Z Jerzym Buzkiem, przewodniczącym Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii oraz Konferencji Przewodniczących Komisji Parlamentu Europejskiego o adaptacji do zmian klimatu i konieczności przyjęcia jednolitej polityki energetycznej kraju rozmawia Piotr Talaga.

Jakie są największe zagrożenia i wyzwania związane ze zmianami klimatu?

Zagrożenie jest oczywiste: topnienie lodów arktycznych, katastrofalne podniesienie poziomu mórz i oceanów, niespotykane dotąd cyklony i huragany, dwie tylko pory roku – mokra i sucha – w naszej strefie klimatycznej i ich fatalne skutki dla gospodarki i osobistego samopoczucia, brak wody pitnej itd. Porozumienie COP21 w Paryżu, podpisane także przez polski rząd w grudniu 2015 r., mówi o tym wszystkim wyraźnie.

CCJ 300 x 250

Jakie znaczenie dla Polski ma organizacja w tym roku COP24 w Katowicach? Czego Pan się spodziewa po tym wydarzeniu?

Nie tylko 28 państw UE, ale też pozostałe 168 państw świata powinny się wywiązać z zobowiązań paryskich, bo w końcu Europa odpowiada jedynie za 10% szkodliwych emisji. Tego musimy dopilnować i to sprawdzić w Katowicach.

Rozwój gospodarczy Polski w ostatnich latach determinowany jest przez wsparcie z funduszy europejskich. W szczególności dotyczy to branży komunalnej. Czy wraz z zakończeniem perspektywy finansowej na lata 2014-2020 to źródło finansowania przestanie mieć tak duże znaczenie? Czy należy się spodziewać, że tak dużych pieniędzy już nie będzie?

Wsparcie unijnymi funduszami zależy od poziomu rozwoju gospodarczego danego kraju, a my jesteśmy coraz bogatsi, więc będzie nam trudniej o duże pieniądze. Mam też nadzieję, że nie zaszkodzą nam działania naszych obecnych władz wbrew regułom demokracji i państwa prawa, do których to reguł zobowiązaliśmy się w referendum z 2003 roku. Nasze władze igrają z ogniem, łamiąc te zasady. I to może nas drogo kosztować.

Jaka jest, Pana zdaniem, przyszłość polskiej energetyki? Czy nadal powinna ona opierać się na paliwach stałych? Czy da się to pogodzić z walką ze smogiem, niską emisją? Czy z drugiej strony stać nas na wycofanie się z dotychczasowego modelu? Nie chodzi tylko o koszty dostosowania technologicznego, ale także o koszty społeczne, szczególnie na Śląsku?

Inne kraje europejskie, kiedyś niemal w 100% węglowe (Belgia, Francja, Wielka Brytania, Szwecja), podjęły to zadanie kilkadziesiąt lat temu, i to z powodzeniem. Podjęły nie dlatego, że wiedzieliśmy cokolwiek o zagrożeniach zmianami klimatycznymi, ale dlatego, że wydobycie węgla w Europie jest coraz droższe (pokłady na głębokości tysiąca metrów) i coraz bardziej ryzykowne (wybuchy metanu, zapadanie się budynków, nawet całych dzielnic i miast), że powoduje emisję szkodliwych gazów i pyłów (smog!) przy stosowaniu węgla kamiennego czy brunatnego. U nas z pewnością też jest to możliwe, jeśli mówić o perspektywie 20-30 lat i jeśli rząd niezwłocznie przyjmie jednoznaczną strategię energetyczną Polski do 2050 r., od dawna oczekiwaną.

Czy w ostatnim czasie Polska popełniła jakieś błędy związane z rozwojem energetyki? Do jakiego modelu powinniśmy zmierzać i jakie narzędzia wykorzystać (uruchomić), by ten cel osiągnąć?

Do 1989 r. nasza gospodarka była nieracjonalna, wskaźniki ekonomiczne nie miały wielkiego znaczenia. Potem nadrabialiśmy dystans do rozwiniętych krajów, więc tradycyjna energetyka była nam potrzebna i w pełni wystarczała. Teraz czas na najlepsze i najsprawniejsze technologie wykorzystania węgla, jednoznaczną decyzję w sprawie budowy elektrowni nuklearnej, solidne i trwałe dofinansowanie energetyki odnawialnej, energetykę prosumencką (zwłaszcza na terenach wiejskich i rozproszonych), zwłaszcza zaś na oszczędzanie energii wszędzie, gdzie się da. Model docelowy musi być określony przez polski rząd, który jako jedyny dysponuje niezbędnymi danymi i administracją, dlatego tak bardzo oczekiwana jest strategia energetyczna dla naszego kraju.

Cały zapis rozmowy ukazał się w majowym wydaniu “Przeglądu Komunalnego” 

Finansowanie z UE zapewnione

Profesor Jerzy Buzek podczas marcowego Forum Ochrony Środowiska w Warszawie przyznał, że obawia się zmian zachodzących w klimacie, ponieważ trudno je powstrzymać. Wyraził przy tym przekonanie, że okazją do przygotowania się do nich będzie konferencja klimatyczna COP24 w Katowicach, podczas której jej uczestnicy będą wspólnie szukać rozwiązań dla ochrony klimatu i ograniczenia szkód.

Europoseł zdradził także kulisy przygotowywanych ram nowej perspektywy finansowej. W jego ocenie branża ochrony środowiska może spodziewać się dużych pieniędzy w kolejnym budżecie europejskim.

Z powodu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE we wszystkich funduszach europejskich będzie mniej pieniędzy. Wyjątkiem mają być jednak wydatki na efektywne wykorzystywanie badań naukowych w celach rozwojowych (B+R). Wsparcie będzie przeznaczone na nowoczesne technologie przede wszystkim w trzech dziedzinach: energetyce, ochronie środowiska i zdrowiu. Buzek zapewnił, że UE nie będzie szczędziła pieniędzy na te obszary, bo są to jedne z najważniejszych zadań Unii.

UDOSTĘPNIJ

Czytaj więcej

Skomentuj