Na smart city składa się odpowiedni styl zarządzania, planowanie i stworzenie warunków dla życia mieszkańców. Do tego potrzebne są efektywne rozwiązania w transporcie, ekologii, energetyce, budownictwie czy w sposobie komunikacji z mieszkańcami. Jak zintegrować ogromną liczbę technologii, by były one funkcjonalne?

Czym obecnie jest smart city? Początkowo wszystkie dyskusje zmierzały do prześcigania się w przedstawianiu nowych pomysłów technologicznych, które mogłyby być wykorzystane w zarządzaniu miastami. Próbowano wzbudzić zainteresowanie samorządów rozmaitymi pomysłami. Ostatnio nastąpił jednak zwrot w kierunku wyjścia naprzeciw potrzebom mieszkańców. Kładzie się też nacisk na przemyślane i funkcjonalne podejście do kształtowania inteligentnego miasta, w którym jednocześnie dąży się do oszczędności m.in. zasobów finansowych, czasowych oraz energetycznych. To te potrzeby definiują dalsze rozwiązania technologiczne.

Optymalizacja działań

Dziś to mieszkańcy decydują o tym, czego potrzebują. W inteligentnym mieście pojawia się jednak problem, jak zintegrować i jak zarządzać ogromną ilością występujących na rynku innowacyjnych rozwiązań. – Przystępując do projektu i widząc, co niesie technologia oraz jakie są potrzeby mieszkańców miasta, musimy co chwilę coś w nim zmieniać, aby dostosować się do określonych warunków – mówi Maciej Bluj, wiceprezydent Wrocławia. – Warto zatem spotykać się w gronie osób łączących sektor publiczny i biznes oraz startupy, które są coraz bardziej aktywne w tym obszarze, aby ze sobą rozmawiać i wyciągnąć nowe wnioski. Należy także poszukiwać nowych technologii do zastosowania w publicznej przestrzeni – uważa wrocławski samorządowiec.

MTP 300 x 250

Z kolei Paweł Czajkowski, wiceprezes Zarządu Asseco Data Systems, wskazuje, że należy zwrócić uwagę na to, jakie możliwości ma dana technologia i co daje sprzężenie różnych rozwiązań. Jego zdaniem, bardzo istotne jest spojrzenie kompleksowe na zagadnienie inteligentnego miasta, rozumiejąc fakt, że ta droga jest trudna. Bardzo ważne jest też, aby przewidzieć umiejscowienie każdego kroku w całej koncepcji, którą miasto będzie realizowało i zastanowić się, co już obecnie jest możliwe do wykonania.

W zarządzaniu należy zwrócić uwagę na aspekt ekologiczny. Dane rozwiązanie musi być bowiem bezpieczne dla środowiska. Powinno ono być też zautomatyzowane, a także pozwalać na ciągłą kontrolę jakości i optymalizacji kosztów. – Im mniej osób zarządza, tym są niższe koszty i łatwiejsza obsługa oraz wyższa jakość finalnego produktu – twierdzi Paweł Sokołowski, dyrektor Departamentu Cyfrowej Infrastruktury Miejskiej z Asseco Data Systems.

Zacząć od termomedernizacji

– Ostatnio wiele rozmawialiśmy z samorządami, by im pokazać ścieżkę dojścia do smart city na wielu płaszczyznach – informuje Marek Duda, członek Zarządu, dyrektor ds. handlowych CEZ ESCO Polska. Inteligentne miasto ma poprawiać komfort życia, a nadrzędnym czynnikiem jest to, aby mieć długofalowy plan. – Wiele polskich miast dotychczas rozwijało się w oparciu o fundusze unijne. Oczywiście, one dały nam wiele możliwości, ale, niestety, projekty były realizowane szybko, często niedbale i nie do końca w sposób przemyślany – mówi Marek Duda. W efekcie mamy projekty, które ze sobą nie współpracują i z których każdy opiera się na jakimś systemie, często szczelnie zamkniętym, niekompatybilnym z innymi i niedającym żadnej ścieżki rozwoju. Dziś miasto staje przed dylematem, co ma z tym zrobić.

