1 / 10

Rosnąca popularność i szerokie możliwości zastosowania dronów sprawiły, że obecnie są one wykorzystywane już nie tylko w wojsku, ale też przez przedsiębiorców, naukowców i osoby prywatne. Nad użyciem tych maszyn zastanawiają się też spółki komunalne oraz samorządy. Jak zarządzający miastem mogą wykorzystać bezzałogowca w codziennej pracy?

Branża bezzałogowych statków latających (BSL), potocznie zwanych dronami, wg ekspertów jest zaliczana do jednej z najbardziej przyszłościowych gałęzi rynku nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Do niedawna mogliśmy przeczytać o nich jedynie w artykułach poświęconych nowym technologiom wojskowym, obecnie przestały być urządzeniami trudno dostępnymi. Drony, poza militarnym wykorzystaniem, znajdują zastosowanie w wielu cywilnych dziedzinach. Maszyny tego typu upowszechniają (poza hobbystami, głównie z branży modelarskiej) media oraz firmy oferujące usługi z zakresu tworzenia filmów i zdjęć promocyjnych.

Bezzałogowce sprawdzają się też w fotografii geodezyjnej, w rolnictwie i leśnictwie, monitoringu środowiska, meteorologii oraz w archeologii i geologii. Można je wykorzystać jako pomoc dla służb ratunkowych, policji, straży granicznej i pożarnej, a także podczas nadzoru technicznego. Ponadto mogą stanowić wsparcie w badaniach naukowych na uczelniach wyższych. Do czego jeszcze można stosować takie maszyny latające? Pomysłów jest sporo, a mają je m.in. przedstawiciele firm z sektora publicznego oraz władze samorządowe.

MTP 300 x 250

Zobacz, jak dronem latają najlepsi!

Co to jest dron?

Rozróżniamy różne rodzaje obiektów latających, takie jak samolot, sterowiec, helikopter czy wielowirnikowe multikoptery. Precyzyjnej definicji drona nie ma, ale najbliżej mu właśnie do tej ostatniej kategorii. — Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa zalicza multikopter do bezzałogowych systemów latających (ang. Unmanned Aerial System — UAS). Termin UAS obejmuje szeroką gamę statków powietrznych – od dronów po modele samolotów używanych przez hobbystów.

Większość multikopterów podczas pilotowania pozostaje w zasięgu wzroku, a groźnie brzmiące określenie DRON nie oznacza multikoptera. Drony wylatują poza zasięg wzroku i mają możliwość autopilotowania. Multikopery to pojazdy latające, które w celu uzyskania siły nośnej korzystają z wielu śmigieł zamiast pojedynczego. Można je wyposażyć w dowolne moduły np. rejestrująco-pomiarowe – tłumaczy Przemysław Kopras z firmy FUN&FLY zajmującej się sprzedażą modeli zdalnie sterowanych, serwisem dronów, szeroko pojętymi usługami w tym zakresie. – Mocne strony multikoptera to pionowe wznoszenie się, zawis w powietrzu, dynamiczne manewry, kontrolowane odchylenia, siła nośna, sterowanie GPS i manualne – uzupełnia Piotr Kopras, właściciel oraz manager firmy FUN&FLY.

Według Łukasza Soboty, przedstawiciela Międzywydziałowego Koła Naukowego High Flyers, działającego na Wydziale Automatyki, Elektroniki i Informatyki na Politechnice Śląskiej, termin dron jest coraz powszechniej używany i zapewne na stałe zagości w słowniku mowy potocznej jako określenie wszystkiego, co lata bez pilota na pokładzie. – Aczkolwiek używanie określenia dron do opisu latających zabawek zdalnie sterowanych jest nadużyciem – zastrzega.

Zanim zainwestujesz

Obecne możliwości wykorzystania dronów są szerokie (na potrzeby niniejszego artykułu do tej kategorii zaliczymy także multikoptery). Dzięki nim można sfotografować lub sfilmować praktycznie wszystko. Jednak przed podjęciem decyzji dotyczącej zastosowania tego typu latającej maszyny należy wziąć pod uwagę szereg istotnych aspektów.

Warto wiedzieć, jakie koszty generuje użytkowanie drona. Jak informuje Piotr Lewandowski, operator dronów i właściciel firmy Tosem, oferującej usługi z wykorzystaniem tych maszyn, koszty obsługi i serwisu są uzależnione głównie od komponentów użytych do budowy urządzenia. Należy jednak pamiętać, że gotowe do lotu (a nie składane na zamówienie) konstrukcje w przypadku zniszczenia są bardzo kosztowne w naprawie. Według Lewandowskiego, najszybciej zużywającymi się komponentami są akumulatory, będące jednocześnie jednymi z najdroższych i najdelikatniejszych elementów, a po 150-200 prawidłowych ładowaniach należy myśleć o ich wymianie.

