1 / 4

Minister środowiska Maciej Grabowski podkreślił podczas poniedziałkowej wizyty w ZGO Gać na Dolnym Śląsku, że samorządy powinny indywidualnie decydować o tym, jaki system selektywnej zbiórki chcą stosować. To oznacza, że nie będzie prawdopodobnie rozporządzenia ministra w tej sprawie.

Rozporządzenie, które miało ujednolicić sposób selektywnej zbiórki odpadów na terenie całego kraju, od początku budziło emocje wśród samorządowców i rodziło wiele wątpliwości. Już w założeniach do tego dokumentu zapisano bowiem, że do selektywnego zbierania odpadów nie będzie zaliczane zbieranie odpadów „u źródła” w podziale dwupojemnikowym. Aby spełnić obowiązek selektywnego zbierania odpadów, w gminnym regulaminie utrzymania czystości i porządku będzie musiał znaleźć się zapis o wydzieleniu z ogólnej masy aż 12 rodzajów odpadów, a gminy miały wybrać jeden z trzech modeli selektywnego zbierania „u źródła”. W założeniach zaproponowano także ujednolicenie kolorystyki pojemników i worków na poszczególne frakcje odpadów.

Kto będzie decydował o modelu selektywnej zbiórki?

MTP 300 x 250

W opinii wielu samorządowców i przedsiębiorców założenia Ministerstwa były zbyt szczegółowe, a gminom powinno pozostawić się większą dowolność w kwestii selektywnej zbiórki, zachowując dotychczasowe zasady. Jak poinformował w poniedziałek podczas wizyty w Zakładzie Gospodarki Odpadami Gać minister Grabowski, gminy będą same decydowały o wyborze modelu lub systemu selektywnej zbiórki, jaką zamierzają prowadzić na swoim terenie.

Wizyta na Dolnym Śląsku

Grabowski przebywa na Dolnym Śląsku wraz z innymi członkami rządu, w ramach wyjazdowego posiedzenia Rady Ministrów. ZGO Gać, który odwiedził minister należy do najnowocześniejszych zakładów tego typu nie tylko w Polsce, ale i Europie. W wyniku realizacji wielkiego unijnego projektu zakład o statusie regionalnej instalacji przetwarzania odpadów komunalnych (RIPOK) wzbogacił się m.in. o nowoczesną linię sortowniczą wyposażoną w sześć separatorów optopneumatycznych, separator balistyczny tworzyw sztucznych i dwa separatory metali żelaznych i nieżelaznych, czy linię do produkcji paliwa RDF.

Największą inwestycją była jednak instalacja do przetwarzania odpadów biologicznych w procesie fermentacji. Generowany w tym procesie metan przetwarzany jest na prąd, wykorzystywany do celów własnych zakładu.

W poniedziałek minister środowiska odwiedził także zbiornik retencyjny Nysa. – To jedna z największych inwestycji hydrotechnicznych w Polsce, która znacząco poprawi bezpieczeństwo powodziowe regionu Dolnego Śląska. Regionu, który tak dotkliwie ucierpiał podczas powodzi tysiąclecia w 1997 roku – powiedział Grabowski.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

3 Komentarze

  1. a za brak uzyskanych poziomów recyklingu przez Polskę to kto będzie odpowiadał. Słaby minister, najpierw ma pomysł a jak tylko usłyszał pierwsza krytykę to się wycofuje. Trzeba mieć wizje i jaja w tym kraju żeby osiągnąć sukces

Skomentuj