2026 [17.06.-02.09.26]

Dogaszanie pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym wciąż trwa. Policja prosi o pomoc w śledztwie

Dogaszanie pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym wciąż trwa. Policja prosi o pomoc w śledztwie
pap/jw
24.04.2025, o godz. 10:23
czas czytania: około 4 minut
0

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym nie rozprzestrzenia się, sytuacja jest stabilna. Jego dogaszanie może potrwać wiele dni - poinformowała na briefingu prasowym w Polkowie (Podlaskie) straż pożarna. Jednocześnie augustowska policja prosi o kontakt wszystkie osoby, które mogą mieć wiedzę o okolicznościach pożaru.

Dalsza część tekstu znajduje się pod reklamą

Reklama

AD1B FORUM RECYKLINGU 2026 [01.07-27.10.26]

Pożar suchych traw, trzcinowisk, wybuchł w niedzielę po południu na styku podlaskich powiatów augustowskiego i monieckiego. Objął powierzchnię ok. 450 ha na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Trwa dogaszanie pożaru.

Stabilna sytuacja

– Straż pożarna panuje nad sytuacją, pożar się nie rozprzestrzenia, sytuacja jest obecnie stabilna – poinformował w środę wojewoda podlaski Jacek Brzozowski. – Sytuacja jest na tyle stabilna, że możemy mówić o lokalizacji tego pożaru, że on nie będzie się rozwijał, a jedynie będzie trwało dogaszanie – poinformował zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Grzegorz Szyszko. Jak podkreślił, dogaszanie takiego pożaru to “długi i żmudny proces”.

Przyznał, że potrzeba do tego wielu strażaków i że “będzie on trwał jeszcze wiele dni, jak nie kilka tygodni”. Poinformował, że na miejscu jest ok. 400 strażaków wspieranych przez inne służby. W sumie w akcji uczestniczy ponad 500 osób.

Zastępca komendanta PSP przypomniał, że dla potrzeb akcji powstały wielokilometrowe magistrale wodne, w działaniach używane są też śmigłowce, które zrzucają wodę.

Już we wtorek strażacy informowali, że w niektórych miejscach pożar może przechodzić w głąb torfu i ma miejsce pod powierzchnią gruntu.

– W tej chwili potrzebujemy znaleźć każde miejsce gdzie jest wyższa temperatura, pożar wszedł w głąb, musimy to sprawdzić, przekopać, przelać (wodą) (…) dlatego jeszcze przez wiele, wiele dni będziemy tu pracować, żeby ten pożar dokładnie dogasić – powiedział Szyszko.

Straty przyrodnicze

Dyrektor Biebrzańskiego Parku Narodowego Artur Wiatr poinformował, że pożar rozpoczął się w okolicy Polkowa, ale nie spowodował zagrożenia dla ludzi i mienia. Dodał też, że nie ma informacji, by w pożarze zginęły jakieś zwierzęta.

– Największą stratą przyrodniczą to jest to, co spłonęło bezpośrednio w ogniu, czyli wszystkie drobne stworzenia, bezkręgowce, drobne kręgowce, to co nie miało szansy ucieczki – poinformował Wiatr.

Zaznaczył, że pożar rozpoczął się w sąsiedztwie obszaru ochrony ścisłej Czerwone Bagno i miejsce to było potencjalnie zagrożone. – Dzięki wysiłkom wszystkich służb pożar nie rozprzestrzenił się na ten teren – dodał Wiatr.

Czerwone Bagno ma powierzchnię 4190 ha. Pożar objął jedynie 19 ha tego obszaru. Czerwone Bagno jest unikalnym obszarem bagiennym na skalę całego kraju i jednym z najstarszych obszarów chronionych w Polsce. 

Śledztwo trwa

Augustowska policja zbiera i zabezpiecza dowody w sprawie. Jej czynności dotyczą – zapisanego w Kodeksie karnym – przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru, który zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Przyczyny jego powstania nie są na razie znane.

– Wszystkie osoby mające wiedzę na temat okoliczności pożaru, proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji, bądź numerem alarmowym. Informacje można przekazać również w sposób anonimowy. Policjanci będą dokładnie sprawdzać każdą uzyskaną informację – poinformowała w środę podkom. Kalinowska.

Przyczyna pożaru – największego tej wiosny nad Biebrzą – nie jest znana, będzie ustalana w śledztwie, które powinno być jeszcze w środę formalnie wszczęte przez Prokuraturę Rejonową w Augustowie. Jej szef Sebastian Piekarski powiedział, że – zbierając dowody w tej sprawie – policjanci chcą dotrzeć do jak największej liczby osób, które w świąteczną niedzielę (pożar wybuchł w Wielkanoc) były nad Biebrzą.

– Może był ktoś, kto był tam na jakimś świątecznym spacerze, turystycznym wyjeździe. Była ładna, ciepła pogoda, park narodowy, więc liczymy, że może ktoś z takich osób zauważył coś, co miałby znaczenie w sprawie. Myślimy np. o tym, czy ktoś nie widział kogoś, kto zachowywał się podejrzanie, był na terenie parku. Np. osoby, które jeździły po tym trzcinowisku – dodał prokurator.

To nie pierwszy taki pożar

Pięć lat temu, w podobnym miejscu Biebrzańskiego PN, doszło do największego pożaru w historii tego parku; spłonęło wtedy 5,3 tys. ha bagiennych łąk i terenów leśnych.

Śledztwo dotyczące okoliczności tego pożaru prowadziła wówczas Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Od początku przyjmowane były dwie główne hipotezy – umyślne bądź nieumyślne podpalenie. Biegły z zakresu pożarnictwa, powołany w tym postępowaniu, przyczynę pożaru opisał jako “noszącą cechy umyślnego zaprószenia ognia w kilku miejscach”.

Przyjęta wtedy kwalifikacja prawna postępowania, to sprowadzenie zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać pożaru, ale także spowodowanie zniszczeń w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach oraz niszczenie lub istotne zmniejszenie wartości przyrodniczej prawnie chronionego terenu lub obiektu.

Po 9-miesięcznym zbieraniu dowodów, śledztwo zostało umorzone, bo nie udało się wytypować i ustalić sprawców. Nie pomogły też w tym nagrody pieniężne wyznaczone m.in. przez ówczesnego dyrektora BPN czy wójta Sztabina.

Udostępnij ten artykuł:

Komentarze (0)

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszą osobą, która to zrobi.
Reklama

ad2 KGO kompleksowa 2026 [02.06.-02.09.26]

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest tylko po zalogowaniu. Załóż konto lub zaloguj się aby móc pisać komentarze lub oceniać komentarze innych.

Te artykuły mogą Cię zainteresować

Przejdź do Aktualności
css.php
Copyright © 2026