Wysokie ceny mają też śmigła bądź silniki. – Koszt najprostszych zabawek to 100-200 zł. Amatorskie platformy latające to koszt zazwyczaj kilku tysięcy, a profesjonalne modele osiągają ceny od 20 do 200 tys. – mówi M. Hecel z firmy Custom Copters, świadczącej kompleksowe usługi z zastosowaniem bezzałogowych statków powietrznych. Do tego należy doliczyć koszt wyposażenia, uzależniony głównie od zakresu zastosowania sprzętu. – Dzięki wyspecjalizowanej kamerze przekazującej obraz, urządzeniu do wyświetlania go na ekranie, nadajnikowi i odbiornikowi wideo oraz monitorowi, można latać i filmować, podglądać obraz na żywo i zapisywać go w formie filmu oraz zdjęć. Możliwości zwiększa wyposażenie maszyny w kamerę termowizyjną, skaner, pojemniki, uchwyty podnoszące i uwalniające z wysokości przedmioty, a także dodatkowe oświetlenie – wylicza z kolei Piotr Kopras.

Wydawałoby się, że jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Trzeba jednak pamiętać o pewnych zasadach działania. Po pierwsze, istnieją obszary, nad którymi nie mogą latać drony (rys. 1). Po drugie, zawsze mają one określoną „ładowność” i ograniczony czas pracy baterii. Po trzecie, należy uwzględniać zjawiska atmosferyczne. Urząd Lotnictwa Cywilnego na swojej stronie internetowej przypomina, że latanie bezzałogowymi statkami powietrznymi bezpośrednio nad ludźmi stanowi dla nich potencjalne zagrożenie, nawet w przypadku niewielkich urządzeń, i zdecydowanie należy tego unikać. Ponadto pilot musi posiadać uprawnienia do lotów i ubezpieczenie działań. Należy też znać uregulowania prawne związane z korzystaniem z przestrzeni publicznej przez drony.

W świetle polskiego prawa

Przepisy dotyczące zasad wykonywania lotów bezzałogowymi statkami powietrznymi obowiązują od 2013 r. Są one zawarte w dwóch rozporządzeniach. Pierwsze to Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Rozwoju w sprawie wyłączenia zastosowania niektórych przepisów ustawy – Prawo lotnicze (DzU z 2013 r. poz. 1393 oraz z 2014 r. poz. 768) do niektórych rodzajów statków powietrznych oraz określenia warunków i wymagań dotyczących używania tych statków. Drugie to Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Rozwoju w sprawie świadectw kwalifikacji (www.ulc.gov.pl/prawo). – W związku z coraz częstszym wykorzystywaniem bezzałogowych statków powietrznych, ich dostępnością oraz szybkim rozwojem technologii konieczne stało się określenie nowych, bardziej precyzyjnych zasad wykonywania lotów, które zapewnią jeszcze większe niż dotychczas bezpieczeństwo osób i mienia. Aktualnie trwają prace nad nowelizacją obowiązujących rozporządzeń – mówi Marta Chylińska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego, która ostrzega, że w niektórych strefach przestrzeni powietrznej ograniczone lub zabronione, np. nie można latać w strefie kontrolowanej lotniska czyli CTR, chyba że z odpowiednim wyprzedzeniem uzyska się zgodę na wlot w taką. Zezwoleń udziela Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Ponadto operator ponosi też odpowiedzialność za decyzję o wykonaniu lotu i jego poprawność.

ulotka lataj z głową bezzałogowo
Zanim zdecydujemy się na latanie bezzałogowymi statkami powietrznymi, warto dowiedzieć się, gdzie i jak możemy nimi latać bezpiecznie

Należy też zapoznać się z wymogami dotyczącymi zdobywania odpowiednich uprawnień. – Żeby wykonywać loty dronem w sposób inny niż rekreacyjny i sportowy, obecnie trzeba posiadać świadectwo kwalifikacji, czyli dokument potwierdzający, że operator potrafi w sposób bezpieczny latać takim urządzeniem, badania lotniczo-lekarskie oraz ubezpieczenie. Zatem wszystkie loty związane ze świadczeniem usług, takich jak wykonywanie zdjęć, filmowanie, różnego rodzaju pomiary czy loty badawcze wymagają posiadania świadectwa kwalifikacji wydawanego przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego po zdaniu państwowego egzaminu teoretycznego i praktycznego przed egzaminatorem Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej ­– informuje M. Chylińska.

Ponadto wyjaśnia, że w celu zdobycia świadectwa kwalifikacji operatora bezzałogowego statku powietrznego należy zdać państwowy egzamin teoretyczny i praktyczny przed egzaminatorem Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej. Obecnie każdy, kto chce przystąpić do egzaminu państwowego, może przygotować się samodzielnie lub skorzystać z dostępnych na rynku szkoleń. Jednak w projektowanych przepisach planowane jest wprowadzenie obowiązku odbycia szkolenia przed przystąpieniem do egzaminu. – Szkolenie zawiera podstawy prawa lotniczego, budowy przestrzeni powietrznej i bezpiecznej eksploatacji bezzałogowych statków powietrznych. Wprowadzenie obowiązku szkolenia powinno wpłynąć pozytywnie na poziom wiedzy osób wykonujących loty bezzałogowymi statkami powietrznymi i w bezpośredni sposób wpłynąć na poziom bezpieczeństwa lotów. Egzamin i szkolenie byłyby obowiązkowe dla wszystkich, którzy chcą latać w sposób inny niż rekreacyjny lub sportowy – dodaje M. Chylińska.

1
2
3
UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj