– Z tej niby-ekologicznej akcji korzystają głównie sieci handlowe i politycy, którzy zyskują rozgłos. To czysty populizm – tak o akcji wycofywania torebek foliowych ze sklepów mówi prof. Maria Mucha z Wydziału Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej.

– Mam duże pretensje do polityków, w szczególności do radnego Piątkowskiego (łódzki radny, inicjator projektu ustawy zakazującej rozdawania w sklepach foliówek – przyp.red.), o to, że nie konsultują swoich pomysłów z naukowcami. Chcą zakazać używania jednorazówek, choć nie ma to żadnego racjonalnego uzasadnienia. Często wtórują im media. Nie mogę już słuchać o trujących gazach wydzielających się z foliówek polietylenowych i innych tym podobnych bzdurach – mówi w wywiadzie dla „Expressu Ilustrowanego” prof. Mucha. Jej zdaniem przy zachowaniu warunku sortowania i powtórnego wykorzystywania, to właśnie tradycyjne foliówki, a nie biodegradowalne lub tekstylne torby, są najbardziej ekologiczne.

– Nie rozumiem, dlaczego uczepiono się tak torebki z polietylenu. Nie jest przecież trująca, bo powstała z prostego związku węgla i wodoru. Wbrew temu, co się o niej sądzi, jej produkcję cechuje dodatni bilans ekologiczny, tzn. przy jej uzyskaniu zużywa się stosunkowo niewiele energii, nie zanieczyszcza się za bardzo wód i powietrza, a sama foliówka może podlegać recyklingowi, zatem może być ponownie wykorzystana. Przy wytwarzaniu opakowań ze szkła, tkaniny czy papieru powstają większe ilości ścieków oraz gazów i pochłania to więcej cennej energii, są też przez to droższe – mówi prof. Maria Mucha.

CCJ 300 x 250

Prof. Mucha przyznaje, że wadą foliówek jest to, że zaśmiecają środowisko, ale jej zdaniem problem należy rozwiązać tak jak w Holandii, gdzie przy każdym hipermarkecie ustawione są pojemniki na zużyte torebki, do których trafia 80 procent foliówek. – Nasze społeczeństwo też można by do tego przyzwyczaić i tym się właśnie powinny zająć władze: organizacją selektywnej zbiórki odpadów, ich segregacją oraz edukacją, a nie zakazywaniem! Poza tym promowane teraz torebki tzw. biodegradowalne też trzeba zbierać i sortować – przekonuje prof. Mucha.

źródło: Express Ilustrowany

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj