




Od początku nowego roku setki firm zajmujących się zbieraniem i przetwarzaniem odpadów mogą się znaleźć w dramatycznej sytuacji, bo będą musiały zawiesić działalność gospodarczą. Będzie to oznaczało jedno: paraliż rynku.
Członkowie Stowarzyszenia SOS Wrocław złożyli w delegaturze NIK wniosek o przeprowadzenie kontroli systemu gospodarowania odpadami. Ich wątpliwości budzi brak rozstrzygniętych przetargów na takie usługi i prowadzenie zamówień z „wolnej ręki”. Zdaniem spółki Ekosystem tezy te są nieprawdziwe.
– Może się okazać, że przemysł zapłaci bardzo dużo, a ci, którzy mieli dostać pieniądze na zbiórkę selektywną i rozwój sortowni, wcale ich nie dostaną – taką obawę na temat projektu ustawy wprowadzającej ROP ma Jakub Tyczkowski z Rekopol. Ekspert zastanawia się też nad skutkami systemu kaucyjnego.
"Jak założyć biznesplan i ubiegać się o finansowanie, kiedy w Polsce brakuje jasnych procedur administracyjnych, a urzędnicy nie dotrzymują terminów?" - takie pytanie zadaje Mirosław Baściuk z E-Waste Recycling. Mimo to ekspert uważa, że branża ma duży potencjał i może stać się pionierem GOZ.
Master Odpady i Energia z Tychów obsługuje dziewięć gmin województwa śląskiego (ok. 200 tys. mieszkańców), prowadzi instalację MBP, a także wytwarza energię z biogazu i produkty z odpadów, dzięki czemu ogranicza składowanie, zwiększa recykling i dąży do pełnej samowystarczalności energetycznej.