– Trzeba mieć wizję i plan, a następnie krok po kroku go wdrażać. Inteligentne miasto nie rodzi się z dnia na dzień – zaznacza Duda. Należy rozwijać projekty oparte na otwartych systemach zarządzania, jednocześnie współpracując z rzetelnymi partnerami, bowiem tylko tak można zbudować smart city. Marek Duda proponuje rozpocząć od termomodernizacji, od budowy inteligentnego oświetlenia, monitorując jednocześnie zużycie energii elektrycznej i cieplnej. Pozyskane informacje można wykorzystać dalej, rozwijając np. transport elektryczny. – Mając właściwie zmodernizowane obiekty samorządowe, na których mamy przykładowo panele fotowoltaiczne, możemy szybciej rozwinąć rozproszony system energetyczny. Ostatecznie udostępnimy go mieszkańcom w postaci ładowarek do samochodów elektrycznych, rozwijając tym samym elektromobilność – tłumaczy. Projekty powinno się finansować z oszczędności, jakie wynikają z ich wdrożenia.

Telefon ładowany w autobusie

Z całą pewnością wdrożenia nowych technologii nie boją się samorządowcy z Rzeszowa i Wałbrzycha. – Udało się nam wykonać wiele kompleksowych działań zmierzających np.: do odwrócenia trendu spadku ludności w mieście – mówi Łukasz Dziągwa, zastępca dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie. – Zdiagnozowaliśmy, jakie problemy i jakie potrzeby mają nasi mieszkańcy. Na tej podstawie w 2015 r. zbudowaliśmy zintegrowany system zarządzania transportem publicznym, który będzie zarządzał jazdą miejskich autobusów. Wdrożyliśmy też projekt e-info – informuje.

E-info to system dynamicznej informacji pasażerskiej, współpracujący z tablicami, które zostały zainstalowane przy wiatach przystankowych i w autobusach MPK Rzeszów. Ponadto zbudowano System Obszarowego Sterowania Ruchem Drogowym, który wspomaga zarządzanie ruchem. W Rzeszowie autobusy są wyposażone w kamery, które rejestrują obraz wewnątrz i na zewnątrz autobusu. Na specjalnych tablicach informacyjnych można zobaczyć trasę przejazdu, a o tym, gdzie znajduje się pojazd, informuje lektor. W autobusie można też podładować telefon. – Dbając o jakość powietrza, zbudowaliśmy jedną z większych w Polsce flot autobusów zasilanych sprężonym gazem ziemnym, wdrażamy autobusy elektryczne i unowocześniamy rozwiązania w zakresie oczyszczania spalin – wylicza Łukasz Dziągwa. Jego zdaniem, transport ma być wygodny, przystosowany do obsługi niepełnosprawnych oraz osób starszych i dzieci. W Rzeszowie została wprowadzona też jedna z najnowocześniejszych kart miejskich. Z roku na rok notowany jest wzrost przejazdów komunikacją miejską, a co się z tym wiąże, wzrost sprzedaży biletów.

Mniejsze koszty, większe bezpieczeństwo

W Wałbrzychu realizowany jest program zarządzania oświetleniem miejskim w ramach m.in. programu SOWA. Dzięki temu programowi zostało wymienionych 85% punktów oświetleniowych, czyli ok. 7 tys. sztuk, na lampy LED. Miasto ma też nową infrastrukturę technologiczną, umożliwiającą stosowanie nowych technologii, np.: słupy, kable i szafy rozdzielcze. Wprowadzono też system zarządzania monitoringiem tych punktów. Ponadto obecnie instalowanych jest 100 punktów oświetlenia nadążnego za ruchem, a także trwają końcowe prace nad doświetlaniem przejść dla pieszych za pomocą kurtyn świetlnych. – Zakładamy, że dzięki modernizacji spadnie zużycie energii o ok. 2600 MWh, czyli o 40%, i zmniejszy się emisja dwutlenku węgla – wylicza Rafał Szełemej, prezydent Wałbrzycha. Efektem tego typu działań z pewnością będzie też wzrost poczucia bezpieczeństwa wśród mieszkańców.

Pojęcie smart city cały czas ewoluuje. – Jest to zachowanie równowagi, balansu w kategoriach technologicznych i czasowych, które jest niezbędne do zyskania aprobaty mieszkańców, gdyż muszą być oni gotowi do przyjęcia nowych rozwiązań – uważa prezydent Wałbrzycha. Należy mądrze, w sposób zrównoważony i jednocześnie wyważony oraz odpowiadający oczekiwaniom mieszkańców wykorzystywać to, co technologia przynosi.

To mieszkańcy decydują o tym, czego potrzebują. W inteligentnym mieście pojawia się jednak problem, jak zintegrować i jak zarządzać ogromną ilością występujących na rynku innowacyjnych rozwiązań.

Bardzo ważne jest, aby przewidzieć umiejscowienie każdego kroku w całej koncepcji, którą miasto będzie realizowało, i zastanowić się, co już dzisiaj jest możliwe do wykonania.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj