1 / 12

Co zrobić, aby mieszkańcy jak najmniej odczuli podwyżki kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi? Jak przygotować się do nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach? Przedstawiciele samorządowców regionu środkowosudeckiego mogli o tym usłyszeć podczas spotkania, które we wtorek, 12 lutego odbyło się w Kamiennej Górze. Jego organizatorami były redakcja “Przeglądu Komunalnego” oraz Sanikom Lubawka i ZUOK Izery.

Burmistrz Kamiennej Góry Janusz Chodasewicz podkreślił, że tematyka gospodarowania odpadami jest dziś jedną z najważniejszych, z jakimi muszą dziś borykać się samorządy.

W pierwszej części głos zabrał Maciej Kiełbus z kancelarii dr Krystian Ziemski & Partners, który w obszernym, dwugodzinnym wykładzie przypomniał, jak zmieniła się rzeczywistość gmin po wprowadzeniu w 2013 r. przepisów nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Prawnik mówił też o wyzwaniach czekających samorządy w perspektywie kolejnej nowelizacji ucpg. Mimo, że została ona przesunięta w czasie, Ministerstwo Środowiska wyraźnie sygnalizuje, że chciałoby zmienić przepisy jeszcze przed wakacjami.


Samorządowców zainteresowanych szkoleniami z zakresu prawa w gospodarce komunalnej prosimy o kontakt pod adresem t.szymkowiak@abrys.pl


Czy samorządy są dziś w centrum?

– Centralna pozycja gminy ujednoliciła system, bo to gmina określa zakres usług, wybiera wykonawcę, wskazuje instalacje do których odpady mają trafić – przypominał Maciej Kiełbus, ale zaznaczył, że w ostatnim czasie sytuacja dynamicznie się zmienia.

– Reforma sprzed kilku lat wprowadziła m.in. regiony. Dobrze państwo wiedzą, jak wiele wysiłku wymagało od urzędów marszałkowskich wypracowanie tego systemu. A teraz Ministerstwo Środowiska zastanawia się nad zniesieniem regionalizacji w ramach województw tak, żeby to województwo było regionem.

W świadomości mieszkańców cały czas mamy do czynienia z porównywaniem stawek jeszcze sprzed rewolucji – Nie można porównywać systemu i opłat z 2011 r. z systemem i opłatami, które mamy teraz – podkreślał Maciej Kiełbus. – Każda kolejna próba zmian pokazuje, że w tych przepisach „trze”. Problem w tym, że przepisach zmieniamy pojedyncze elementy systemu, a nie widzimy całości i tego, do czego chcemy dojść – stwierdził.

Niestabilne prawo

Do 2020 r. gminy muszą osiągnąć 50 proc. poziom recyklingu. Ale na poziomie unijnym nie tak dawno zwiększono te wymagania, które do 2035 r. mają wynieść 65 proc. Nieosiągnięcie ich wiąże się z karami finansowymi.

– Kiedy startowaliśmy z recyklingiem, jego poziomy w gminach wzrastały skokowo. Teraz sami państwo wiedzą jak gminy walczą o każdą 0,1 proc. wzrostu poziomu selektywnej zbiórki i recyklingu – zauważył Maciej Kiełbus. – Jesteście państwo trochę ofiarami własnego sukcesu. Przekonujecie do selektywnej zbiórki, ale rynek surowców wtórnych jest rynkiem globalnym. Wahania na tym rynku sprawiają, że do zagospodarowania tych odpadów trzeba dopłacać – mówił.

Gospodarka odpadami – najważniejsze zmiany prawne w 2019 r.

Po nowelizacji ucpg kluczową i najtrudniejszą dla przeprowadzenia zmianą dla gmin będzie regulamin utrzymania czystości i porządku. Według najnowszych informacji regulaminy mają zostać “otwarte”, więc, oprócz elementów zawartych w ustawie, będą się mogły w nich znajdować także dodatkowe regulacje. Zdaniem prawników dzięki takiemu rozwiązaniu znacznie trudniej będzie zanegować gminne regulaminy zawierające nowe elementy.

Przetargi i nieruchomości niezamieszkałe

W nowelizacji ministerstwo próbuje ingerować m.in. w sposób organizowania przetargów przez samorządy poprzez obowiązkowe rozdzielenie postępowań. Jeśli takie rozwiązanie zostanie przyjęte, gminy będą musiały oddzielnie organizować postępowania na zagospodarowanie odpadów, a osobno na ich wywóz. W wielu przypadkach może to znacznie skomplikować i wydłużyć proces gospodarowania odpadami.

Te postępowania oznaczają także zamówienia in-house. W ich szczegóły wprowadziła zebranych dr Agnieszka Witaszczyk-Woda, która mówiła m.in. o zaletach i wadach spółek in-house. Zaletami mogą być m.in. większa kontrola nad spółką czy wyższe poziomy recyklingu. Wśród wad wymieniła m.in. zarzuty nieuczciwej konkurencji czy brak możliwości prowadzenia działalności sponsorskiej.

Jedną z proponowanych zmian miał być również obowiązek objęcia nieruchomości niezamieszkałych, który spotkał się z ostrą krytyką organizacji samorządowych. Na dziś gminy będą mogły same ustalać, czy takie nieruchomości włączać do systemu. Zaletą może tu być dodatkowe środki finansowe dla gmin przekazywane przez prowadzących działalność gospodarczą. – Ale trzeba uważać! – przestrzegał Maciej Kiełbus. – Wciągając do systemu nieruchomości niezamieszkałe, trzeba brać pod uwagę, że mogą państwo trafić na przedsiębiorcę, który będzie miała ekonomiczny interes w zaskarżaniu rozwiązań stosowanych przez gminy – przekonywał prawnik.

Jak ustalać opłatę?

Gminy mają do wyboru trzy metody ustalania wysokości opłaty śmieciowej: od pobranej wody, od metrażu nieruchomości i od mieszkańca (z modyfikacją od wielkości gospodarstwa domowego).

Problem z metodą od mieszkańca polega na tym, że istnieje szara strefa, która w dużych aglomeracjach oznacza dziesiątkach tysięcy osób będących poza systemem. Również opłata „od wody” bywa dyskusyjna, bo nie ma bezpośredniego przełożenia na ilość wytwarzanych odpadów.

Z punktu widzenia gminy najprostsza jest metoda od metrażu, ale tu również pojawiają się wątpliwości, bo bywa że na niewielkim metrażu mieszka spora rodzina, a w dużym domu – jedna osoba. – Ustawodawczo żadna zmiana w tym zakresie nie nastąpi, ale początek kadencji to najlepszy moment na dyskusję na temat metody na podstawie której obliczana jest opłata – stwierdził Kiełbus.

Proste porównywanie ze sobą stawek gmin to duży błąd. Każda gmina ma bowiem swoją specyfikę, m.in. lepszy lub gorszy dostęp do regionalnej instalacji przetwarzania odpadów – ocenił ekspert.

Mieszkańcy płacą więcej, bo…

Załamanie na rynku recyklingu i fala pożarów, w ślad za którą poszły kolejne obowiązki kosztowne dla gospodarujących odpadami to tylko dwie z przyczyn przez które gminy są zmuszone do podnoszenia opłat dla mieszkańców – właścicieli nieruchomości, którzy dziś są jedynymi płatnikami wnoszącym środki finansowe do systemu, dziś dramatycznie niedofinansowanego.

Opłaty śmieciowe drastycznie rosną także dlatego, że niektóre gminy przez lata zamroziły je na poziomie kilku złotych. To one notują dziś wzrosty przekraczające niekiedy 100 proc.

Jednym z pomysłów mających częściowo uzdrowić system jest wprowadzenie rozszerzonej odpowiedzialności producentów opakowań. Jak zauważył Maciej Kiełbus, co do idei zgadzają się wszyscy. Problem pojawia się na etapie rozważań: kto i jak dużo ma płacić i do kogo te pieniądze miałyby trafiać?

Jeśli nowelizacja ucpg wejdzie w życie, gminy będą miały raptem 12 miesięcy, by dostosować swoje uchwały do nowych wymogów.

Nie są to jedyne przepisy nad jakimi pracuje ustawodawca, a z którymi w kolejnych miesiącach będą borykały się samorządy. Procedowany jest choćby projekt nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych. Z informacji płynących ministerstwa wynika, że ma ona wejść w życie od 1 stycznia 2020 r., a cały akt prawny ma liczyć ponad 700 artykułów.

Przed samorządowcami więc sporo wyzwań, niewiadomych, które będą wymagały szczegółowych objaśnień.

W drugiej części wtorkowego szkolenia prelekcje wygłosili Leszek Świętalski – sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP, który przedstawił stanowisko korporacji samorządowych wobec wprowadzanych, planowanych i oczekiwanych zmian w gospodarce odpadami oraz Marcin Chełkowski z IVW Kraków. Ten ostatni próbował odpowiedzieć m.in. na pytania: co wpływa na wzrost kosztów gospodarowania odpadami? Czy istniejące instalacje MBP są w stanie sprostać wymaganiom właściwego i efektywnego przetwarzania odpadów oraz co samorządy mogą zrobić, by wpływać na koszty gospodarowania odpadami?

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

2 Komentarze

  1. to ze śmieci się pala to jest wina samorządów
    kwoty w przetargach nie pokrywają zagospodarowania a gdzie reszta ?
    odzysk jest na poziomie 15 do 20 %

  2. Czym bardziej zawiłe przepisy tym więcej patologii , póki odpady będą upolitycznione to nie liczmy na wielkie i pozytywne zmiany. Rosnący coraz bardziej w siłę wrzód w/w temacie zaczyna powoli pękać , jak pęknie to Rządzący przyklękną zaleje nas fala śmieci niestety możni Panie i Panowie.. Pozyskanie /rzecz podstawowa/ w tej branży zwykłych pracowników za takie pieniądze jakie oferują zamawiający, graniczy z cudem , nikt !!!! nie chce już pracować za najniższą krajową w upale, mrozie, deszczu , śniegu nie mówiąc o zapachach, a to jest tylko jeden z elementów działalności w zakresie gosp odpadami.Nikt nie słucha głosu Przedsiębiorców , przedsiębiorca w Polsce to wedle ogólnej krzywdzącej ogólnej opinii zawsze krętacz i kombinator więc mamy co mamy .

Skomentuj