Utrzymujące sie przez dłuższy czas mrozy moga powodować problemy z niektórymi elementami miejskiej infrastruktury. Czy są również zagorożeniem dla hydrantów?

Współczesne hydranty muszą spełniać wymogi wielu obowiązujących norm, dotyczących przede wszystkim ich budowy, sposobu eksploatacji i wydajności. Jednym z warunków, które muszą wypełniać producenci tych urządzeń, są także zabezpieczenia przed zamarzaniem.

– Pożary występują równie często latem jak i zimą, dlatego każdy producent musi mieć na uwadze, aby hydrant był użyteczny dla straży pożarnej także podczas silnych mrozów – wyjaśnia Agata Wojna, dyrektor działu handlowego Fabryki Armatury Hawle. – Zastosowane rozwiązania techniczne nie dopuszczają do przedostania się wody do hydrantu, gdy jest on zamknięty, dlatego niemożliwe jest jej zamarznięcie wewnątrz urządzenia. Gdyby się tam dostała, to zamarzając po prostu rozsadziłaby kolumnę hydrantu lub jego głowicę – dodaje.

Zaznacza przy tym, że chociaż aura pogodowa nie jest obecnie już tak istotnym zagrożeniem dla funkcjonowania komunalnych urządzeń gaśniczych (z uwagi na różnorakie wersje wykonania), to wciąż za takie uznać trzeba… człowieka. I nie chodzi wcale o amatorów złomu, bo również przeciwko takim działaniom hydranty są już zabezpieczane, ale o nieostrożnych kierowców.

Po pierwsze, kierowcy zastawiają hydranty swoimi samochodami. Na szczęście strażacy mają już prawo wypisać mandat za takie niewłaściwe parkowanie. Większym zagrożeniem jest nieumiejętne parkowanie – jeden z częstszych powodów uszkodzenia hydrantów w mieście. Najechanie na hydrant powoduje nie tylko uszkodzenie zewnętrznego korpusu, ale także uszkodzenie części podziemnej, podłączonej do wodociągu. Na szczęście producenci i z tym problemem sobie skutecznie poradzili.

– W okolicy miejsc parkingowych, szczególnie w miejscach o dużym natężeniu ruchu warto zamontować hydrant ze specjalnym zabezpieczeniem przed złamaniem (kontrolowanym punktem łamania). Po najechaniu przez auto nadziemna część przewraca się, natomiast przymocowana do wodociągu część podziemna, pozostaje nieuszkodzona. Łamią się tylko śruby części nadziemnej, które łatwo można wymienić. To rozwiązanie tańsze, efektywniejsze i bezpieczne – szczególnie zimą, kiedy dokopanie się do wodociągu (do miejsca uszkodzenia) jest niezwykle trudne i czasochłonne – podkreśla Agata Wojna.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj